Recenzja horroru

Horror Savage Beasts

Savage Beasts

Tytuł oryginalny:

Belve Feroci

Reżyseria:

Franco E. Prosperi

Scenariusz:

Franco E. Prosperi

Obsada:

Lorraine De Selle, John Aldrich, Ugo Bologna, Enzo Pezzu, John Stacy

Kraj:

Włochy

Rok produkcji:

1984

Czas trwania:

92 minuty

Franco E. Prosperi zasłynął w dużej mierze jako twórca licznych włoskich shockumentaries czyli tzw. filmów mondo. To właśnie ten facet wspólnie z Gualtiero Jacopettim zapoczątkował ów niegdyś popularny we Włoszech nurt kręcąc w 1962 roku słynny "Mondo Cane". "Savage Beasts" jest jak dotąd jego jedynym filmem fabularnym wykraczającym poza ramy szokującego dokumentu. Ten dosyć tani horror opowiadający o rozmaitych zwierzętach wpadających w szaleństwo już w momencie swojej premiery wzbudził szereg kontrowersji z uwagi na to, iż kilka zwierzątek zostało zabitych w czasie jego kręcenia. Dla mnie nie jest to żadna nowość, bo włoskie kino kanibalistyczne było już wcześniej znane z ukazywania drastycznych scen zabijania zwierząt.

Odpady przemysłowe wypływające z fabryk zatruwają wodę w zoo. Po jej wypiciu różnorodne zwierzęta trzymane w klatkach ogarnia żądza zabijania niewinnych ludzi. I tak szczury atakują i pożerają żywcem kochającą się w samochodzie parkę, lwy oraz lamparty osaczają, a następnie rozszarpują pracowników ogrodu zoologicznego, stado rozszalałych słoni wywołuje katastrofę lotniczą, a niedźwiedź polarny terroryzuje dzieci w szkółce gimnastycznej.

Obserwując cały ten chaos rozgrywający się na ekranie miałem nadzieje, że "Savage Beasts" będzie o wiele lepszym filmem niż to wynika z powyższego opisu. Niestety horror ten obfituje w zbyt wiele wad, aby wybić się ponad przeciętność. Przede wszystkim zdjęcia Franco Delli Colli są mało wyraźne i przyciemnione, czego wcale nie usprawiedliwia fakt nakręcenia "Savage Beasts" wyłącznie w nocy. Sceny ataków dzikich zwierząt na ludzi robią wrażenie, cóż jednak z tego, jeśli pokaźna większość z nich została słabo nakręcona. Gra aktorów jest kiepska, a dialogi nie grzeszą inteligencją, a czasami wręcz śmieszą.

Na szczęście "Belve Feroci" posiada kilka ciekawych momentów, które potrafią zainteresować potencjalnego fana horroru. Zwraca uwagę znakomita skądinąd scena, gdy zwinny gepard goni Volkswagena garbusa ulicami wielkiego miasta. Dodatkowo wataha szczurów rozszarpuje prawdziwego kota, a potem kilka z nich jest palonych żywcem przy użyciu miotacza ognia. Wszystkie pozostałe sceny przemocy wobec zwierząt zostały na szczęście nakręcone przy użyciu wypchanych modeli, co było bardzo rozsądnym wyjściem.

Reasumując, "Savage Beasts" może się spodobać wyłącznie fanom spaghetti horroru. Nie jest to horror przesadnie oryginalny czy ekscytujący, ale można go raz obejrzeć.

Ocena: 3-/6

Autor: Embalmer