Recenzja horroru

Horror Asphyx, The

Asphyx, The

Tytuł oryginalny:

The Asphyx

Reżyseria:

Peter Newbrook

Scenariusz:

Christina Beers, Laurence Beers, Brian Comport

Obsada:

Robert Stephens, Robert Powell, Jane Lapotaire, Alex Scott

Kraj:

Wielka Brytania, USA

Rok produkcji:

1973

Czas trwania:

99

Horror The Asphyx - zdjęcie 1Horror The Asphyx - zdjęcie 2Horror The Asphyx - zdjęcie 3Horror The Asphyx - zdjęcie 4Horror The Asphyx - zdjęcie 5Horror The Asphyx - zdjęcie 6

Kiedy słyszymy – brytyjski horror kostiumowy z lat 70-tych, zazwyczaj chodzi o kolejną produkcję słynnej wytwórni Hammer. Zwłaszcza, jeśli mowa o filmie osadzonym w realiach wiktoriańskiej Anglii. Jednak nie w tym przypadku, co zasługuje na szczególną uwagę.

"The Asphyx" opowiada historię lorda Cunninghama, bogatego naukowca, który odkrywa, iż na zdjęciach umierających osób widać dziwny cień. Początkowo uważa, że jest to dowód na istnienie duszy opuszczającej ciało, jednakże tragiczny wypadek, w którym giną jego syn i świeżo poślubiona żona, a który uwiecznił samodzielnie wykonaną kamerą, przekonuje go, że cień ten nie wychodzi z ciała, jak sugerują zdjęcia, lecz że zbliża się do niego. Cunningham dochodzi do wniosku, iż ów cień to Asphyx – mityczny Duch Śmierci, pojawiający się w momencie zgonu każdej żywej istoty, wywołany przez jej śmiertelny lęk. Mało tego, udaje mu się owego ducha pochwycić i uwięzić. W ten sposób jest o krok od tajemnicy nieśmiertelności, jako że każde żywe stworzenie ma swojego Asphyxa. W eksperymenty Cunninghama zostają wplątani jego najbliżsi, jednak to, co najpierw zdawało się być fascynującym odkryciem, szybko staje się przekleństwem. Przekleństwem, które nie ma końca...

Sama historia jest bardzo ciekawa, pokrewna tej związanej z Frankensteinem – mamy tu naukowca, który bawi się w Boga, tym razem nie ożywiając zmarłych, lecz usiłując uwięzić śmierć i zapewnić życie wieczne sobie i bliskim. Oczywiście, zostaje za to surowo ukarany. Nie bez powodu wspomniałam o wytwórni Hammer. Ta historia wręcz prosiła się o reżyserię Terence’a Fishera lub Freddiego Francisa. Niestety, "The Asphyx" jest dziełem osoby znanej jako operator, czy producent, ale nie reżyser – opisywany film jest jedynym dziełem Newbrooka. Nie mając wprawy, nakręcił on film stylowy i poprawny, ale pozbawiony owej energii i jędrności, którą odznaczają się filmy Hammera. Jest w nim sporo dłużyzn (dlatego być może warto zapoznać się ze skróconą wersją amerykańską), rzeczy niejasnych fabularnie, wreszcie nonsensów, jak np. dziewczyna wypuszczająca świnkę morską na zewnątrz, jak pieska! Świnka potem dziwnym trafem odnalazła się w domu i przyczyniła do tragedii – chyba za karę za to głupie traktowanie ;)

Jeżeli chodzi o aktorstwo, to nie jest źle – w roli lorda Cunninghama wystąpił Robert Stephens, zasłużony aktor (np. Germanik w "Kleopatrze" Mankiewicza), zaś Gilesa zagrał Robert Powell, słynny z tytułowej roli w miniserii Zefirellego "Jezus z Nazaretu". Jednak postacie kobiece zostały potraktowane po macoszemu – świeżo poślubiona małżonka lorda to zaledwie cień, zaś córka to irytująca kretynka; gra odgrywającej ją Jane Lapotaire również pozostawia wiele do życzenia, co wydaje się być dziwne, kiedy spojrzy się na jej późniejszy dorobek aktorski. Widać Newbrook nie potrafił wydobyć z niej tego, co w przyszłych latach przyniosło jej uznanie w filmach i na scenie.

"The Asphyx" nie jest złym filmem, na pewno warto się z nim zapoznać, lecz mimo woli człowiek myśli sobie, jak mógłby wyglądać, gdyby nakręciła go któraś z reżyserskich sław wytwórni Hammer...

Ocena: 4-/6

Autor: Kamikadze