Recenzja horroru

Suckling, The (Zemsta embriona)
Tytuł oryginalny:
The Suckling
Reżyseria:
Francis Teri
Scenariusz:
Francis Teri
Obsada:
Michael Gingold, Lisa Petruno, Marie Michaels, Gerald Preger
Kraj:
USA
Rok produkcji:
1990
Czas trwania:
90 minut
Młody chłopak zmusza swoją dziewczynę do poddania się zabiegowi aborcji w obleśnym burdelu, gdzie mają miejsce nielegalne skrobanki. Operacje przeprowadza właścicielka domu publicznego przy użyciu wieszaka do ubrań, a martwy płód zostaje spłukany w kiblu i ląduje w kanałach. Poddany działaniu toksycznych odpadów i przywrócony do życia embrion przemienia się w ohydnego mutanta, który morduje swoje ofiary przy użyciu pępowiny. Na wzór matczynego łona zamienia on ów przybytek płatnej miłości w kokon otaczając go warstwą śluzu, z której nie ma już ucieczki.
Trudno mi będzie wymazać ten film z pamięci, bowiem jest tak niewyobrażalnie głupi i żenujący. Nie będę ukrywał, że śmiałem się do rozpuku oglądając niektóre sceny. Wspomnę tylko o jednej, ażeby zbytnio nie zanudzać czytelnika. Murzynka zatrudniona w domu publicznym słyszy dziwaczne odgłosy dochodzące z wnętrza brudnego kibla. Chcąc zlikwidować ich źródło spuszcza wodę w toalecie, a tu z klopa wyskakuje znienacka pępowina i ucina jej głowę. Mało nie umarłem ze śmiechu, ale takich idiotycznych momentów jest tutaj od cholery. Ciągle się zastanawiam, o co chodziło twórcom tej chały - czy pragnęli zrealizować histeryczną komedie czy może próbowali wziąć rewanż na widzu i stworzyć kontrowersyjny oraz obrzydliwy horror. Chyba jednak to drugie, na szczęście ku mojej wielkiej uldze i zadowoleniu Francis Teri nie nakręcił już żadnego filmu.
Można powiedzieć więc w telegraficznym skrócie, że "The Suckling" jest horrorem fatalnie zrealizowanym i zagranym, pozbawionym zupełnie napięcia i klimatu grozy. Oferuje w zamian niewiarygodnie drewniane aktorstwo i wyjątkowo słabe efekty specjalne. Dźwięk jest również totalnie spieprzony - mamy tutaj do czynienia z cichymi odgłosami wystrzałów z pistoletu, z krokami, których w ogóle nie słychać itd. Podobało mi się natomiast dość chore zakończenie, które stanowi być może jedyny większy atut tego niskobudżetowego horroru i niektóre sceny gore.