Recenzja horroru

Horror Children of Ravensback, The

Children of Ravensback, The

Tytuł oryginalny:

Children of Ravensback, The

Reżyseria:

Max Kalmanowicz

Scenariusz:

Carlton J. Albright, Edward Terry

Obsada:

Martin Shakar, Gil Rogers, Gale Garnett, Sharon Bolin, Tracy Griswold

Kraj:

USA

Rok produkcji:

1980

Czas trwania:

93 minuty

Horror Children of Ravensback, The - zdjęcie 1Horror Children of Ravensback, The - zdjęcie 2Horror Children of Ravensback, The - zdjęcie 3Horror Children of Ravensback, The - zdjęcie 4Horror Children of Ravensback, The - zdjęcie 5

28 marca 1979 roku miało miejsce częściowe stopienie się rdzenia w drugim reaktorze (TMI-2) w elektrowni jądrowej położonej na sztucznej wyspie Three Mile Island, w odległości 16 km od miasta Harrisburg, stolicy stanu Pennsylvania. Obsługa zdołała utrzymać kontrolę nad reaktorem, a żadna z osób nie została napromieniowana w sposób zagrażający zdrowiu. Awaria w Three Mile Island miała jednak poważne skutki ekonomiczno-społeczne i stała się zaczynem do żmudnego i kosztownego procesu dezatomizacji. Na kanwie tych wydarzeń oparto głośny film katastroficzny z Kirkiem Douglasem w roli głównej, "Chiński syndrom" (1979) oraz niskobudżetowy zombie horror o napromieniowanych dzieciach, "The Children of Ravensback" (1980).

Nadmierne starzenie się. Mdłości, bóle i zawroty głowy. Nowotwory. Owrzodzenia. Wypadanie włosów. Zaćma. Białaczka. Niedokrwistość. Skrócenie życia. Oto niektóre objawy ostrej i przewlekłej choroby popromiennej będącej potencjalnym następstwem awarii reaktora jądrowego. Na skutek niefrasobliwości (czytaj: pragnienia napicia się piwa) dwójki pracowników elektrownii atomowej Yankee w powietrzu nad miasteczkiem Ravensback zaczyna się unosić obłok żółtego gazu radioaktywnego. Chmura radiacji zamienia sześcioro dzieci jadących autobusem do szkoły w figlarnie uśmiechnięte zombies z czarnymi paznokciami. Dzieci jak to dzieci: uwielbiają być przytulane przez nieświadomych zagrożenia dorosłych. Ktokolwiek (nawet pies!) znajdzie się w objęciach małych zmartwychwstańców usmaży się żywcem. Ludzkie barbecue... Nie da się nuklearnych dzieci unicestwić przy użyciu broni palnej, wskazane jest natomiast obcięcie im obu dłoni samurajskim mieczem, o czym przekonuje się miejscowy szeryf Hart (Gil Rogers) oraz John Freemont (Martin Shakar), ojciec napromieniowanego podlotka.

Nigdy nie ufaj dziecku, które chce ciebie uściskać, bo źle na tym wyjdziesz... Takie motto zdaje się wypływać z absurdalnego horroru Maxa Kalmanowicza "The Children of Ravensback", w którym dzieci smażą swoich rodziców poprzez dotyk. Szeryf miasteczka Ravensback trudzi się z odnalezieniem małych zombies pomimo rosnącej ilości zwęglonych trupów. Natomiast jego przełożony Harry ciężko pracuje nad zaciągnięciem do łóżka czyjejś nastoletniej córki. Cathy Freemont, matka nienarodzonego dziecka z namaszczeniem zaciąga się papierosem przepraszając rozwijający się w niej płód za dokarmianie płuc substancjami smolistymi. Lokalna pani doktor Joyce opala się z wdziękiem obok dobermana; jej ślepa partnerka gra na pianinie przy okazji zażywając kodeinę. Znika dziewięcioletnie dziecko pewnej pary, co nie spędza im snu z powiek. Dee Dee (Rita Montone, oskalpowana dziwka z "Maniaka" Williama Lustiga) pali trawkę odsłaniając mały biust przy basenie, a jej umięśniony kochanek w pocie czoła wyciska ciężary. "Dziecko mogło zostać porwane." – stawia hipotezę czujny szeryf, na co bezwstydna kobieta odpowiada: "Porwanie! To takie ekscytujące..."

Jednak "The Children of Ravensback" to nie tylko nonsensowna historia, drewniane aktorstwo, niesympatyczne postaci i toporne dialogi. Sceny z udziałem nuklearnych dzieciaków mordujących własnych rodziców zapadają w pamięć, podobnie jak ucinanie maluchom rączek powodujące ich zgon. Esencją scenariusza jest egoizm starszego pokolenia, które zanieczyszcza powietrze radioaktywnymi odpadami i oddala się emocjonalnie od własnych potomków. Ci z kolei przeobrażają się w karzącą grupkę malutkich eksterminatorów o śmiertelnym dotyku. I nie ma przed nimi ucieczki! Dziecięca zemsta bywa piekielnie gorąca... Bezdzietny szeryf jako pierwszy dostrzega horror czający się w trzewiach zapyziałej amerykańskiej mieściny. Pozostali dorośli są leniwi, irytujący i skłonni do histerycznych zachowań, co wydatnie kontrastuje z bezuczuciowym stoicyzmem ich dzieci. Ubrane w szkolne stroje maluchy budzą grozę i przerażenie, zwłaszcza, gdy wpatrują się tępym wzrokiem w okno opustoszałej stacji benzynowej.

Wyczynom ożywionych urwipołciów towarzyszy efektowna ścieżka dźwiękowa Harry’ego Manfredini, który zasłynął słynnym motywem ‘chi chi chi ah ah ah’ w skądinąd kultowej serii "Friday the 13th" (wyłączywszy, rzecz jasna, dwa ‘piątkowe’ sequele). Pesymistyczne zakończenie filmu nader łatwo co prawda przewidzieć, lecz zgrabnie puentuje ono całość. Carlton Albright, scenarzysta "The Children of Ravensback", w 1990 roku nakręcił ekscentryczny slasher "Luther the Geek" o naśladującym kurczaki odmieńcu lubującym się także w odgryzaniu ludzkich gardeł.

Uwaga na dziecięce promieniowanie!

Ocena: 3+/6

Autor: Embalmer