Recenzja horroru

I Spit on Your Grave
Tytuł oryginalny:
Day of the Woman
Reżyseria:
Meir Zarchi
Scenariusz:
Meir Zarchi
Obsada:
Camille Keaton, Eron Tabor, Richard Pace, Anthony Nichols, Gunter Kleeman
Kraj:
USA
Rok produkcji:
1978
Czas trwania:
101 minut






"To, co lubię w kobiecie – totalna submisja" – Stanley.
Gwałt ma od wieków przypisane znaczenie symboliczne stanowiąc instrument egzekwowania władzy, zdominowania i upokorzenia ofiary za pomocą przemocy. W środowisku patriarchalnym mężczyzna dominuje nad kobietą, której ciało posiada. Przestępstwo zgwałcenia dotyka najintymniejszej sfery funkcjonowania kobiety (lub mężczyzny). Dokonując czynu gwałciciel zmusza ofiarę do uległości rekompensując swoje poczucie niższości i zaspokajając potrzebę poczucia dominacji i kontroli. Gwałt wyniszcza kobietę psychicznie, upadla i degraduje. W polskim prawie karnym jest traktowany jako występek ścigany na wniosek ofiary. Co znamienne, w krajowej praktyce sądowej kary orzekane dla gwałcicieli są zdumiewająco niskie – najczęściej z zawieszeniem jej wykonania uzasadnianym młodym wiekiem sprawcy i jego dotychczasową niekaralnością jako okolicznościami łagodzącymi.
Inspiracją do nakręcenia "I Spit on Your Grave" był okrutny gwałt. W listopadzie 1974 roku Meir Zarchi, przyjaciel reżysera Alex Pfau i jego córka Tammy Zarchi przejeżdżali przez park, kiedy natknęli się na nagą, ubrudzoną ziemią i okrwawioną dziewczynę wychodzącą z zarośli. Podążała na spotkanie z chłopakiem i postanowiła iść na skróty – w chaszczach dopadło ją dwóch gwałcicieli. Zarchi w pierwszej chwili nie był pewien, co zrobić. Do wyboru miał dwie opcje: zabrać ofiarę przestępstwa seksualnego do szpitala bądź na posterunek policji. Wybrał drugi wariant, czego do tej pory żałuje. Policjant opóźniał zabranie ofiary do szpitala, zasypując ją mnóstwem pytań, pomimo że zgwałcona miała trudności z mówieniem na skutek złamanej szczęki. Wreszcie po interwencji z jego strony dziewczyna poddana została opiece lekarskiej. Wkrótce Zarchi otrzymał list od ojca młodej kobiety, w którym znalazły się słowa podziękowania za pomoc i obietnica nagrody. Reżyser stanowczo odmówił jej przyjęcia.
Atrakcyjna pisarka Jennifer Hill (Camille Keaton, wnuczka słynnego komika Bustera Keatona) opuszcza Manhattan i udaje się w podróż samochodem do idyllicznego domku nad jeziorem w Connecticut. Samotny pobyt w otoczeniu przyrody ma podziałać jako bodziec do napisania przez nią pierwszej powieści. Upośledzony umysłowo Mathew (Richard Pace) odwiedza dziewczynę przywożąc torbę z zakupami. Opowiada o niej trzem napalonym kumplom, co prowadzi do tragedii. Jennifer pada ofiarą wyjątkowo bestialskiego zbiorowego gwałtu. Bita, kopana, poniżana, zgwałcona na wielkim kamieniu w lesie, wykorzystana seksualnie przy użyciu butelki ledwo uchodzi z życiem. Po przeżyciu koszmarnej traumy i dojściu do siebie dokonuje wyrachowanej zemsty na gwałcicielach. Przedtem prosi Boga o wybaczenie...
Skandalizujący film rape & revenge Meira Zarchi został pierwotnie nakręcony pod tytułem "Day of the Woman". Zagrano go na kilku międzynarodowych festiwalach w 1978 (m.in. w Sitges), ale początkowo przeszedł bez echa. W 1980 roku ówczesny dystrybutor filmu – The Joseph Gross Organization – nadał mu eksploatacyjny tytuł "I Spit on Your Grave". Od tego momentu notoryczny horror Izraelczyka wywoływał skandal za skandalem. Zakazany w Wielkiej Brytanii (jako jedno z czołowych video nasties), Nowej Zelandii, Australii, Niemczech, znienawidzony przez cenionych krytyków filmowych (Roger Ebert z Chicago Sun Times określił go mianem "ohydnej torby śmieci") stał się obiektem protestów wzburzonych feministek przeciwko uprzedmiotowieniu kobiet. Skrajnie negatywne recenzje Rogera Eberta i Gene Siskela spowodowały, iż widzowie tłumnie odwiedzali kina – co wrażliwsi szybko opuszczali sale w trakcie brutalnej sekwencji wielokrotnego gwałtu.
Seksualną przemoc pokazywaną zazwyczaj w kinie eksploatacji bardzo łatwo jest atakować. W moim przeświadczeniu gwałt nie powinien być źródłem rozrywki dla spragnionego mocnych wrażeń widza: to obrzydliwy akt przemocy i tak właśnie należy go przedstawić. Ponad 20-minutowa sekwencja zbiorowego zgwałcenia Jennifer Hill w "Day of the Women", którą w zasadzie można rozbić na trzy odrębne, kolejno następujące po sobie gwałty, autentycznie szokuje bezkompromisową brutalnością. Jest brudna, krwawa, pozbawiona erotyzmu i niejako zmusza oglądającego do wzięcia udziału w akcie seksualnej degradacji. W drugiej połowie filmu następuje transformacja Jennifer z utytłanej szlamem, krwawiącej, obolałej ofiary w anioła zemsty – femme fatale używającej wdzięku i ciała jako narzędzia do zwabienia oprawców w śmiertelną pułapkę. Najpierw opóźniony w rozwoju Mathew z pętlą na gardle, żałośnie kopiący powietrze w agonalnych spazmach, potem Johnny, właściciel stacji benzynowej i kochający ojciec dwójki dzieci, wykastrowany nożem i wykrwawiający się na śmierć w wannie, wreszcie ostatnia dwójka – Stanley i Andy.
Niemalże całkowity brak muzyki, a co za tym idzie posłużenie się naturalnymi dźwiękami otoczenia znacznie wpływa na realizm filmu. Wyjątek stanowią odgłosy harmonijki i fragment opery, którą Jennifer zagłusza lament umierającego Johnny’ego. ‘Sola Perduta Abandanatto’ z "Manon Lescaut" Pucciniego opowiada o kobiecie uwięzionej, gdy wyszedł na jaw jej związek z żonatym mężczyzną. Niewiasta ucieka i w trakcie wędrówki przez pustynię zostaje opuszczona przez kochanka. Kiedy on powraca, zastaje ją konającą na skutek braku dostępu do wody... Jennifer czyni podobnie: opuszcza każdego z mężczyzn, których śmierć spaja bliskość / obecność wody. Biorąc prysznic próbuje zmyć z siebie brud pozostawiony na ciele po gwałcie, dąży do symbolicznego oczyszczenia, a po odzyskaniu względnej równowagi psychicznej natychmiast zabiera się za pisanie kreując swoisty scenariusz ociekającej krwią zemsty. Wzmianki wymaga sportretowanie czwórki mężczyzn: to obrzydliwe, napalone, mentalnie wykastrowane bestie w ludzkiej skórze używające Jennifer jako ujścia dla swej frustracji i wściekłości. Scena gwałtu w lesie zaszokowała mnie najbardziej: w jej trakcie pisarka wydaje z siebie straszliwy, mrożący krew w żyłach okrzyk bólu. Wrzask cierpienia ofiary zredukowanej do poziomu obiektu, zabawki, absolutnie upodlonej i psychicznie sponiewieranej.
Na koniec na usta ciśnie się prowokacyjne pytanie: czy Jennifer zasłużyła na gwałt? Dla niektórych mężczyzn seksowny, podkreślający kobiecość strój czy nieco wyzywające flirtowanie to instynktowna obietnica seksu. Nie wydaje mi się, iż czerwona sukienka pisarki, w której paraduje na stacji benzynowej jest na tyle uwodzicielska. Bardziej chodzi o rejon, do którego przybywa – rejon kobiet mało atrakcyjnych, ubranych w dżinsy, wyzutych z powabu (żona Johnny’ego). Jennifer pochodzi z miasta, w związku z tym jest bardziej kobieca, czarująca. Dlatego też przyciąga do siebie lubieżnych prowincjonalnych głupków. Zarchi sugeruje, iż ofiary gwałtów nie są traktowane poważnie przez społeczeństwo, w którym przyszło im żyć i cierpieć. Krwawy rewanż Jennifer stanowi więc wzięcie sprawy w swoje ręce w świecie zdławionym przez obojętność. Bo tak naprawdę kogo z nas obchodzą łzy rozpaczy zgwałconych kobiet?
W 1993 roku Donald Farmer zrealizował nieoficjalny ‘sequel’ do "I Spit on Your Grave" pod tytułem "Savage Venegance", w którym ponownie pojawiła się Camille Keaton (pod pseudonimem Vickie Kehl). Film koszmarny pod każdym względem – amatorski śmieć, gdzie zarówno gwałciciele, jak i ofiara nigdy nie zdejmują ubrań w trakcie gwałtów. Keaton do tej pory wstydzi się poruszać temat wspomnianego filmu. W niemieckim "Blood Angel II" (2005) główna bohaterka pod wpływem obejrzanego w telewizji "Day of the Woman" postanawia się zemścić na gwałcicielach. Na 2009 rok szykowany jest przez CineTel Films remake "Pluję na twój grób", jednym z producentów którego jest Meir Zarchi. Wreszcie warto porównać pod względem fabularnym "I Spit on Your Grave" ze znakomitym thrillerem Abla Ferrary "Ms. 45" (1982), w którym dwukrotnie zgwałcona niema Thana (Zoe Tamerlis) – od greckiego słowa ‘Thanatos’ czyli Bóg Śmierci – zamienia się w bezlitosnego anioła zemsty i chwytając za pistolet kalibru 45 zaczyna eliminować wszystkich mężczyzn, którzy staną na jej drodze.