Recenzja horroru

Horror Geek, The

Geek, The

Tytuł oryginalny:

Geek, The

Reżyseria:

Scenariusz:

Obsada:

Mycle Brandy, Lynn Holmes

Kraj:

USA

Rok produkcji:

1971

Czas trwania:

45 minut

Horror Geek, The - zdjęcie 1Horror Geek, The - zdjęcie 2Horror Geek, The - zdjęcie 3Horror Geek, The - zdjęcie 4Horror Geek, The - zdjęcie 5

"Po dzikich, nietkniętych ludzką stopą rejonach stanu Oregon grasuje ogromna istota, pół-zwierzę, pół-człowiek. Ta groteskowa forma życia była widywana przez wielu. Inni nie wierzą w jej istnienie. Nazywają ją Sasquatchem. My nazywamy ją odmieńcem (‘the geek’)."

Szóstka śmiałków (trzech mężczyzn i trzy kobiety) udaje się w głąb dziewiczej głuszy w poszukiwaniu Wielkiej Stopy. Wspinają się na wzgórza. Chodzą. I chodzą. I chodzą. Przedzierają się przez skupiska roślinności. I tak niemal w nieskończoność... W przerwach między chodzeniem radośnie kopulują. Na trawie. W namiocie. Akcja ciągnie się niczym glut z nosa aż do momentu odkrycia przez piechurów pierwszych śladów bytności kreatury. Najpierw dostrzegają ślad Wielkiej Stopy odbity w piasku, a następnie natykają się na jej świeże odchody. Voila! W tym miejscu musi się znajdować kryjówka legendarnej bestii! Tajemnicza istota łazi w cieniu pobliskich drzew, macha łapami i dyszy złowieszczo. Jest coraz bardziej napalona. Jeden z mężczyzn popycha swoją towarzyszkę w kierunku Sasquatcha. Kreatura delikatnie obwąchuje próbującą nawiązać kontakt dziewczynę, po czym rzuca ją na ziemię. Błyskawicznie zrywa z niej majtki, przewraca na brzuch i gwałci. Nieszczęsna ofiara seksualnej agresji szybko przestaje się opierać; jej twarz odbija ekstazę miłosnego uniesienia. Po chwili Sasquatch dopada drugą kobietę i zatacza się jak pijany... Dopiero po gwałcie trzech spacerowiczów płci męskiej interweniuje. Lecz rozjuszona bestia nie da sobie w kaszę dmuchać. Atakowana kontratakuje! Mocny chwyt za głowę i ranny delikwent leży na ziemi... jeden za drugim. Wyraźnie znudzony zapasami Sasquatch oddala się w kierunku leśnej głuszy. Czas najwyższy pozbierać się z ziemi i wracać obolałym krokiem do domu!

Tandetna próba mariażu filmu porno z opowieścią o Wielkiej Stopie z bodaj najbardziej żałosną kreaturą w historii podgatunku. Nieomal popłakałem się ze śmiechu, kiedy ją zobaczyłem. To po prostu ‘aktor’ przebrany w najtańszy strój goryla z kłębami bujnych włosów przyklejonymi do spoconej gęby. Sceny pornograficzne są wyjątkowo nędzne i wydają się być leciutko przycięte przez cenzorów, zwłaszcza w zakresie seksu oralnego. Pretekstem do jednej z nich staje się obietnica pokazania dziewczynie ukrytej w namiocie włoskiej kiełbaski salami. Po letargicznym akcie seksualnym mężczyzna wyznaje swojej partnerce, że jest prawiczkiem, któremu udało się jedynie pomacać piersi piętnastoletniej siostry. Jak widać bujna fantazja scenarzysty nie zna granic! "The Geek" z mozołem wspina się na wyżyny skrajnej amatorszczyzny osiągnięte przez niezależnych filmowców pokroju Doris Wishman. Przyczyniają się do tego ze wszech miar irytująca muzyka, trzeszczący dźwięk, diaboliczne aktorstwo i niemrawe zdjęcia. Dwie sceny gwałtu z udziałem Wielkiej Stopy wprawdzie urywają się dość szybko, niemniej pozostawiają niesmak w ustach oglądającego.

Wielbicielom horrorów o Wielkiej Stopie stanowczo odradzam jakikolwiek kontakt z tym toksycznym ścierwem. Nawet "The Beauties and the Beast" (1974) bardziej nadaje się do oglądania. Mocne słowa, ale jak najbardziej prawdziwe!

Pornograficzna wersja "The Geek" ukazała się w dystrybucji Something Weird Video wraz z potwornie nudnym filmem eksploatacji "Sin in 69" (1969) na jednym dysku. Dostępna jest również łagodniejsza wersja różowego Sasquatcha bez dwóch scen XXX, która trwa zaledwie 15 minut.

Ocena: 1/6

Autor: Embalmer