Recenzja horroru

Magdalena, Possessed by the Devil
Tytuł oryginalny:
Magdalena, vom Teufel Besessen
Reżyseria:
Walter Boos
Scenariusz:
August Rieger
Obsada:
Dagmar Hedrich, Werner Bruhns, Elisabeth Volkman, Rudolf Schundler, Michael Hinz
Kraj:
Niemcy
Rok produkcji:
1974
Czas trwania:
90 minut






Wielki sukces finansowy "Egzorcysty" Williama Friedkina stał się zaczynem tego, iż w Europie niczym grzyby po deszczu zaczęły powstawać horrory o demonicznym opętaniu, których to fabuła częstokroć ocierała się o zamierzony plagiat filmowej adaptacji powieści Williama Petera Blatty. Do tych najbardziej znanych podróbek słynnego obrazu Friedkina należą "L'Anticristo", "Beyond the Door", "Malabimba" (wszystkie z Włoch) oraz "La Endemoniada" i "Exorcism" pochodzące z Hiszpanii. Warto tu pewnie przytoczyć przykład tureckiego horroru "Seytan" z 1974 roku, który kopiował dzieło Friedkina niemalże scena po scenie, dodając tylko muzułmańskie smaczki takie jak Koran zamiast Biblii. Absolutnie nigdy nie uważałem "Egzorcysty" za majstersztyk grozy, co więcej być może mocno narażę się niektórym miłośnikom horroru oświadczając z pełnym przekonaniem, że jest to film zdecydowanie przereklamowany i raczej nudny, chociaż oferujący kilka niezapomnianych chwil pierwszorzędnej grozy. "Magdalena, Possessed by the Devil" jest natomiast niemiecką próbą zdyskontowania sukcesu "The Exorcist", horrorem obfitującym w sporo erotyki oraz troszeczkę bluźnierczym w swojej wymowie.
Apetyczna blondynka (obowiązkowo dziewica) Magdalena w trakcie przebywania w szkółce dla dziewcząt zostaje zgwałcona i tym samym opętana przez niewidzialnego demona, który wydostaje się z ciała zamordowanego satanisty. Jej dusza zostaje skażona złem, a to niesie za sobą katastrofalne skutki. Owładnięta przez złego ducha dziewczyna zaczyna zachowywać się wyzywająco oraz bluźnić pod adresem miejscowego księdza ("You dirty nun fucker!"). Regularnie pozbywa się ubrania ukazując oglądającemu swoje cielesne atrybuty w pełnej okazałości, odkrywa również uroki młodzieńczej masturbacji. Sprawa diabelskiej Lolitki jest na tyle poważna, że do zajęcia się rozpustnym dziewczątkiem zostaje skierowany doświadczony lekarz, który oczywiście zakochuje się w Magdalenie. Wespół z kapłanem oboje podejmują desperackie próby wypędzenia demona z ciała dziewczyny.
Twórca rozlicznych niemieckich erotyków Walter Boos przy realizacji "Magdaleny" zrezygnował całkowicie ze scen gore w zamian stawiając na frywolny erotyzm i ponętne wdzięki głównej bohaterki. Rozbawiła mnie do łez zwłaszcza scena uwiedzenia przez Magdalenę dwójki braci, która kończy się bijatyką ze śmiertelnym skutkiem dla jednego z napaleńców. O takich kwiatkach jak spadający manekin imitujący człowieka skaczącego z klatki schodowej nie sposób również zapomnieć. Dagmar Hedrich w roli Magadaleny jest rozczulająco słaba (na szczęście wygląda całkiem przyzwoicie w seksownych spódniczkach i bez ubrania), a pozostała obsada dzielnie podąża jej tropem. Film ten, w odróżnieniu od zrealizowanego na poważnie "Beyond the Door", jest momentami naprawdę zabawny, co jest niewątpliwie wynikiem zatrważającej głupoty wynikającej ze scenariusza. To po prostu czyste kino eksploatacji bez większych ambicji, którego jedynym zadaniem jest oddziaływać na popęd seksualny widza i w takiej kategorii powinno być odbierane.
Co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych omawiany przeze mnie horror został poddany ingerencji cenzury, a następnie wypuszczony na rynek video pod tytułami "Beyond the Darkness" i "Devil's Female". Pełna wersja filmu pod niemieckim tytułem, której jestem szczęśliwym właścicielem jest obecnie trudno dostępna, aczkolwiek i tak wątpię, aby wielu fanów horroru się tym filmem poważnie zainteresowało.