Recenzja horroru

Woods, The (Mroki lasu)
Tytuł oryginalny:
Woods, The
Reżyseria:
Lucky McKee
Scenariusz:
David Ross
Obsada:
Agnes Bruckner, Patricia Clarkson, Rachel Nichols, Bruce Campbell
Kraj:
USA
Rok produkcji:
2006
Czas trwania:
87 minut
W mitologii greckiej driady stanowią bóstwa (nimfy) drzew. Z wyglądu nie różnią od pięknych, młodziutkich dziewcząt. Chadzają pośród pni i konarów nago bądź odziane w lekkie, zwiewne szaty. Niektóre z nich mają spiczaste uszy, inne zielonkawą karnację skóry. Dzielą się na: 1) hemadriady - opiekunki pojdynczego drzewa od momentu jego zasadzenia do obumarcia, wówczas dokonują żywota wraz z nim oraz 2) driady zwyczajne - ich domem leśna knieja, podopiecznymi drzewa, zazwyczaj dęby. Żyją przez stulecia nie starzejąc się, urodziwe i uwodzicielskie, dopóki nie nadejdzie na nie czas. Zginąć mogą na polu walki, w obronie niszczonej przez ludzą podłość gęstwiny, stronią jednak od przybyszów wkraczających w ostępy. Ojcem wszystkich driad był według wierzeń starożytnych Greków wszechmocny Zeus. Czasem towarzyszą im najady (nimfy wodne), oready (nimfy zamieszkujące górskie szczyty) i lejmoniady (nimfy wilgotnych łąk). Na mitologicznych postaciach driad bazuje horror "The Woods", film nad którym przez trzy długie lata ciążył pech.
Lipiec 2006 roku przyniósł premierę horroru Lucky’ego McKee na Fantasia Film Festival w Montrealu. Na pokazach testowych w 2005 roku poleciała odmienna wersja filmu z niekompletną ścieżką dźwiękową, która nie została zaaprobowana przez reżysera. McKee był uparty i nie zamierzał zaprzestać walki o swój pierwszy studyjny film z korporacyjnym MGM. W porównaniu z pamiętnym "May" "The Woods" wypada dość blado, niemniej nadal pozostaje horrorem eleganckim, wizualnie wysmakowanym i przyprawiającym o delikatne cielesne drżenie.
Rok 1965. Matka Heather Fasulo wysyła dziewczynę (Agnes Bruckner) do renomowanej szkoły dla uczennic sprawiających kłopoty wychowawcze. Także ojciec (Bruce Campbell, pamiętny jako Ash w trylogii Sama Raimiego "The Evil Dead") nie rozumie córki, co skutkuje pozostawieniem jej w rękach pani Travers (Patricia Clarkson) i podlegających jej nauczycielek. Już w momencie przyjazdu Heather ogarnia niepokój. Dziewczyna wyczuwa, że w szkolnych komnatach dzieje się coś dziwnego. Otoczenie sprawia wrażenie nadmiernie zorganizowanego i kontrolowanego, tak jakby stała za tym złowieszcza nadnaturalna siła (obecność). W lesie otaczającym szkolny budynek czyha zło wywołane straszliwym magicznym zaklęciem. Los uczennic zdaje się być przesądzony...
Położona z dala od sadyb ludzkich prywatna szkoła dla problematycznych uczennic, prowadzona przez wiedźmy... "Suspiria" Dario Argento się kłania. Idealny pomysł wyjściowy dla przerażającego do szpiku kości horroru eksplorowany przez włoskiego maestro makabry przy użyciu malarskich efektów wizualnych, estetyzacji przemocy i pulsującego soundtracku Goblinów. Scenariusz "The Woods" stanowi subtelny ukłon w stronę straszliwej Mater Suspiriorum, ukłon nie do końca znamienity, acz nad wyraz efektowny. McKee skupia się na ukazaniu młodzieńczych relacji przechodzących przez stadia przyjaźni, gniewu i nieodwracalnego wkraczania w kłopotliwą dorosłość. Rozkwitająca między Heather a nieśmiałą Marcy Turner (Lauren Birkell) przyjaźń stanowi rdzeń fabuły "The Woods". Owa para outsiderek zaczyna się buntować przeciwko szkolnej dyscyplinie i znęcaniu się nad słabszymi. Nieuniknionym staje się odrzucenie Heather przez Marcy uzasadnione nadciągającym zwrotem fabularnym.
Przez pierwszą godzinę filmu tempo akcji toczy się nieśpiesznie posiłkując się przy tym znikomą dawką suspensu. Na szczęście "Mroki lasu" (cóż za absurdalny polski tytuł) nie nużą rozbudowując postaci i zarazem kreując wyśmienity nastrój tajemniczości. Widz podskórnie przeczuwa, iż gwałtowna erupcja horroru wisi w powietrzu, wystarczy tylko uzbroić się w cierpliwość... Ostatni kwadrans filmu nurza się we krwi tryskającej z odciętych siekierą głów. Przedtem jednak stworzone za pomocą dynamicznych CGI korzenie i gałęzie drzew wyciągają przestraszone uczennice z ciepłych łóżek. Las domaga się ofiar, a kto inny, jak nie legendarny Bruce Campbell ("The Evil Dead", "Intruder", "Mindwarp") potrafi powstrzymać krążące po drzewiastym ustroniu złe moce?
Stylowe skrzyżowanie "Suspirii", "Martwego zła" oraz "The Watcher in the Woods", które hipnotyzuje złowróżbnym pięknem driad. Warto po projekcji zajrzeć do leśnej gęstwiny i zanucić przy okazji użyty w filmie przebój Lesley Gore z lat sześćdziesiątych "You Don’t Own Me".