Recenzja horroru

Horror Thirsty For Love, Sex And Murder

Thirsty For Love, Sex And Murder

Tytuł oryginalny:

Aşka susayanlar seks ve cinayet

Reżyseria:

Mehmet Aslan

Scenariusz:

Aykut Düz

Obsada:

Meral Zeren, Kadir Inanir, Nihat Ziyalan, Eva Bender

Kraj:

Turcja

Rok produkcji:

1972

Czas trwania:

60 minut

Horror Aşka susayanlar seks ve cinayet - zdjęcie 1Horror Aşka susayanlar seks ve cinayet - zdjęcie 2Horror Aşka susayanlar seks ve cinayet - zdjęcie 3Horror Aşka susayanlar seks ve cinayet - zdjęcie 4Horror Aşka susayanlar seks ve cinayet - zdjęcie 5Horror Aşka susayanlar seks ve cinayet - zdjęcie 6

Tureckie kino popularne to bogate zasoby kampowej rozrywki na najwyższym poziomie. Kto raz zasmakował w tamtejszej kinematografii, ten wie, że to danie jak żadne inne. Powstałe w Istambule lokalne "Gwiezdne wojny", "Egzorcysta" czy "Rambo" to poezja filmowego kiczu. Kręcone z wielkim entuzjazmem, bliskowschodnim nerwem, ale za marne pieniądze, w głębokim poważaniu mając prawdopodobieństwo czy spójność scenariusza, są fantastycznym materiałem do porównań. Oglądanie po sobie wersji oryginalnej i tureckiej przeróbki dostarcza niezapomnianych wrażeń. Muszę przyznać, że hasło "giallo z Turcji" zapaliły mi się lampki w oczach. I warto było odwiedzić stronę xploitedcinema, żeby nabyć taką perełkę.

Mine, świeżo upieczona żona, tzw. kobieta z przeszłością jest rozdarta pomiędzy swoim mężem a przystojnym kuzynem przyjaciółki. Ale to nie jedyne z jej zmartwień. W mieście grasuje niebezpieczny morderca, który gwałci i morduje kobiety w wyjątkowo brutalny sposób. Psychopatą jest ktoś, kogo najprawdopodobniej Mine zna. Ze względu na modus operandi maniaka to może być jej dawny kochanek – który lubił brutalny seks i okaleczanie swojej partnerki. Ale może to również być aktualny mąż, bądź nowy obiekt zainteresowań. Dodatkowo kobieta jest szantażowana przez nieznajomego, który posiada dowody jej zdrady.

Brzmi znajomo? Oczywiście, bo film Mesmeta Aslana to turecka wersja "Strange Vice Of Mrs Vardh"! Jeśli ktoś sądzi, że na przeróbkach i rimejkach pozjadał zęby, a nie widział tureckich adaptacji przebojów kinematografii amerykańskiej, włoskiej czy hongkońskiej, to nic nie widział! Oryginalny film Sergio Martino to całkiem stylowe giallo, ze scenariuszem spod ręki Ernesto Gastaldi'ego, świetną muzyką i zdjęciami, pięknymi aktorkami, i ciekawą intrygą. Natomiast wersja o rok późniejsza jest tak kuriozalna, że po prostu trzeba ją zobaczyć na własne oczy, żeby uwierzyć.

Przede wszystkim reżyser uznał, że warto by wyciąć wszelkie niepotrzebne wątki. Film Martino trwa blisko sto minut, Aslan zdecydował się na dzieło o niemal 40 minut krótsze. W efekcie widz dostaje zbiór scen luźno powiązanych ze sobą scen, które wybrano, gdyż przedstawiają a) krwawe ekscesy; b) goliznę; c) wątek romantyczny; d) policyjne dochodzenie. Jeśli chodzi o pierwszy podpunkt to w "Thirsty For Love Sex And Murder" upchnięto tyle golizny na metr taśmy filmowej ile się da, jednak by film był jeszcze kryminałem/thrillerem, a nie produkcją soft-porno. O ile jeszcze podmiana Edwige Fenech na Meral Zeren nie wypada tak źle (choć oczywiście, gdzie tam tureckiej aktorce do boskiej Edwige!), to Eva Bender w roli przyjaciółki głównej bohaterki zwyczajnie straszy. Zamiast przystojnych włoskich aktorów na ekranie widać wąsatych jegomościów, spadkobierców Imperium Ottomańskiego – efekt jest przekomiczny, zwłaszcza jeśli ma się w pamięci oryginalny film. Wątek romansu to temat odrębny i podczas projekcji również warto zwrócić na niego uwagę. Porównując choćby przejażdżkę motorem w jednym i drugim filmie – można głęboko zadumać się nad atrybutami męskości i tym, co podoba się kobietom w obydwu kulturach. Zresztą znaczna część scen jest kopiowana ujęcie po ujęciu, tyle tylko, że budżet Aslana był mikroskopijny, a jedyne czym dysponował to przemożna chęć nakręcenia filmu. Dlatego zamiast wysmakowanych kadrów, nasyconej kolorystyki, pocztówkowych ujęć, dostajemy prześwietlony obraz i pokój z tapetą w kwiatki udający komisariat. Muzyka w dziele Martino świetnie współgrała z obrazem, u Aslana z ekranu dobywają się jakieś kakofoniczne brzęczenia i zgrzyty, którym bliżej do dokonań industrialowców niż do nastrojowej, niepokojącej muzyki filmowej. Do tego kosmiczne dialogi – chyba w myśl zasady – nieważne co mówią, ważne, żeby akcja była wartka.

Czy więc jest tak źle? O nie! "Aska susayanlar seks ve cinayet" to naprawdę godziwa rozrywka. Jak można nie pokochać filmu, w którym umieszczono taką scenę: kobieta ucieka przez las przed zamaskowanym mordercą, wybiega na rozległą polanę i wydaje jej się, że już jest bezpieczna, wtedy, kiedy jest na otwartej przestrzeni, nagle zza kadru (tak jakby wziął się znikąd) wyskakuje prześladowca i przewraca ją na ziemię! Furda z prawdopodobieństwem i wiarygodnością, za nic miejmy układ przestrzenny sceny – grunt, że morderca pojawia się nagle i powoduje to efekt zaskoczenia! I oczywiście salwę śmiechu. Albo scena przesłuchania na komisariacie – zastosowana technika wydobywania potrzebnych informacji potrafi wprawić w osłupienie. Takich smaczków jest tu więcej przez cały czas trwania filmu. A finalny pojedynek to majstersztyk kampu w czystej postaci. Strzelanina w stodole i akrobacje jednego z bohaterów, który stara się uniknąć kul to czysta poezja filmowego kiczu. Dla amatorów giallo taki epizod może być ciężkim szokiem. Ale ci, którzy znają nieco tureckie kino, wiedzą, że tamtejsi reżyserzy lubią dobrą kopaninę. A że fabuła trzeszczy w szwach i sensu ma niewiele? Tym lepiej! Kino klasy Z aż palce lizać.

Dla antropologa kina, analiza porównawcza "Strange Vice Of Mrs Vardh" i "Thirsty For Love Sex And Murder", będzie zapewne znakomitym narzędziem rozważania charakterystycznych cech włoskiego i tureckiego kina popularnego. Można na przykład zastanawiać się dlaczego finał historii w wersji Aslana jest odmienny. Niektórzy twierdzili, że nikła popularność kina grozy w Turcji wynika z charakteru narodowego, mechanizmów identyfikacji i tym podobnych. W tureckiej wersji zakończenie intrygi jest bardziej optymistyczne, co może wynikać z tego, że, jak chciał np. B. Oran, tamtejsza widownia potrzebuje silniejszego utożsamienia się z postaciami na ekranie. Ale to jest kompletnie nieistotne – niech takimi dyrdymałami zajmują się filmoznawcy, antropolodzy i wszelkiej maści teoretycy. Bo dla miłośnika giallo, maniaka filmowej grozy, osoby otwartej na różnego rodzaju dziwactwa "Aska susayanlar seks ve cinayet" to niezapomniany seans. Ja śmiałem się tak bardzo, że aż rozbolał mnie brzuch. W kategoriach jakości film Aslana to oczywiście dno i pięć metrów mułu, ale rozrywka jakiej dostarcza jest naprawdę nie do przecenienia.

Ocena: 4/6

Autor: grzEGOrz