Recenzja horroru

Irreversible (Nieodwracalne)
Tytuł oryginalny:
Irréversible
Reżyseria:
Gaspar Noé
Scenariusz:
Gaspar Noé
Obsada:
Monica Bellucci, Vincent Cassel, Albert Dupontel, Jo Prestia
Kraj:
Francja
Rok produkcji:
2002
Czas trwania:
97 minut






Pamiętam dość dokładnie styczeń roku 2003, kiedy "Nieodwracalne" oraz "Baise Moi" weszły na ekrany naszych kin. Polskie media, a w szczególności telewizja rozpętały nagonkę na oba filmy, oskarżając je o szerzenie pornografii i epatowanie naturalistycznym okrucieństwem. Ostrzegano potencjalnych widzów przed wybieraniem się do kin na taki "transgresyjny kicz", a znani krytycy filmowi rozprawiali o negatywnym wpływie obu obrazów na psychikę oglądającego. Taka histeryczna reakcja ze strony środków opinii publicznej nie była dla mnie wielkim zaskoczeniem, a twórczość Gaspara Noe leżała w kręgu moich zainteresowań od dawien dawna. Gdy po raz pierwszy obejrzałem "Nieodwracalne" na kinowym ekranie, film ten wstrząsnął mną niezwykle mocno i do dziś nie pozwolił o sobie zapomnieć.
Alex (Monica Bellucci) zostaje bestialsko zgwałcona i pobita w paryskim przejściu podziemnym. Wcześniej samotnie opuszcza imprezę, na której bawiła się ze swoim obecnym chłopakiem, Marcusem (Vincent Cassel) oraz jej byłym narzeczonym, Pierrem (Albert Dupontel). W trakcie zabawy Marcus upija się i zażywa narkotyki, co staje się powodem sprzeczki między nim a Alex. Dla oszalałego z rozpaczy Marcusa nadchodzi czas brutalnej zemsty. Przy pomocy Pierre'a oraz dwójki miejscowych zawadiaków usiłuje odnaleźć gwałciciela, po to aby wymierzyć mu sprawiedliwość. Jedyny trop prowadzi do ponurego klubu dla gejów Odbytnica, gdzie ma przebywać mężczyzna imieniem Le Tenia (Jo Prestia), homoseksualny alfons i faktyczny oprawca pięknej Alex. Wizyta dwójki głównych bohaterów w owianym niesławą klubie kończy się erupcją wściekłej i niepohamowanej przemocy.
Urodzony w Argentynie francuski reżyser Gaspar Noe zwrócił na siebie uwagę miłośników bezkompromisowego kina swoim obrazem "I Stand Alone" z 1998. Ta szokująca, ociekająca nihilizmem i chwytająca widza za gardło opowieść przedstawiająca świat jako miejsce kompletnie przeżarte rozkładem, robaczywe i do cna zepsute zdobyła szereg nagród na wielu międzynarodowych festiwalach. "Nieodwracalne" jest drugim pełnometrażowym filmem tego wybitnego reżysera, obrazem niewiarygodnie intensywnym, niepokojącym, brutalnym, rozrywającym psychikę oglądającego na strzępy i jednocześnie do bólu szczerym w swojej wymowie.
Film cechuje się wyrafinowaną konstrukcją - akcja biegnie wstecz czyli najpierw jesteśmy świadkiem zdarzeń, które miały miejsce najpóźniej. Początek filmu odznacza się niesamowitą wręcz pracą kamery, która skacze, wiruje i drga niczym w agonii. Ma to w głównej mierze uzewnętrzniać prawdziwą nawałnicę negatywnych emocji w umyśle dyszącego wściekłością Marcusa, który desperacko poszukuje gwałciciela Alex. Pierwsze pół godziny filmu to czyste, wrzące niczym lawa od mentalnej furii piekło, którego swoistym preludium jest potwornie brutalny mord przy użyciu gaśnicy na podłodze obleśnego klubu dla homoseksualistów. Poprzez ten niezwykle realistyczny pokaz przemocy Noe uzmysławia nam, iż pragnienie odwetu tkwi uśpione w każdym w człowieku, natomiast zaślepieni żądzą zemsty częstokroć nie zdajemy sobie sprawy z jej niszczącej siły.
Z kolei dziewięciominutowa scena analnego gwałtu na Alex została określona przez licznych oponentów jako "pornograficzna", co jest według mnie kompletną bzdurą. Zamiarem Gaspara Noe było ukazanie w drastyczny sposób prawdziwej natury seksualnej przemocy i wywiązał się z tego perfekcyjnie. Statyczna kamera beznamiętnie obserwuje moment gwałtu w opuszczonym przejściu podziemnym pokazując sadyzm, bezduszność oprawcy i całkowite poniżenie ofiary. Bellucci wspaniale poradziła sobie z tak wymagającą rolą - krzyczy, płacze, prosi błagalnie o litość, a jej rozpacz i poczucie osamotnienia udzielają się także oglądającemu. W trakcie gwałtu na końcu podziemnego tunelu pojawia się nieznajomy obserwator, po to aby szybko oddalić się z miejsca zdarzenia nie udzielając żadnej pomocy gwałconej na ziemi Alex - ten bezduszny pokaz ludzkiej znieczulicy rozdarł mi serce, a łzy wściekłości wypełniły moje oczy, kiedy Le Tenia po dokonaniu aktu seksualnej degradacji kopie i bije kobietę po twarzy, a potem uderza jej głową o bruk czyniąc z jej przepięknego niegdyś oblicza krwawą miazgę.
Mottem filmu wydaje się być sformułowanie, że czas niszczy wszystko. Żaden człowiek nie może odwrócić już tego, co uczynił bądź dopiero uczyni, bo upływ czasu jest tak bezlitosny. Każda piękna chwila w naszej egzystencji może szybko przyoblec się we wściekłą destrukcję, śmierć, mrok i poczucie wyobcowania, jeśli podejmujemy za szybkie oraz złe decyzje i nie potrafimy kontrolować naszych zwierzęcych instynktów. Często wędrujemy po ścieżce życia nie widząc czy nie rozumiejąc tego, co się dzieje dookoła nas, nie reagujemy na ludzką krzywdę, nie pomagamy, po prostu uciekamy od brudu otaczającego nas świata jak najdalej. I choć wymowa "Irreversible" jest raczej pesymistyczna, to jednak wciąż istnieje nadzieja, że ludzkość przebudzi się w końcu ze swojego snu.
Nieodwracalne" nie ma absolutnie nic wspólnego z nastawionym na szokowanie kinem eksploatacji, stanowi natomiast gwałtowny i jednocześnie artystyczny atak na zmysły oglądającego. Atak, który jest wprawdzie niewiarygodnie brutalny (scena miażdżenia głowy przy użyciu gaśnicy zatyka dech w piersiach, a gwałt na Monice Bellucci kasuje swoim bestialstwem podobne sekwencje w setkach innych filmów), ale zmusza do myślenia i spojrzenia na otaczający nas świat z szerszej perspektywy. Do całokształtu dochodzi jeszcze znakomite, chwilami autentycznie porywające aktorstwo i wspaniała ścieżka dźwiękowa (użycie 7 Symfonii Ludwiga van Beethovena w końcowej... wróć!, w początkowej scenie filmu to mistrzostwo świata).