Recenzja horroru

Horror Maniac

Maniac (Maniak)

Tytuł oryginalny:

Maniac

Reżyseria:

William Lustig

Scenariusz:

Joe Spinell, C.A Rosenberg

Obsada:

Joe Spinell, Caroline Munro, Kelly Piper, Rita Montone

Kraj:

USA

Rok produkcji:

1980

Czas trwania:

88 minut

Horror Maniac - zdjęcie 1Horror Maniac - zdjęcie 2Horror Maniac - zdjęcie 3Horror Maniac - zdjęcie 4Horror Maniac - zdjęcie 5Horror Maniac - zdjęcie 6

W latach 60-tych i 70-tych zjawisko seryjnych zabójstw rozprzestrzeniło się niczym złośliwy nowotwór na terytorium Stanów Zjednoczonych. Wypada w tym miejscu wspomnieć o Charlesie Mansonie, Edwardzie Geinie, Zodiaku, Davidzie Berkowitzu, Deanie Corllu, Edmundzie Kemperze, Tedzie Bundym, Johnie Waynie Gacym i o całej masie innych. Każdy przypadek wielokrotnych morderstw był odnotowany i nagłaśniany przez mass media, nie dziwiło zatem zainteresowanie filmowców tą makabryczną problematyką. Już słynna "Psychoza" Alfreda Hitchcocka bazowała na wyczynach nekrofila i mordercy z Wisconsin, Eda Geina. Jego przestępstwa stanowiły również źródło inspiracji dla "The Texas Chainsaw Massacre" (1974) Tobe Hoopera i znakomitego "Deranged" (1974). W odróżnieniu od slasherów horrory o seryjnych mordercach odznaczały się posępnym, nieprzyjemnym nastrojem. Warto wymienić w szczególności następujące tytuły: "Abducted" (1973), "The Centerfold Girls" (1973), "The Toolbox Murders" (1978), "Hitch Hike to Hell" (1977), kompletnie zapomniany "Victims" (1977) Daniela Di Sommy, "Sketches of a Strangler" (1978), "Bloodrage" (1979), "Don´t Go in the House" (1980), "Don´t Answer the Phone!" (1980) oraz "Maniac" (1980).

Reżyser "Maniaka" William Lustig zadebiutował w wieku 22 lat filmem porno "The Violation of Claudia" (1977), nakręconym pod pseudonimem Billy Bagg. Jak sam wspomina: "Byłem uzależniony od filmów. Urywałem się ze szkoły i szedłem na nowojorską 42nd Street, aby oglądać jeden film za drugim. Pokochałem wszystko, co tam obejrzałem: kino artystyczne, filmy eksploatacji i przede wszystkim horrory." Chcąc zrealizować własny film grozy Lustig doszedł do porozumienia z aktorem Joe Spinellem i producentem wykonawczym Juddem Hamiltonem, czego rezultatem był "Maniac" – okrutny, bezkompromisowy horror w latach 80-tych postrzegany jako symbol wszystkiego, co chore i nie do przyjęcia w ówczesnym kinie grozy.

Frank Zito (Joe Spinell) zamieszkuje samotnie w obleśnym piwnicznym pomieszczeniu apartamentu, który nadzoruje. W dzieciństwie znęcała się nad nim matka. Frank nienawidzi kobiet: morduje je i skalpuje, aby przystroić swoją upiorną kolekcję manekinów. Jego ofiarami padają kochliwe pary, prostytutki, pielęgniarki, fotomodelki. Desperacko tłumione poczucie winy nie pozwala mu spać spokojnie, ale żądza krwi ciągle się nasila. Żeńskie manekiny o pustych twarzach zdają się wyczekiwać na świeże, ociekające krwią skalpy. Traf sprawia, że Frank napotyka w parku Annę (Caroline Munro, "Kronos" z wytwórni Hammer). Dziewczyna zakochuje się w nim, lecz nie jest w stanie powstrzymać morderczych impulsów trawiących jego umysł...

Nakręconego w Nowym Jorku "Maniaka" trudno określić mianem horroru rozrywkowego. Zagrana przez Joe Spinella postać Franka Zito (nazwisko pochodzi od przyjaciela Lustiga, Josepha Zito, reżysera "Bloodrage", "The Prowler" i "Friday the 13th 4: The Final Chapter") to bezustannie użalający się nad sobą bezlitosny paranoidalny psychopata. Akcja filmu częstokroć zahacza o rynsztokowe dystrykty czerwonych świateł, pełne zepsucia i dziwek wyczekujących klientów, odpychające stacje metra, puste plaże, miejsca samochodowych schadzek i błyszczące witryny sklepowe, na których sterczą plastikowe manekiny.

O huraganowej sile wyrazu "Maniaka" przesądza seria wyjątkowo krwawych i obrzydliwych morderstw, epatująca brzydotą ludzkiego cierpienia. O kilku z nich nie wypada wręcz nie wspomnieć: Spinell dusi prostytutkę w motelowym pokoju, a następnie starannie ją skalpuje, kamera beznamiętnie obserwuje okrutny akt okaleczania. Nie łatwo jest wyrzucić tą scenę z pamięci. Pielęgniarka (Kelly Piper) zostaje zasztyletowana w obskurnej publicznej toalecie, do czego prowadzi trzymająca w napięciu, perfekcyjnie zmontowana scena pościgu na stacji metra. Morderca bawi się z nią w kotka i myszkę. Wreszcie głowa speca od efektów gore Toma Savini eksploduje trafiona wystrzałem z bliskiej odległości obryzgując krwią i strzępami mózgu wnętrze samochodu i twarz jego partnerki. Odłamki czaszki latają niczym szrapnele. Mistrz charakteryzacji i efektów specjalnych przechodzi w tej scenie samego siebie i tylko eksplozja głowy w finale "The Prowler" (1981) Josepha Zito jest w stanie jej dorównać pod kątem oszałamiającej intensywności.

"Maniak" Lustiga wykazuje podobieństwa z dwoma innymi serial killer movies nakręconymi niemal w tym samym czasie: "Don´t Go in the House" (1980) Josepha Ellisona i "Don´t Answer the Phone!" (1980) Roberta Hammera. Wszystkie trzy filmy spaja postać świra mordującego kobiety na skutek przeżytej w dzieciństwie traumy. Donny Kohler z "Don´t Go in the House" trzyma w pokoju sczerniałe trupy uśmierconych kobiet, z kolei mieszkanie Franka Zito pełne jest żeńskich manekinów, które tytułowy maniak kolekcjonuje i którym przybija skalpy. Finał obu obrazów jest podobny: zamordowane ofiary `powracają do życia´ i biorą odwet na sprawcach, z tym że w "Maniaku" dochodzi do potwornej krwawej łaźni. Z "Don´t Answer the Phone!" łączy "Maniaka" profesja obu morderców: za dnia są fotografami mody. Dusiciel z filmu Hammera często przebywa samotnie w apartamencie, płacze i użala się nad swoim losem. W dodatku grubawą posturą przypomina Spinella.

Ścieżka dźwiękowa Jaya Chattawaya w idealny sposób podkreśla żałosną egzystencję maniaka i przykry koniec zamordowanych ofiar. Przypomina mi mocno muzykę Goblinsów z ohydnego horroru Joe D´Amato "Buio Omega" (1979), klasyka tortur i taksidermii. "Maniac" to horror, który na długo po projekcji nawiedza widza obrazując strach i paranoję miejskiego piekła. Szczególnie kobiety mogą mieć trudności z przebrnięciem przez konfrontacyjny i wstrząsający film Lustiga. Nie do końca przekonuje mnie wątek rozkwitającej przyjaźni między powabną Caroline Munro a otyłym wyrzutkiem o psychopatycznych skłonnościach. Sam Lustig przyznaje, że był to błąd z jego strony, lecz w gruncie rzeczy tych scen się nie pamięta. Pamięta się natomiast wszechobecny brud i nihilizm filmu, rozpacz i krzyki mordowanych ofiar, naznaczone przelaną krwią manekiny i paranoiczne monologi głównego bohatera.

Czeka nas nocny powrót do domu. Przyśpieszmy więc i nie oglądajmy się za siebie...

Ocena: 6/6

Autor: Embalmer