Recenzja horroru

Peeping Tom, The
Tytuł oryginalny:
Chik Juk Ging Wan
Reżyseria:
Kai Ming Lai
Scenariusz:
-
Obsada:
Mark Cheng, Jade Leung, Micho Nomoto
Kraj:
Hong Kong
Rok produkcji:
1997
Czas trwania:
96 minut






Pod pojęciem fetyszyzmu rozumie się zaburzenie psychoseksualne polegające na tym, że popęd seksualny zostaje skierowany na jakiś przedmiot, zapach, części ciała itp. Dla fetyszysty obiekt, na którym zaspokaja swój popęd, czyli fetysz staje się najważniejszy. Cała aktywność seksualna skupia się na nim. Podobno jednym z najczęściej spotykanych fetyszów są nogi kobiety.
"The Peeping Tom" przedstawia zwyrodnialca mającego obsesje na punkcie kobiecych nóg. Krąży on po mieście w poszukiwaniu kobiet mających dolne części ciała odpowiadające jego gustowi. Upatrzone dziewczyny porywa a następnie gwałci. Na tym jednak nie kończy się porwanie. Dewiant za pomocą piły tarczowej odcina nogi i umieszcza w swojej upiornej kolekcji. Przebieg całego zdarzenia nagrywa kamerą wideo. Pewnego razu widzi młodą policjantkę w akcji zatrzymania przestępców. Uważnie przypatruje się jej zgrabnym nogom a następnie ustala gdzie mieszka i zaczyna ją śledzić. Dziewczynie, choć wpada w jego ręce to udaje się uciec i od tej pory za punkt honoru stawia sobie dorwanie zboczeńca.
"The Peeping Tom" zaliczony został w Hong Kongu do tzw. Cat III co oznacza, iż można się w nim spodziewać dużej dawki erotyki i przemocy. Obraz ten sytuuje się, jeśli chodzi o tematykę obok takich filmów jak "Dr. Lamb", "Red to Kill". Wspólną ich cechą jest to, że pokazują historię jakiegoś mordercy seryjnego działającego z pobudek seksualnych. Reżyserem jest Kai Ming Lai znany z "Daughter of Darkness" i "Daughter of Darkness 2". Widać inspirację dziełem Michaela Powella z 1960 r. pod tym samym tytułem.
Film miałem możliwość oglądania z oryginalną ścieżką dźwiękowa i bez napisów. Nie mogę, więc powiedzieć czy dialogi są sensowne czy też głupie. Z obserwacji bohaterów wydaje się, że raczej mało jest tak wszechobecnego w filmach III Cat idiotycznego humoru. Z tego też względu wystawiam ocenę warunkową, a pełna będzie możliwa w przypadku, gdy uda się obejrzeć film z dubbingiem lub napisami.
Jak już napisałem cechę charakterystyczną tego kina jest mariaż seksu z przemocą. Reżyser "The Peeping Tom" chciał chyba postawić głównie na erotykę. Dziewczyny grające w filmie to jedne z najładniejszych, jakie miałem okazje obejrzeć w filmach rodem z Hong – Kongu. Jako ciekawostkę można podać, iż grająca siostrę głównej bohaterki Miho Nomoto jest z pochodzenia Japonką. Sceny gwałtów są zrobione bardzo plastycznie z dokładnym uwidocznieniem pięknego ciała bohaterek. Szkoda tylko, że zastosowano optyczną cenzurę. Wszystkie sceny fotografowane są w zimnym niebieskim świetle tak typowym dla produkcji z tej części świata. Tak atrakcyjne wizualnie sceny seksu powodują znaczne osłabienie szokującego oddziaływania na widza, zwiększają natomiast oddziaływanie erotyczne. Nie jest to moim zdaniem dobre posunięcie, bo np. w "Red to Kill" czy nawet tego samego reżysera "Daughter of Darkness" sceny były ślicznie sfilmowane, ale jednak jednocześnie były maksymalnie szokujące. Widz od początku współczuł głównej bohaterce, podczas gdy w "The Peeping Tom" tylko czeka na następną okazję by zobaczyć którąś z aktorek nago.
Film nie potrafi również wprowadzić widza w stan napięcia i to nie tylko z podanego powyżej powodu. Czarny charakter wygląda niczym gwiazdor z teledysku (te okularki :) ) i podobnie się zachowuje. W żaden sposób nie robi takiego wrażenia jak Anthony Wong z "The Untold Story". To właśnie brak typowego dla kina "trzeciej kategorii" ponurego i złowieszczego nastroju jest główną wadą filmu. Nikogo też raczej nie będzie szokował (mówię oczywiście a maniakach tego typu kina a nie o zwykłych wyjadaczach papki z Hollywood).
Montaż i udźwiękowienie również przypominają teledysk, co oczywiście nie wpływa pozytywnie na klimat projekcji. Scen gore jest bardzo mało i nie robią większego wrażenia, no może poza przypalaniem stopy za pomocą rozżarzonego pręta.
Pomimo wskazanych wad uważam, iż każdy, kto lubi kino III Cat powinien ten film znać. Czasu spędzonego na oglądaniu (głównie ładnych Azjatek) nie będziecie żałować. Szkoda tylko, że obraz ten jest praktycznie nie do zdobycia podobnie zresztą jak wiele innych zaliczonych do kategorii III Cat.