Recenzja horroru

Horror Sex Hunter

Sex Hunter

Tytuł oryginalny:

Sex Hunter

Reżyseria:

Toshiharu Ikeda

Scenariusz:

Obsada:

Yukari Taguchi, Erina Miyai, Ayako Ohta, Teruo Matsuyama, Ken Mizoguchi

Kraj:

Japonia

Rok produkcji:

1980

Czas trwania:

67 minut

Horror Sex Hunter - zdjęcie 1Horror Sex Hunter - zdjęcie 2Horror Sex Hunter - zdjęcie 3Horror Sex Hunter - zdjęcie 4Horror Sex Hunter - zdjęcie 5Horror Sex Hunter - zdjęcie 6

Szkoła baletowa będąca siedliskiem kazirodztwa i seksualnej perwersji, gdzie ujście znajdują najbardziej wyrafinowane erotyczne żądze. Oto, z czym mamy do czynienia w "Sex Hunter" – wysmakowanym wizualnie i zwyrodniałym pinku z wczesnego okresu twórczości Toshiharu Ikedy. Reżyserowi kultowego "Evil Dead Trap" nieobce było ‘różowe kino’, czego dowodem są "Blue Lagoon" (1981) oraz czwarta część serii "Angel Guts" zatytułowana "Red Porno" (1981). W jego filmowym repertuarze znajdziemy także thrillery psychologiczne ("The Man Behind the Scissors" z 2005 roku, "Evil Dead Trap 3: Broken Love Killer" z 1993 roku), horrory (słabiutki "Shadow of the Wraith" z 2000 roku) czy melancholijne fantasy ("Mermaid Legend" – 1984 rok). Ale tak naprawdę Ikeda stał się szerzej znany dzięki wychwalanemu przez samego Olivera Stone’a horrorowi gore "Evil Dead Trap" (1988). Krwawa, groteskowa i dziwaczna opowieść o ekipie telewizyjnej zwabionej do militarnej instalacji i tam systematycznie mordowanej przysporzyła mu spore grono zwolenników wśród wielbicieli kina grozy. Przyczyniły się do tego brutalne sceny gore (np. początkowe przecinanie gałki ocznej a la Fulci), pulsująca ścieżka dźwiękowa przypominająca dokonania argentowskiej grupy Goblins, gwiazdeczki ero guro ginące w strugach krwi od wymyślnych pułapek i szokujące, zalatujące Cronenbergiem zakończenie. Ikeda nigdy już nie powtórzył sukcesu "Evil Dead Trap" i zapewne go nie powtórzy. Wróćmy jednak do "Sex Hunter", bo film jest doprawdy godzien obejrzenia. Buzujący od erotyzmu, amoralny, notoryczny, wstrząsający, stylowy i bezkompromisowy fabularnie i wykonawczo. Czego chcieć więcej?

Urodziwa i delikatna Yukari Taguchi wciela się w postać balleriny Miki tańczącej w prywatnej akademii. Kiedy zostaje wielokrotnie zgwałcona i poddana seksualnemu poniżaniu przez damsko-męską parę dewiantów przechodzi swoistą metamorfozę zamieniając się w niezaspokojoną ladacznicę, która nie waha się uwieść nawet własnego, przykutego do wózka inwalidzkiego chłopaka. Regularna ‘inicjacja’ (seksualizacja) dziewczyny obejmuje m.in. wlewanie wstrząśnietych butelek Coli do jej waginy, podglądactwo, wymuszony stosunek lesbijski, wiązanie shibari oraz kazirodczy seks.

Temat seksualnej degradacji jako czynnika prowadzącego do absolutnej cielesnej wolności został w nurcie pinku eiga wyeksploatowany do cna, ale za "Sex Hunter" przemawia przede wszystkim jego stylowa, zdyscyplinowana prezentacja czyniąca z filmu prawdziwie wulkaniczny spektakl erotyki. Film jest przepięknie sfotografowany i wiarygodnie zagrany, a poszczególne interludia wprost kipią od seksualnej żądzy. W tym miejscu pragnę szczególnie zwrócić uwagę na sekwencję, w której Miki prowadzi swego niepełnosprawnego chłopaka w głąb lasu, gdzie dochodzi do namiętnego stosunku analnego zakończonego jego groźnym upadkiem ze skarpy. Stopniowa przemiana dziewczęcia z niewinnej tancerki baletu w niewyżytą nimfomankę niejednego widza wprawi w zakłopotanie. Ale na tym polega ów szczególny urok japońskich produkcji pink, czyż nie?

Ocena: 5-/6

Autor: Embalmer