Recenzja horroru

Let Sleeping Corpses Lie
Tytuł oryginalny:
Non si deve profanare Il sonno dei morti
Reżyseria:
Jorge Grau
Scenariusz:
Juan Cobos, Sandro Continenza, Marcello Coscia, Miguel Rubio
Obsada:
Cristina Galbo, Ray Lovelock, Arthur Kennedy, Aldo Massasso
Kraj:
Włochy / Hiszpania
Rok produkcji:
1974
Czas trwania:
93 minuty






Czym jest zombie? Wbrew pozorom odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka oczywista. Wraz z upływem czasu zombies ewoluują podobnie jak całe kino grozy. W "28 dni później" Danny´ego Boyla i rimejku "Dawn of the Dead" (2004) Zacka Snydera przybierają postać wciąż żywych zainfekowanych, którym choroba niszczy osobowość i zamienia ich w ogarnięte żądzą krwi kreatury. Klasyczna definicja zombie czyli trupa powstającego z grobu i żywiącego się ludzkim mięsem zaczęła funkcjonować dopiero od 1968 roku za sprawą "Nocy żywych trupów" George´a A. Romero.
Początki zombie wiążą się z karaibskim rajem Haiti. Kiedy wyspa znalazła się pod panowaniem Francuzów plantatorzy zaczęli sprowadzać z Afryki niewolników do pracy. Jednym ze zwyczajów religijnych czarnoskórych była wiara w bóstwa vodou przejawiająca się w ekstatycznych tańcach, uderzaniu w bębny, składaniu ofiar ze zwierząt, używaniu trucizn i wszelakich mikstur przez kapłanów. Osobliwą zdolnością szamana voodoo (bokora) miało być ożywianie zmarłych. Przywrócony do życia zombi charakteryzował się powolnością poruszania się, niskim ilorazem inteligencji, brakiem wolnej woli albo duszy. Często pozostawał pod kontrolą reanimatora. Praktykowanie voodoo na Haiti powiązane z czarną magią stało się pożywką dla wielu filmowców. "White Zombie" (1932) Victora Halperina, z pamiętną kreacją Beli Lugosi jako złowieszczego haitańskiego plantatora, jest pierwszym horrorem o ożywieńcach, jaki nakręcono.
Zombie horrory niejednokrotnie potrafią zaskakiwać. Zmartwychwstańcy gustują w odgryzaniu / odrywaniu piersi kobietom ("Let Sleeping Corpses Lie", "Burial Ground") oraz dla równouprawnienia w konsumpcji penisów ("Revenge of the Living Dead Girls"). Uczą się posługiwać karabinami maszynowymi ("Zombi 4", "Planet Terror", "Day of the Dead" z 2008 roku). W "I, Zombie: A Chronicle of Pain" (1998) Andrew Parkinsona zmarły młody mężczyzna masturbuje się, co prowadzi do katastrofalnych skutków. Podwodna potyczka ożywionego trupa z rekinem w "Zombi 2" (1979) Fulci´ego przeszła już do historii gatunku. W "Hard Rock Zombies" (1985) wygłodniały zombie pożera samego siebie. Trupy walczą między sobą ("Zombie Lake") i są wegetarianami ("Day of the Dead" z 2008 roku). Procesom zombifikacji poddawane są zwierzątka: świnia ("Dead Heat"), krowa ("Dead Meat" z 2004 roku), szczur ("Beyond Re-Animator"), kurczaki ("Shanks" Williama Castle´a, "Sugar Hill"). W "Teenage Zombies" (1959) Jerry Warrena gaz ożywia goryla, który zaczyna szerzyć postrach. Wciąż aktywni pozostają zmartwychwstali naziści, co udowadnia chociażby norweski "Dead Snow" (2008)... Dość jednak tych ciekawostek, przejdźmy do "Let Sleeping Corpses Lie" – horroru, który zapoczątkował włoskie kino zombie. Jorge Grau przyznaje, iż producenci domagali się od niego kopii "Nocy żywych trupów", tyle że w kolorze. Reżyser "Blood Ceremony" i "Code of Hunt" podszedł do filmu bardzo poważnie studiując fotografie z autopsji, aby nadać swym zmartwychwstałym nieboszczykom jak najbardziej przekonywający wygląd. Jego ciężka praca opłaciła się – "Let Sleeping Corpses Lie" to horror fascynujący i niezwykle efektowny w kreowaniu stopniowo narastającej atmosfery zagrożenia.
Gnijące odpady. Obłoki dymu nad elektrownią nuklearną. Maski do oddychania na twarzach Brytyjczyków obojętnie śpieszących przed siebie. Naga, koszmarnie brzydka kobieta biegająca bez skrępowania po ulicy. Długowłosy motocyklista George (Ray Lovelock) i jego towarzyszka podróży Edna (Cristina Galbo) trafiają do małego miasteczka Windermere, po ulicach którego grasują ożywione trupy. Zombies powracają do życia na skutek niefrasobliwych działań Eksperymentalnej Sekcji Departamentu Agrokultury. Jego pracownicy testują nową maszynę, która służy do kontroli insektów i innych prymitywnych form życia za pomocą radiacji. Przy okazji doprowadza do rezurekcji umarłych na pobliskim cmentarzu. George próbuje powstrzymać nadciągający zombiegeddon, ale nikt mu nie wierzy. Jego tropem podąża niestrudzony inspektor policji (Arthur Kennedy) usiłujący za wszelką cenę zakuć George´a w kajdanki za jego "długie włosy i pedalski ubiór".
Akcja "Let Sleeping Corpses Lie" toczy się nieśpiesznie i dopiero w drugiej połowie filmu rusza z kopyta. Do tego czasu widz zdąży się nad wyraz dobrze zapoznać z wiodącymi postaciami. Kiedy George i Edna zaczynają walczyć o przetrwanie wczuwam się w ich położenie. W horrorze Jorge Grau na szczególną uwagę zasługuje przepiękna i zarazem przerażająca do szpiku kości sekwencja, w której pechowa para trafia do położonej na górskim zboczu krypty. Akurat w momencie, gdy do życia budzą się zmarli! Sam grobowiec wywiera kolosalne wrażenie: trumny, stare świeczniki, kurz, pajęczyny, odór śmierci. Wreszcie jęczące, spragnione ciepłego ludzkiego mięsa trupy; ich wygłodniałe odgłosy i puste spojrzenia mrożą krew w żyłach. Rozgrywający się w szpitalu orgiastyczny finał (wyraźna inspiracja dla późniejszego o 7 lat "The Beyond") oferuje sporo makabry: pielęgniarka zostaje rozerwana na strzępy przez grupkę zombies, jeden z nich odrywa jej pierś, zaszokowany lekarz otrzymuje cios siekierą w głowę. Za efekty gore odpowiada Gianetto De Rossi, włoski spec od charakteryzacji znany ze współpracy z Lucio Fulcim. "Let Sleeping Corpses Lie" wieńczy drapieżne, szokujące zamknięcie, które powinno przypaść do gustu najbardziej wymagającym wielbicielom horroru.
Świetnie zagrany, precyzyjnie skonstruowany i przyprawiający o dreszcze horror z wyraźnym podtekstem ekologicznym. Poszukiwany przeze mnie od lat koreański "Goeshi" aka "Strange Dead Bodies" (1981), w którym zombies powracają do życia na skutek transmisji radiowej, zdaje się nim mocno inspirować. Z całego serca polecam nastrojowy obraz Hiszpana.
George: "Martwi chodzą po ulicach tylko w kiepskich powieściach!"
Inspektor: "Chciałbym, aby umarli powrócili do życia, ty draniu, bo wtedy mógłbym zabić cię ponownie!"