Recenzja horroru

Seduction of Amy, The
Tytuł oryginalny:
Phantasmes
Reżyseria:
Scenariusz:
Obsada:
Jean Pierre Bouyxou, Catherine Castel, Marie-Pierre Castel, Alban Ceray
Kraj:
Francja
Rok produkcji:
1975
Czas trwania:
71 minut
"Phantasmes" – najtrudniej dostępny i chyba najdziwniejszy obraz francuskiego mistrza erotyzującego horroru wampirycznego, Jeana Rollina. Karierę tegoż filmowca można w uproszczeniu podzielić na dwa etapy: lesbijskiej grozy z roznegliżowanymi wampirzycami na tle oświetlonych blaskiem księżyca cmentarzy i średniowiecznych zamczysk/warowni oraz pornografii (zazwyczaj realizowanej pod pseudonimem Michel Gentil), ale Francuz nigdy nie połączył owych, zdawałoby się, kompletnie przeciwwstawnych gatunków filmowych. Z jednym wyjątkiem, a nosi on tytuł "Phantasmes". Tak naprawdę niewielu fanów Rollina widziało "The Seduction of Amy". W Anglii film ukazał się w haniebnie ocenzurowanej, zaledwie 49-minutowej wersji "Once Upon a Virgin" i nie zanosi się w najbliższym czasie na to, iż zostanie wydany fully uncut na DVD. Na pewno nie przez Redemption czy Synapse, które co do zasady stronią od mariażu porno z horrorem. Póki co polecam odwiedziny Cinebizarre, gdzie można się zaopatrzyć w nietknięty brudnymi cenzorskimi łapami DVD-R "Phantasmes".
Ponętna dziewczyna ucieka przed napalonym gwałcicielem (Rollin w zaiste zabawnym epizodzie). Przemoczona wodami bagniska schronienie odnajduje w majestatycznej posiadłości należącej do tajemniczego mężczyzny spokrewnionego z niesławnym Markizem De Sade. Potem ma miejsce kilkanaście scen pornograficznych w rozmaitych kombinacjach (seks oralny, analny, lesbijskie igraszki, masturbacja solo i wprawnymi kobiecymi dłońmi, erotyczny trójkąt, wielka orgia seksualna, itd.) stanowiących przerywniki od szczątkowej narracji fabularnej. "Dziwne rytuały seksualne odprawiano w katakumbach zamczyska i to one doprowadziły mnie do wieczności" – tłumaczy Gideon oprowadzając Amy po ponurych, opatulonych intensywną czerwienią komnatach budowli. W międzyczasie pozostali mieszkańcy posiadłości zapamiętale oddają się erotycznemu rozpasaniu, czemu towarzyszą tandetne piosenki miłosne. Także dziewczyna zostanie wciągnięta w wir przyjemności ciała zaznając najwyższych rozkoszy orgazmu.
Horroru w "Phanatsmes" jest jak na lekarstwo. Wygrywa zdecydowanie pornografia. Rollin wychodzi jednak z powyższego konglomeratu obronną ręką traktując przytoczone aspekty filmu z szacunkiem godnym artysty. Orgia seksualna z udziałem bliźniaczek Castel (Catherine i Marie-Pierre) skutecznie zasklepia się w pamięci widza. Podobne do siebie jak dwie krople wody siostry pojawiły się m.in w "Lips of Blood" oraz "The Nude Vampire". Nieco szokującym doświadzeniem było dla mnie zobaczenie obu blondwłosych niewiast w odważnej scenie orgietki, ponieważ wyglądają tak młodo i niewinnie. No cóż, pozory mylą.
Elegancki, zmysłowy oraz fantasmagoryczny ochłap Euroerotyki leciutko zabarwiony grozą. Wielbicieli Rollina nie trzeba przekonywać do bliższego zapoznania się z onirycznym światem "Phanatsmes", lecz niechaj bardziej nastawią się na porno, a mniej na horror.