Recenzja horroru

Horror Sorority House Massacre 2

Sorority House Massacre 2 (Nocny koszmar)

Tytuł oryginalny:

Sorority House Massacre 2

Reżyseria:

Jim Wynorski

Scenariusz:

Mark McGee, James B. Rogers, Bob Sheridan

Obsada:

Gail Harris, Dana Bentley, Melissa Moore, Stacia Zhivago, Peter Spellos

Kraj:

USA

Rok produkcji:

1990

Czas trwania:

80 minut

Horror Sorority House Massacre 2 - zdjęcie 1Horror Sorority House Massacre 2 - zdjęcie 2Horror Sorority House Massacre 2 - zdjęcie 3Horror Sorority House Massacre 2 - zdjęcie 4Horror Sorority House Massacre 2 - zdjęcie 5Horror Sorority House Massacre 2 - zdjęcie 6

Piątka młodych dziewcząt kupuje po okazyjnej cenie stary dom, skrywający w sobie mroczną tajemnicę. Kilka lat wcześniej doszło w nim do straszliwej masakry - obłąkany świr wymordował własną rodzinę przy użyciu wiertła. Miejsce jest dość zdewastowane, nie ma ani prądu, ani światła, a telefon jest oczywiście nieczynny. W piwnicy dziewczyny odnajdują tabliczkę Ouija i postanawiają dla żartu wywołać ducha poprzedniego właściciela. Jednocześnie po okolicy zaczyna grasować Orville Ketchum, sąsiad panienek i do tego straszliwy dziwak. Wraz z nadejściem nocy rozpoczyna się fala mordów. Czyżby widmo właściciela powróciło z zaświatów by dokonać nowych zbrodni, a może to sprawka Ketchuma?

Typowy horror typu slasher, który wyszedł spod ręki weterana kina eksploatacji Jima Wynorskiego ("Chopping Mall", "Hard to Die", "Cheerleader Massacre"). Wszyscy fani kina grozy, którzy są choć trochę zorientowani w twórczości tego pana, powinni natychmiast wiedzieć czego należy się spodziewać. Przez ekran przewija się całkiem sporo skąpo odzianych albo całkowicie rozebranych panienek, które następnie padają gwałtowną śmiercią. Miłośnicy nagości nie będą więc zawiedzeni, ale film wypełnia również dość pokaźna dawka krwi i brutalności. Choć scenariusz jest bardzo głupi, a aktorstwo pozostawia wiele do życzenia, to "Nocny Koszmar" jest momentami naprawdę zabawny i po prostu nie nudzi. Dziewczyny są całkiem ładne i ochoczo prezentują nam swoje wdzięki (biorą długie prysznice i przez praktycznie cały film paradują tylko w seksownej bieliźnie), co zaliczam na plus. Jestem również pod wrażeniem prezencji Petera Spellosa jako sąsiada z piekła rodem - Orville Ketchuma. Gość jest niesamowity jako gruby dziwak wcinający surowe mięso i kolekcjonujący noże. Najbardziej zadziwiające jest jednak pojawienie się w "Nocnym Koszmarze" wstawek z poniekąd kultowego wśród fanów filmów typu slasher horroru "Slumber Party Massacre" (1982) w reżyserii Amy Jones. Zostały one bezczelnie dodane przez Wynorskiego w zasadzie tylko po to, aby wydłużyć czas projekcji.

Jeśli więc macie ochotę się rozerwać i przyjemnie spędzić swój czas, to możecie sięgnąć po ten film. Polecam, choć zwolennicy bardziej atmosferycznej odmiany horroru raczej powinni go unikać.

Ocena: 3/6

Autor: Embalmer