Recenzja horroru

Sender, The
Tytuł oryginalny:
The Sender
Reżyseria:
Roger Christian
Scenariusz:
Thomas Baum
Obsada:
Zelijko Ivanek, Kathryn Harrold, Shirley Knight, Paul Freeman, Sean Hewitt
Kraj:
Wielka Brytania
Rok produkcji:
1982
Czas trwania:
91 minut
Młody chłopak zostaje umieszczony w szpitalu psychiatrycznym po nieudanej próbie samobójczej. Cierpi na amnezje i niczego nie pamięta, dodatkowo nawiedzają go przerażające koszmary. Lekarz psychiatra, doktor Gail Farmer postanawia się nim zaopiekować, ale i ją zaczynają prześladować dziwaczne halucynacje. W szpitalu pojawia się wkrótce tajemnicza kobieta, która twierdzi, że jest matką niedoszłego samobójcy, ale wszystkie dowody wskazują na to, że jest martwa. Z kolei chłopak (tytułowy nadawca) ma zdolność do telepatycznego przekształcania swoich wizji w upiorną rzeczywistość, a ich odbiorcami stają się pacjenci kliniki oraz jej personel.
Ten dosyć zapomniany i trudny do zdobycia horror należy przede wszystkim wyróżnić ze względu na jego niepokojącą i mroczną atmosferę. Momentami czułem się naprawdę nieswojo obserwując wydarzenia rozgrywające się na ekranie. W jednym momencie obserwujemy bowiem rzeczywistość szpitala psychiatrycznego, a w następnym reżyser rzuca nas w otchłań przerażającej iluzji. W "The Sender" ma miejsce nadzwyczaj efektowne wymieszanie onirycznych halucynacji z sytuacjami rozgrywającymi się na jawie. Takie sceny jak chociażby ta, gdy główny bohater filmu leży na podłodze oblegany przez kłębowisko szczurów, a te wyłażą nawet przez jego usta czy wreszcie mrożący krew w żyłach zabieg lobotomii znacznie podniosły mi ciśnienie. Film ten nie zawiera prawie żadnych scen gore, ale klimat jest momentami po prostu fascynujący. Co jednak najważniejsze, brakuje tutaj wszechobecnej w wielu horrorach banalności, a sama fabuła jest wciągająca i potrafi widza niejednokrotnie zaskoczyć. Szkoda tylko, że po obejrzeniu "The Sender" w mojej głowie pojawiło się zbyt wiele pytań, na które niestety nie znalazłem w filmie odpowiedzi.
"The Sender" nie jest filmem dla zwolenników horrorów typu slasher. Nie ma tutaj zamaskowanego mordercy atakującego grupę głupich nastolatków, jest za to inteligentnie opowiedziana i nieźle zagrana historia młodego mężczyzny, którego sny potrafią wyrządzić komuś poważną krzywdę. Naprawdę warto się z tym horrorem zapoznać.