Recenzja horroru
Wywiad: Romano Scavolini

Danse Macabre: Co zainspirowało ciebie do zostania filmowcem?
Romano: Interesowałem się fotografią odkąd miałem 14 lat. W trakcie mojego pobytu w Niemczech w 1958 roku napisałem scenariusz, wyprodukowałem i zrealizowałem swój pierwszy film „The Ravaged One” (czarno-biały, na taśmie 16 mm). To była naturalna kolej rzeczy. Od dawna pragnąłem kręcić filmy.
Danse Macabre: Czy możesz mi opowiedzieć o giallo „Un Bianco Vestito per Mariale” / „Spirits of Death” (1972)?
„Spirits of Death” zrealizowałem jako tak zwany „reżyser do wynajęcia”. Nie było moim pomysłem zrobić ten film. Producenci przekazali mi kiepski scenariusz i dali czas 15 dni na jego rozpisanie. Obsada już była wybrana, więc musiałem zatroszczyć się praktycznie o wszystko: wyznaczyć operatora kamery, realizatora zdjęciowego i film wyreżyserować. Potrzebowałem pieniędzy, by zapłacić za inny film, wyprodukowany przeze mnie dla mojego brata (Sauro Scavolini – przypis: Embalmer), także nie miałem innego wyboru i wziąłem tą robotę.
Danse Macabre: „Spirits of Death” to zapomniane i bardzo trudne do zdobycia giallo. Popraw mnie, jeśli się mylę, ale według mojej wiedzy film ten był pokazywany tylko we Włoszech. Czy masz jakieś przyszłe plany odnośnie wydania go na DVD? Na pewno wielu miłośników giallo by się ucieszyło...
To nie jest udany film. Trafił jednak do wielu innych krajów np. do Stanów Zjednoczonych, gdzie uchodzi za niezły.
Danse Macabre: Skąd się wziął pomysł realizacji „Nightmare”?
Wpadłem na pomysł realizacji horroru, kiedy przeczytałem artykuł w jakimś tygodniku – nie pamiętam w tej chwili jego nazwy (New York Times – przypis: Embalmer). Podziałał on na moją wyobraźnię, a dotyczył dziwnego programu zwanego „M-K Ultra A Code” wprowadzanego w życie po doświadczeniach CIA związanych z programem badawczym
kontroli umysłu w latach 50-tych. Artykuł przedstawiał dowody na to, iż projekt „M-K” wiązał się z użyciem wielu typów eksperymentalnych narkotyków podawanych więźniom i osobom chorym psychicznie, by dokonać na nich psychologicznej i fizycznej manipulacji poprzez funkcje mózgowe bez pytania ich o zgodę. Nie mogę zagłębić się w ten temat, ale stanowi on budulec fabuły „Nightmare”.
Danse Macabre: Ile wynosił budżet filmu?
To był niskobudżetowy film. (kosztował 400 tysięcy dolarów – przypis: Embalmer)
Danse Macabre: Baird Stafford, który wciela się w postać morderczego schizofrenika, jest jednym z najbardziej przerażających psychopatów w historii gatunku. Czy miał trudności z zagraniem tak nieprzyjemnej roli?
W trakcie pisania scenariusza odnośnie lokacji filmu (Cocoa Beach) szukałem aktora do zagrania wiodącej roli. Pojechałem na spotkanie z kilkoma aktorami w Miami i Orlando, głównie teatralnymi i po pewnym czasie natrafiłem na Bairda Stafforda. To świetny aktor. Początkowo nie miał pomysłu, jak zagrać, więc poprosiłem go o podążanie za moimi wskazówkami i o powtarzanie moich ruchów na planie. Jest bardzo nietypową osobą i znakomitym aktorem.
Danse Macabre: „Nightmare” do dziś uchodzi za mroczny i brutalny horror potrafiący zaszokować widza. Co chciałeś osiągnąć realizując ten film?
Chciałem zrobić film dotyczący projektu opisanego we wspomnianym magazynie. Napisałem jednostronicowy zarys fabuły i to było to. Producent wykonawczy go przejrzał i zaakceptował. Zadzwoniono do mnie; powiedziałem, że jestem reżyserem i chciałbym napisać scenariusz i film wyreżyserować. W ciągu dwóch miesięcy rozpocząłem pracę nad „Nightmare” na Florydzie.
Danse Macabre: Efekty gore, szczególnie podrzynanie gardła i końcowa scena podwójnego morderstwa siekierą są realistyczne, szokujące i stoją naprawdę na wysokim poziomie. Czy to prawda, iż Tom Savini był jedynie kreatywnym konsultantem w trakcie pracy nad nimi?
Tom Savini zmyślił długą historię na temat tego, czy był czy nie był na planie filmowym w trakcie kręcenia. Faktem jest, że istnieją zdjęcia pokazujące jego odpowiedzialność za wszystkie efekty specjalne. Nie może temu zaprzeczyć. Cała historia zaczyna się w momencie, gdy „Nightmare” okazał się wielkim hitem. Wtedy Savini zaczął domagać się coraz więcej pieniędzy grożąc zdjęciem swojego nazwiska z ekranu. Nie mógł tego zrobić. Miał kontrakt, a jego nazwisko zdjęto tylko z plakatów filmu. Przemysł filmowy jest pełen gówna, ale pewnie o tym dobrze wiesz.
Danse Macabre: W 1982 roku David Grant, szef dystrybucji video Ophidian odsiedział sześć miesięcy w więzieniu za sprzedaż nieocenzurowanej wersji video nasty „Nightmare” (amerykański tytuł kinowy) aka „Nightmare in a Damaged Brain” (brytyjski tytuł video). Według Brewstera, Fentona i Morrisa, autorów „Shock! Horror!” jest to jedyny przypadek w historii, kiedy dystrybucja horroru doprowadziła do aresztu człowieka. Co obecnie myślisz o tym przypadku i o zakazaniu twojego filmu przez BBFC w trakcie histerii video nasties?
Kiedy David Grant trafił do więzienia przebywałem w Azji i nie wiedziałem, co się dzieje w UK. Jest mi bardzo przykro z powodu jego cierpienia, ale nie mam nic więcej do dodania.
Danse Macabre: Code Red planuje w przyszłości wydać „Nightmare” na DVD. Twój film został
znacznie okrojony przez cenzurę w UK, Stanach Zjednoczonych (wersja R-rated) i Australii (wersja kasetowa pod tytułem „Schizo”). „Nightmare” ukazał się w Niemczech na DVD w wersji nieocenzurowanej jako Blood Edition nakładem Laser Paradise. Jaka jest Twoja ulubiona wersja / final cut?
Code Red odwala kawał dobrej roboty, bo odszukali oryginalną wersję filmu. Przysłali mi wersję demo-cut „Nightmare” z przeznaczeniem na rynek amerykański. Wersja, którą chcą wydać jest w stu procentach identyczna z tą, która trafiła do nowojorskich kin 22 października 1982.
Danse Macabre: Co możesz mi opowiedzieć o Twoim thrillerze akcji “Savage Hunt” z 1980 roku. Nie miałem okazji go obejrzeć – jest trudny do zdobycia...
„Savage Hunt” to kolejna długa historia. Zbyt długa i zbyt bolesna, by ją w tym momencie rozpamiętywać.
Danse Macabre: Twój wietnamski thriller akcji „Dog Tags” ukazał się ongiś w Polsce na VHS. To dosyć krwawy film z brutalną sceną amputacji nogi. Film oparto na Twoich doświadczeniach z czasów, gdy przebywałeś w Wietnamie jako fotograf. Czy uważasz go za udany?
Tak.
Danse Macabre: Czy możesz mi opowiedzieć o Twoim najnowszym projekcie filmowym?
Pracuję aktualnie nad trzema projektami filmowymi, ale nie chcę o nich mówić.
Danse Macabre: Co myślisz na temat współczesnego oblicza grozy? Co jest w nim złe, a co dobre?
Myślałem ostatnio o tym pytaniu i o tym, co czuję oglądając ‘nowy rodzaj horroru’. Będąc szczerym, przy czym znam osoby w światku filmowym, które myślą identycznie, „Nightmare” otworzył nową erę w gatunku horroru. Nie wiem dlaczego, ale pewne powody potrafię wskazać. Po prostu dlatego, że trafił do kinowego obiegu ze znaczkiem trzech „X’ (tak jak porno) i był zabroniony do oglądania osobom poniżej siedemnastego roku życia. Uznawano go za najkrwawszy film, jaki kiedykolwiek nakręcono. Od tego dnia filmy gatunku nigdy nie były takie same. Nikt się nie ośmielił – przed „Nightmare” – pokazać takiej dawki krwi i przemocy na ekranie. Film trafił do kin ze znaczkiem ‘’XXX’’, ponieważ nie zgodziliśmy się (ja i producent) na proponowany rating. Albo należało skrócić film, by dostać ‘R’’, albo zakazać jego wydania. Producent David Jones zadzwonił do mnie i zapytał, co powinniśmy w takiej sytuacji zrobić. Odpowiedziałem: „David, jedziemy pełną parą, pozwólmy im wrzeszczeć... Pozwólmy widzom wybiegać z kin do domów i brać prysznic...”. To była historia. Ten skromny film pozwolił na ukazanie prowokacyjnej hipokryzji przemysłu filmowego, która widoczna jest do dzisiaj. Z tego jestem najbardziej dumny. Zostałem zaatakowany przez Janet Maslin (krytyk filmowy The New York Time Daily News) i nazwany demonem, który spaceruje wolno po ulicach. Napisała dwa artykuły przeciwko mnie i filmowi, tak jakby „Nightmare” był jej najbardziej głęboką udręką. Jestem dumny z tego filmu. Uwolniłem gatunek horroru z jego własnego strachu. Strachu bycia strasznym. Strachu opowiedzenia przerażającej historii z obrzydliwymi efektami wizualnymi.