Recenzja horroru

Horror Ravager, The

Ravager, The

Tytuł oryginalny:

Ravager, The

Reżyseria:

Charles Nizet

Scenariusz:

Obsada:

Pierre Agostino, Darlene Dawes, Lynn Hayes, Ann Hollis, Jo Long

Kraj:

USA

Rok produkcji:

1970

Czas trwania:

73 minuty

Horror Ravager, The - zdjęcie 1Horror Ravager, The - zdjęcie 2Horror Ravager, The - zdjęcie 3Horror Ravager, The - zdjęcie 4Horror Ravager, The - zdjęcie 5Horror Ravager, The - zdjęcie 6

Zwyrodniali weterani wojny z Wietnamu powracający do kraju, by pod wpływem traumatycznych przeżyć przelewać krew w latach 70-tych i 80-tych stanowili niezwykle wdzięczny temat dla wszelkiej maści niskobudżetowych horrorów, thrillerów i eksploitów. Któż z nas nie kojarzy Harry’ego Reemsa z szokującego porno horroru "Forced Entry" (1973) jako zwichrowanego pracownika stacji benzynowej gwałcącego i mordującego seksualnie aktywne kobiety? W "Born for Hell" (1976) pałający nienawiścią do przedstawicielek płci pięknej Mathieu Carriere włóczy się po ulicach ogarniętego walkami Belfastu i trafia do domu pielęgniarek, gdzie dochodzi do masowego mordu. Celowo wymieniam filmy zrecenzowane na Danse Macabre mając w pełni świadomość faktu, iż nie jest to wyliczenie kompletne. "The Ravager" Charlesa Nizeta stanowi jeden z pierwszych horrorów o morderczym weteranie z Wietnamu, który dla zaspokojenia gotującej się w nim żądzy krwi używa dynamitu.

Wietnam. Joe Salko (Pierre Agostino) odłączywszy się od swojego oddziału staje się naocznym świadkiem przerażającego zdarzenia. Dwójka żołnierzy Vietcongu gwałci i torturuje kobietę okładając ją po piersiach pasem. Co zabawne, ubrani są w białe t-shirty i krótkie spodenki khaki, które w trakcie gwałtu zostają na ich tyłkach. By wykończyć zakładniczkę, wkładają jej bombę rurową między nogi i... bum!!! Mocne otwarcie jak na początek. Joe wraca do Las Vegas jako "bardzo chory człowiek z bardzo chorym umysłem" (o czym informuje widza narrator filmu). Natychmiast po wyjściu ze szpitala udaje się do sklepu z materiałami wybuchowymi i kupuje stosowne zaopatrzenie. Widzicie, "Joe ma obsesję na punkcie zabijania - szczególnie kochanków", a że tych na spalonych słońcem, pustynnych terenach wokół cudownego Vegas pod dostatkiem, dynamit idzie w ruch...

"The Ravager" to prawdziwy unikat, film praktycznie zaginiony, dystrybuowany jedynie przez Something Weird Video na uszkodzonej, brudnej i skaczącej kopii. Brakuje przynajmniej kilku kwestii dialogowych oraz ujęć seksu (pewnikiem jakiś napalony operator z kina grindhouse podkradł kilka klatek). W jednym momencie obraz skacze błyskawicznie – scena erotyczna w aucie, czołgający się Joe ‘Dynamit’, eksplodujący samochód... Do tego ewidentnie urwane zakończenie... Nieważne, lepiej zobaczyć "The Ravager" w tak zapiaszczonej wersji, niż nie obejrzeć go wcale. Inna sprawa, iż haniebnie niski budżet filmu już od pierwszego kadru rzuca się w oczy. Bagniska Nevady udają Wietnam, pokój hotelowy Joe’a to oczywista makieta pomieszczenia z fałszywym oknem i ścianami wymalowanymi na czarno – zaiste ciekaw jestem, jakim zasobem finansowym dysponował Charles Nizet przy realizacji swego dzieła. Stawiam na 50 dolarów, może ciut więcej. Nadzieja na chociaż ździebko suspensu szybko pryska, bo wszystkie ruchy łysego szaleńca wyglądają identycznie: Joe podkrada się powolutku, czołga, płynie wodami jeziora, wreszcie ospale podkłada ładunki wybuchowe koło zabawiających się parek, po czym obserwuje ich miłosne igraszki pocąc się obficie i szczerząc zęby. Bum!!! Ale zanim doniosła eksplozja nastąpi, urodzony w Belgii, a zamordowany w Brazylii w 2003 roku Nizet przeciągle dostracza niestrudzonemu widzowi goliznę i seks w znacznych dawkach. Szkoda tylko, iż wybuchy raczą nasze oczy zaledwie przez parę sekund, a sceny erotyczne ciągną się w jak gil z nosa. Pierre Agostino co prawda gra psychola fatalnie, ale z wyglądu przypomina Petera Lorre. Pewnie dlatego Ray Dennis Steckler zatrudnił go później do roli dusiciela w tanim horrorze "The Hollywood Strangler Meets the Skid Row Slasher" (1979).

Kiepsko zagrany, jeszcze gorzej nakręcony gniot z tym jakże specyficznym dla kina eksploatacji lat 70-tych nastrojem moralnej zgnilizny, dla którego gotów jestem grzebać się w najgorszym celuloidowym brudzie. Dlatego też nie umiem kompletnie zniszczyć tego filmu zważywszy na jego polityczną niepoprawność, ocierającą się o kunszt taniochę i wszechobecny sleaze. Takich eksploitów już się nie robi!

Ocena: 2+/6

Autor: Embalmer