Recenzja horroru

Loft
Tytuł oryginalny:
Loft – Die neue Saat der Gewalt
Reżyseria:
Eckhart Schmidt
Scenariusz:
Eckhart Schmidt
Obsada:
Andreas Jung, Rebecca Winter, Ralph Schicha, Karl Heinz von-Liebezeit, Catarina Raacke
Kraj:
Niemcy
Rok produkcji:
1985
Czas trwania:
81 minut





Bliżej nieokreślona przyszłość. Królują bezimienny chaos i wojenna pożoga. Wśród mijanych ludzi wyczuwa się strach przed upadkiem świata. Nad zrujnowanymi miastami unoszą się dymy destrukcji zwiastujące rychły koniec cywilizacji. Ci, co przeżyli z zapamiętaniem oddają się pustym przyjemnościom i hedonistycznym pragnieniom seksualnym. Raoul (Andreas Jung) oraz Raphaela (Rebecca Winter) odwiedzają dziwaczną ekspozycję surrealistycznej sztuki, którą zorganizował w starym budynku fabrycznym porywczy anarchista Furio i jego przyjaciółka Kiddy. Bogaty Raoul ignoruje wiszące na ścianach obrazy chcąc uprawiać miłość z Raphaelą. Tuż po nocnym zamknięciu galerii para zostaje zaatakowana i poddana torturom przez grupę rozwścieczonych artystów głoszących konieczność rozprawy z obojętnym światem. "To wojna, rytuał!" wyjaśnia Furio: "Przyszliście na wystawę nie zwracając uwagi na nasze obrazy. My jesteśmy naszymi obrazami, a one zareagują, kiedy się je obraża." Eksplozja brutalnej przemocy i patologicznego znęcania się ma miejsce za zamkniętymi drzwiami posępnej galerii sztuki.
Za najbardziej znany horror Eckharta Schmidta uchodzi "Trance" (1982), w którym młodziutka Désirée Nosbusch z miłości do swojego idola muzycznego morduje go, kroi na kawałki i zjada. Zainspirowany "Ostatnim domem po lewej" (1972) Wesa Cravena "Loft" przedstawia apokaliptyczną wizję świata trawionego przez bliżej nieokreślony konflikt wojenny. Pięcioosobowy gang anarchistów zamyka kochliwą parę w galerii, a następnie znęca się nad nią fizycznie i psychicznie wyładowując na ofiarach najgłębsze frustracje. Film zawiera szereg gwałtownych i przykrych scen, które potrafią wryć się w pamięć: gwałt na dziewczynie, wbicie ogromnego kawałka szkła w gardło jednego z oprawców itd. Ponury nastrój wszechobecnego upadku jeszcze bardziej potęguje monotonny, dysharmonijny, pełen trzasków i dźwiękowych zniekształceń soundtrack industrialnej Nowej Fali. W dodatku akcja "Loft" toczy się w kilku zamkniętych pomieszczeniach, na które składają się między innymi obskurna toaleta oraz winda skrywająca w gęstym od ciemności wnętrzu ‘upadłe anioły prosto z piekła’. Przyczynia się to do stopniowego narastania dusznej, klaustrofobicznej atmosfery izolacji i szaleństwa. Post-apokaliptyczny rape and revenge Schmidta tonie w lodowatym błękicie oraz w krwistej czerwieni co rusz nasycanej mglistymi wyziewami. Spora dawka śmiałej damskiej golizny i nihilistycznej przemocy nie wprawiła germańskich cenzorów w pozytywny nastrój. "Loft" został na wiele lat zapomniany aż w końcu doczekał się pierwszego i jak na razie jedynego niemieckiego wydania DVD (Starlight Film, 2008).
Kino Eckharta Schmidta jest kinem o rebelii. We wczesnych latach 80-tych reżyser zbuntował się przeciwko wypranym z barw filmom za sprawą kolorowych fantasmagorii w rodzaju "Alphacity" (1984). To filmowiec mający odmienne spojrzenie na świat, skłaniający się mocno ku wyrafinowanej transgresji oraz spekulacji w miejsce natrętnego psychologizowania, znajdujący niebotyczną radość w eksperymentowaniu, podróżujący z kamerą w głąb człowieczych snów i marzeń. W latach 70-tych wydawał popularny magazyn kulturalny S!A!U!, w którym skupiał się na tendencjach anarchistycznych w sztuce i burzeniu filmowych schematów. Jego dorobek twórczy jest bez wątpienia obszerny (filmy pełnometrażowe, krótkometrażowe, dokumentalne, eseje i artykuły krytyczne), także gorąco zachęcam wiernych czytelników Danse Macabre do jak najszybszego zapoznania się z "Der Fan" (1982) i "Loft" (1985).