Recenzja horroru

Horror White Rose Campus: Then Everybody Gets Raped

White Rose Campus: Then Everybody Gets Raped

Tytuł oryginalny:

Shirobara gakuen: soshite zenin okasareta

Reżyseria:

Koyu Ohara

Scenariusz:

Obsada:

Yuichi Minato, Nami Misaki, Mayo Miyamoto, Ayako Ohta, Miki Yamaji

Kraj:

Japonia

Rok produkcji:

1982

Czas trwania:

66 minut

Horror Shirobara gakuen: soshite zenin okasareta - zdjęcie 1Horror Shirobara gakuen: soshite zenin okasareta - zdjęcie 2Horror Shirobara gakuen: soshite zenin okasareta - zdjęcie 3Horror Shirobara gakuen: soshite zenin okasareta - zdjęcie 4Horror Shirobara gakuen: soshite zenin okasareta - zdjęcie 5Horror Shirobara gakuen: soshite zenin okasareta - zdjęcie 6

Koyu Ohara to jeden z najbardziej znanych i cenionych reżyserów nurtu Roman Porno, w granicach którego nakręcił między innymi całkiem przyzwoity "Fairy in a Cage" (1977) oraz lekką serię "Pink Tush Girl" (1978- 1980). Ohara przez lata kręcił dla słynnej wytwórni Nikkatsu – w 1979 roku zrealizował aż 8 filmów pink. Pomimo że studiował prawo, zdecydował się rozpocząć karierę filmowca. W 1961 roku zaczął pracować dla Nikkatsu jako asystent reżysera pinku eiga Tastumi Kumashiro. Zadebiutował w 1972 roku obrazem Roman Porno "Passion: Oichi’s Love Song", a po wielkim sukcesie komercyjnym "College Girl: Sex Equation" (1973) postanowił masowo kręcić kino eksploatacji. Poruszał w nim tematykę sado-masochizmu np. w "Fairy in a Cage", a gdy studio przestało kręcić filmy violent pink za sprawą skandalu wywołanego przez "Rape! 13th Hour" Yasuharu Hasebe, ożywił sub-gatunek niewiarygodnie brutalnym "Zoom Up: Rape Site" (1979) – filmem prawdopodobnie na zawsze utraconym, o którym wielu słyszało, a nikt go nie widział. Ohara zabrał się za nurt nunsploitation, czego rezultatem były "Sister Lucia’s Dishonor" (1978) i absurdalny aż do bólu "Wet and Rope" (1979), zrealizował także erotyczne komedie, a nawet pink science-fiction film ("Lady Momoko’s Adventure" –1982). Opuścił studio Nikkatsu w 1984 roku. "White Rose Campus: Then Everybody Gets Raped" jest bez wątpienia jednym z jego najbardziej ekstremalnych i mizoginistycznych filmów, co wcale nie oznacza, iż w jego trakcie nie można rechotać ze śmiechu.

Oczywiście do tej pory nikt nie zadał sobie trudu, by przetłumaczyć tenże film z japońskiego na angielski, ale fabuła jest prosta niczym drut. Gromadka 35 uczennic w tradycyjnych japońskich mundurkach wraz z nauczycielką wybiera się autokarem na wycieczkę do campusu White Rose. Gdy autobus zatrzymuje się na stacji benzynowej w celu skorzystania przez dziewczęta z toalety, okazuje się, iż do wnętrza busa dostali się nieproszeni goście. Trójka uzbrojonych zbirów zaczyna terroryzować nastolatki, gwałcąc je i molestując, a wśród nich prym wiedzie zboczeniec, który uwielbia wkładać sobie zużyte tampony do nozdrzy oddając się przy tym cielesnym urokom masturbacji.

W pinku Ohary zaskakujący twist goni twist. Tak na dobrą sprawę nie jesteśmy pewni, kto jest tym pozytywnym bohaterem, a kto nie. Zapada w pamięć scena, gdy trio gwałcicieli każe kierowcy zwolnić i zatrzymać się na poboczu, aby wyrzucić z autokaru te najmniej atrakcyjne uczennice i zając się w późniejszym czasie tymi bardziej atrakcyjnymi. Nie będę owijał w bawełnę: ten film jest ostry i skrajnie mizoginistyczny, choć odnoszę wrażenie, iż Ohara zawarł w nim intencjonalnie sporo humoru. W paru momentach uśmiałem się do łez np. w trakcie ujęć plucia piwem przez jednego z gwałcicieli na dziewczęta. Pomimo sporej ilości golizny, gwałtu i seksualnej przemocy za sprawą wspomnianych akcentów humorystycznych "White Rose Campus" nie szokuje w tak dosadny sposób jak choćby "Beautiful Girl Hunter", "Woman in a Box", "Assault! Jack the Ripper" czy "Captured for Sex 2". Jest po prostu zbyt absurdalny, by być absolutnie odrażającym. Większość fabuły rozgrywa się w jadącym autobusie, a w finale dochodzi do zaskakującego rewanżu. Czy aby na pewno?

Uwielbiam nurt pinku eiga. Szczycę się tym, iż Danse Macabre jako pierwsza witryna w polskiej sieci zaczęła o nim pisać i go zauważać, co więcej będę czynił wysiłki, aby ero-gro w pewnym stopniu spopularyzować, bo na to w pełni zasługuje. Większość filmów pink jest horrendalnie trudna do zdobycia, co czyni polowanie na nie jeszcze bardziej ekscytującym. "White Rose Campus: Then Everybody Gets Raped" to gratka dla wielbicieli orientalnej eksploatacji, którzy wiedzą, o co biega. Nie wiem, może jestem nienormalny obserwując wyczyny gwałciciela z białymi majtkami na głowie, ale któż z nas – fanów horroru – nie jest w pewnym stopniu ekscentryczny?

Ocena: 4/6

Autor: Embalmer