Recenzja horroru

Ghost Galleon, The
Tytuł oryginalny:
El Buque Maldito
Reżyseria:
Amando de Ossorio
Scenariusz:
Amando de Ossorio
Obsada:
Maria Perschy, Jack Taylor, Barbara Rey, Carlos Lemos, Manuel de Blas, Blanca Estrada
Kraj:
Hiszpania
Rok produkcji:
1975
Czas trwania:
90 minut





Dwie modelki biorą udział w pewnym wyczynie zaaranżowanym dla rozgłosu przez Howarda Tuckera, magnata sportowych towarόw. Dziewczęta żeglują samotnie po Atlantyku w oczekiwaniu na ‘ratunek’. Ich łόdka wpływa w pasmo gęstej żόłtawej mgły, z ktόrej wyłania się Latający Holender, galeon-widmo. Wystarczy wypuścić flarę i wydzierać się przez megafon... i nic. Zero ruchu na statku, jest martwy. Lorena wspina się na pokład i dostrzega gnijące żagle i spowite pajęczynami kabiny, słyszy skrzypienie desek i jęki rufy. Potem słychać już tylko jej przenikliwy krzyk... Na poszukiwania towarzyszki niedoli udaje się Kathy, ktόra ginie z rąk Templariuszy ukrytych w drewnianym sarkofagu pod pokładem. Do złowieszczego galeonu dociera ekpia poszukiwawcza w osobach eksperta od pogody, profesora Grübera, Howarda Tuckera, szefowej agencji modelek Lilian, brutalnego sługusa magnata Sergio oraz przyjaciόłki i kochanki zaginionej Kathy, Noemi. Według snującego wydumane teorie naukowca XVI-wieczny żaglowiec i otaczający go lepki całun mgły nie istnieją... Jako pierwsza umiera blondwłosa Noemi, ktόra zostaje wciągnięta pod pokład przez zakapturzone trupy Templariuszy. Szkieletowe zombies odcinają jej głowę, patroszą ciało modelki i wysysają krew...
Zdecydowanie najgorsza część kwartetu "Blind Dead" sprawiająca wrażenie skleconej naprędce i na siłę. Sam de Ossorio był niezadowolony z kiepskich efektόw specjalnych, w szczegόlności z połowy modelu galeonu i twierdził, że celowo zrobił śmiecia, aby odegrać się na producentach. Irytują poszczegόlne postaci: głupawy profesorek (Carlos Lemos), modelka Noemi (Barbara Rey) o malutkim rozumku, nieudolni Lilian i Howard (Maria Perschy i Jack Taylor), co skłania do kibicowania pełnym magnetyzmu Templariuszom. Irytuje snująca się wolniej od zmumifikowanych zmartwychwstańcόw akcja oraz niepotrzebna scena gwałtu Sergio na Noemi. Zanim dopadną ich obudzone trupy ofiary włόczą się bez celu po skrzypiącym pokładzie pływającego cmentarza. Umiejscowienie akcji na koszmarnym statku-widmie kreuje nieco dusznej atmosfery grozy i niesamowitości, ale zamknięcie Templariuszy w drewnianych trumnach pod pokładem nie było właściwym posunięciem. Martwi rycerze kojarzą mi się nieodparcie z przyklasztornym cmentarzem w Berzano, skąd nocami wyruszają na krwawe łowy. Efekty specjalne rozczarowują amatorszczyzną: filmowana z jednej strony połowa plastikowego modelu galeonu pływająca w wannie i trawiona przez płomienie. Magnesem "The Ghost Galleon" pozostają nadal Templariusze, a w zasadzie (według profesora Grübera) poddani kościelnej ekskomunice Militanci, majestatyczni strażnicy cennego skarbu i wyznawcy rogatej czaszki. Ujęcie tych upiornych szkieletόw z wolna wyłaniających się z oceanicznej toni przenosi w wymiar najczystszej grozy. Ślepa śmierć nie pozwoli nikomu uciec!
Otoczenemu wianuszkiem gęstej mgły galeonowi (znowuż inspiracja dla "The Fog" Johna Carpentera) towarzyszy niestety brak polotu i i apatyczne wykonanie. Amando de Ossorio wieńczy serię lovecraftowskim "Night of the Seagulls" (1975), w ktόrym Templariusze skłdają ofiary z młodych dziewcząt czcząc pradawne Bόstwo. Po sukcesie komercyjnym finalnego odcinka cyklu następuje zmierzch kariery Amando de Ossorio: powstają 1) przeciętny, nakręcony w jeden tydzień klon "Egzorcysty" "La Endemoniada" (1977), 2) zrealizowany w madryckim studio ‘afrykański’ horror "Night of the Sorcerers" (1973), nieprzypadkowo określany przez reżysera mianem ‘katastrofy’ i 3) "The Sea Serpent" (1984) z Rayem Millandem.