Recenzja horroru

Horror Hardgore

Hardgore

Tytuł oryginalny:

Hardgore

Reżyseria:

Michael Hugo

Scenariusz:

-

Obsada:

Justina Lynn, John Seeman, Joan Devlon, Dianne Galke, Turk Lydon

Kraj:

USA

Rok produkcji:

1974

Czas trwania:

63 minuty

Horror Hardgore - zdjęcie 1Horror Hardgore - zdjęcie 2Horror Hardgore - zdjęcie 3Horror Hardgore - zdjęcie 4Horror Hardgore - zdjęcie 5Horror Hardgore - zdjęcie 6

Złote lata siedemdziesiąte przyniosły światu wiele dziwacznych i czasami szokujących hybryd ostrego porno i horroru. Myli się jednak srodze ten, kto twierdzi, iż takie gatunkowe mieszańce były domeną włoskich filmowców takich jak Joe D'Amato ("Porno Holocaust", "Emanuelle in America") czy Mario Bianchi ("La Bimba di Satana"). Prym w miksowaniu pornografii z kinem grozy wiedli Amerykanie, a odpowiednio zwyrodniały kształt nadali owemu nurtowi tacy reżyserzy jak Shaun Costello ("Forced Entry", "Waterpower"), Alex de Renzy ("Femmes de Sade", "Animal Lover") i Zebedy Colt ("Sex Wish"). "Hardgore" Michaela Hugo łączy w sobie elementy horroru satanicznego, narkotycznej psychodelii i ociekającego perwersją porno z wyraźnym naciskiem na ten trzeci gatunek filmowy.

Cierpiąca na nimfomanię z masochistycznymi tendencjami, młoda kobieta o imieniu Maria, trafia do prowadzonej przez tajemniczego doktora George'a kliniki Fox Hollow, gdzie ma zostać poddana terapii leczniczej. Pielęgniarka zmieniająca pościel w jej pokoiku pokazuje Marii swój ponętny tyłek, a takie zachowanie to dla opętanej seksem nimfomanki za wiele. Wkrótce obie zatracają się na łóżku w erotycznych uniesieniach, a następnie kontynuują gorące pieszczoty pod prysznicem. Po upojnych chwilach pielęgniarka o skłonnościach lesbijskich ostrzega Marię, że musi uciekać z sanatorium, bo dzieją się w nim straszne rzeczy. Jeszcze tej nocy nieszczęsna lekarka kończy swój żywot z poderżniętym gardłem, a Maria próbuje zbiec, ale szybko zostaje schwytana. Budzi się na stole operacyjnym otoczona przez dwójkę pielęgniarzy w maskach i białych pończochach, których zaczyna oralnie zaspokajać. Nagle z ciemności wyłania się ręka dzierżąca ostry nóż i obcina jednemu z nich wzwiedzionego penisa. Posoka tryska na jej twarz... Zaraz, zaraz. To tylko koszmarny omam! Tymczasem realne, choć może nie do końca, zagrożenie dla nowej pacjentki stanowi doktor George wraz z personelem kliniki. Fox Hollow jest bowiem gniazdem wyznawców Szatana, którzy zatracają się w zbiorowych orgiach seksualnych, a Maria została wybrana na ich nową ofiarę...

Największą zaletą "Horror Whore" są dziwaczne halucynacje, które regularnie prześladują Marię. Widziana przez nią sataniczna orgietka seksualna zasługuje na szczególne wyróżnienie. Masa kultystów wije się w erotycznych spazmach na wielkich poduszkach, przy czym ciała kobiet okrywają pończochy z dziurami w strategicznych miejscach, a faceci biorą w niej udział w baletowych strojach. W tle słychać iście diabelskie inwokacje oraz dźwięki gitary i hippisowskich fletów. Pojawia się sam przywódca satanistycznego zgromadzenia czyli facet w czerwonej masce Diabła, który mamrocze rozmaite dziwactwa i co rusz krzyczy "Nirvana!" w czasie, gdy jedna z kobiet ssie mu członka. Potem niejaka Lucy zostaje zaprowadzona pod ostrze gilotyny, a jej egzekutor niezwłocznie zaczyna brać ją od tyłu - w chwili gdy ma wytrysk, gilotyna ucina biednej Lucy głowę. W innej, niemniej groteskowej sekwencji, Maria zostaje zaprowadzona do pokoju pełnego martwych, zbryzganych krwią pielęgniarek (jedna z nich wisi na rzeźnickim haku). Asystent doktora George'a, Ben znajduje czas na stosunek nekrofilski z ciałem jednej z nich, a Marię kultyści przywiązują do ściany. Nimfomanka zaczyna widzieć doprawdy niestworzone rzeczy: gadającego obciętego penisa, ożywione i do tego mówiące do niej trupy zamordowanych pielęgniareczek, wypuszczające dym maski czy wreszcie flotę latających fiutów, które pokrywają jej nagie ciało od góry do dołu spermą. Nie mam pojęcia, co brał scenarzysta "Hardgore" (może wyjarał za dużo zielska), ale jego wizje to naprawdę niezły odjazd.

W "Horror Whore" znajdziemy sporo przyzwoicie sfilmowanych scen porno z przewagą seksu oralnego, niestety nie są one zbytnio pobudzające. Natomiast efekty gore pojawiają się sporadycznie (kastracja, pielęgniarka z podciętym gardłem plus krwiste zakończenie) i odznaczają się raczej słabym wykonaniem, ale tak naprawdę kogo to obchodzi. "Hardgore" to przede wszystkim zdrowo pokręcony film porno, a w znacznie mniejszym stopniu horror. Film jest nawet nieźle zrealizowany (choć znowu trudno nie zauważyć mikrofonu w jednym momencie) i fajnie miesza seks z przemocą oraz spermę z krwią. Szkoda tylko, że kończy się tak gwałtownie.

Wyłącznie dla miłośników filmowej ekstremy i eksperymentalnych porno dziwactw a la "Thundercrack!".

Ocena: 4/6

Autor: Embalmer