Recenzja horroru

Horror Sessions of the Mind

Sessions of the Mind

Tytuł oryginalny:

Sessions of the Mind

Reżyseria:

Uisdean Murray

Scenariusz:

Uisdean Murray

Obsada:

Joy McAvoy, Jo Menzer, Kirsten McLean, Ross Maxwell, Catriona Jones

Kraj:

Wielka Brytania

Rok produkcji:

2008

Czas trwania:

47 minut

Horror Sessions of the Mind - zdjęcie 1Horror Sessions of the Mind - zdjęcie 2Horror Sessions of the Mind - zdjęcie 3Horror Sessions of the Mind - zdjęcie 4Horror Sessions of the Mind - zdjęcie 5

Nie płacz dla mnie

Jeśli mnie kochałeś

Byłbyś tutaj ze mną.

Dlaczego miłość?

Jemima (Joy McAvoy) przyznała się do zamordowania wielu mężczyzn. Jej ostatni związek zakończył się nieudaną próbą uśmiercenia sympatii. Dziewczyna odkochała się. Czyżby próbowała zabić wspomnienie owej miłości? To pytanie zadaje jej Victoria (Jo Menzer), która przeprowadza z atrakcyjną morderczynią sesję psychologiczną. Prowadzona terapia ma za zadanie dotrzeć w głąb strapionego umysłu Jemimy, odkryć zagrzebane sekrety bolesnej przeszłości. Wraz z postępami sesji terapeutycznej umysły obu kobiet przenikają się wzajemnie, a rzeczywistość przeplata się ze snem...

Film o dwóch cierpiących kobietach. Jemima jest słaba, zamknięta w sobie, skonsternowana, izoluje się od świata będąc w stanie bliskim katatonii. Nie potrafi się ukryć przed wszechogarniającą pustką egzystencji. Przestaje być ostrożna i pewna siebie. Victoria mówi i zadaje pytania próbując usłyszeć głos milczącej jak głaz pacjentki. Jemima przemawia przez swoje rysunki, pełne bólu, rozpaczy i okrucieństwa. Victoria wie, co to znaczy ból. Po rozstaniu z Johnnym potrzebuje czasu, by poukładać sobie życie. Ukradkiem roni wilgotne łzy. Zastanawia się, dlaczego ludzie są samolubni i już więcej nie potrafią wierzyć w poświęcenie...

Jakże "Sessions of the Mind" różni się od poprzednich krótkometrażowych części trylogii Uisdeana Murraya: "Jemima: Dating Is Murder" i "Jemima: Photographic Trophy". Przede wszystkim film nakręcono w eleganckiej czarno-białej tonacji przez którą w kluczowym momencie przenika nadmorski skrawek zieleni. Brakuje makabrycznego humoru obecnego chociażby w "Dating", w którym Jemima krok po kroku opisywała proces rozczłonkowania i pozbycia się ciała. Utrzymany w duchu europejskiego kina art-house "Sessions of the Mind" hołduje twórczości szwedzkiego wizjonera kina egzystencjalnego Ingmara Bergmana kłaniając się nisko dwóm jego arcydziełom: "Persona" (1966) oraz "Z życia marionetek" (1980). Podobnie jak w "Personie", także i tutaj mamy do czynienia z przejmującym dramatem dwóch kobiet, z których Jemima pełni rolę pasywną, a Victoria aktywną. W końcu persona to maska, którą nakładamy na użytek społeczny, aby ukryć nasze lęki i obawy. Jemima poprzez milczenie usiłuje wydostać się z imitacji morderczyni, którą się stała. Jej twarz przypomina lustro odbijające nasze nadzieje, marzenia, udręki i tragedie. Z kolei Victoria zatraciwszy się w swej tożsamości pokornie odgrywa rolę pomocnej psychoterapeutki, lecz w głębi duszy pragnie być taka jak Jemima. Nieuchronna wydaje się być rekompozycja obojga postaci, w której Jemima i Victoria staną się stronami tej samej osoby.

"Sessions of the Mind" dobitnie pokazuje, że największą ludzką tragedią jest niemożność poznania innego człowieka. To wysmakowany wizualnie dramat psychologiczny w sztafażu horroru, głęboko egzystencjonalny i otwarty na wielość interpretacji. Anatomia bezsilności i odosobnienia. Sny, wizje i fragmenty wspomnień niesione szeptem morskich fal. Zduszony grobową ciszą płacz. Iluzoryczne wartości współczesnego życia. Grzech. Przyznanie się do winy. Kara. Odkupienie.

Gdy zetniemy kwiat skrócimy jego życie. Bo wygląda pięknie tylko przez moment...

Ocena: 5/6

Autor: Embalmer