Recenzja horroru

Gutterballs
Tytuł oryginalny:
Gutterballs
Reżyseria:
Ryan Nicholson
Scenariusz:
Ryan Nicholson
Obsada:
Alastair Gamble, Mihola Terzic, Nathan Witte, Dan Ellis, Candice Lewald
Kraj:
Kanada
Rok produkcji:
2008
Czas trwania:
95 minut
Witam spragnione grozy i makabry duszyczki. Czy lubicie zażywać kąpieli w morzu krwi? Tak, już widzę pierwsze dłonie podniesione w górę, pierwsze oznaki zniecierpliwienia... Przejdźmy więc od razu do sedna sprawy, a jest o czym gadać. Dzisiejszy wykład będzie dotyczył "Gutterballs", najnowszej produkcji filmowca z Vancouver, Ryana Nicholsona, który dał się poznać wielbicielom ekstremalnego horroru dwiema niskobudżetowymi rzeźniami: brutalnym rape and revenge "Torched" oraz znienawidzonym "Live Feed". Proszę Państwa, "Gutterballs" stanowi wulgarny, prowokacyjny i krwawy hołd dla włoskich gialli oraz nurtu slasher z lat 80-tych. "Maniac" Williama Lustiga. "Happy Birthday to Me" J. Lee Thompsona. "Halloween" Johna Carpentera. Znacie te tytuły? No jasne. Pamiętacie, jak na początku "Maniaka" Frank Zito (Joe Spinell) niósł manekina w torbie na kule? Świetnie. Odniesień jest mnóstwo – i tych od razu zauważalnych, i tych bardziej subtelnych. Ale najpierw kilka zdań o fabule.
Kręgielnia Xcalibur otwiera swe podwoje dla trzech grup graczy. W skład pierwszej z nich wchodzą: nie nosząca majtek pod spodem miniówki i nie mająca zielonego pojęcia o grze w kręgle Lisa, opętany seksem transwestyta oraz trzy dziewoje ubrane jak tanie dziwki, a na imiona im Sarah, Julia i Cindy. Dwie pozostałe grupy to osobnicy płci męskiej. I tak antagonistów mamy czworo. Irytują, wkurzają, rzucają mięsem na lewo i prawo śliniąc się na widok tyłeczka Lisy. Przewodzi im Steve – typowy macho, który każde wypowiadane zdanie przyozdabia wdzięcznym słowem ‘fuck’. Prawdziwy z niego lowelas. Są jeszcze trzej pozostali – hipis, Latynos i czarny we fryzurze afro. Ci stoją murem za dziewczętami. I wreszcie... zadmijcie w fanfary... pojawia się morderca i motyw zbrodni. BBK – "Bowling Bag Killer". Wkurzona persona w masce z torby na kule. Na dłoniach czarne rękawiczki, w kieszeniach paska wyostrzone kręgle, w umyśle żądza mordu. Czy seria wyjątkowo krwawych morderstw na graczach wiąże się z brutalnym gwałtem na Lisie, dokonanym przez Steve’a i jego zidiociałych kompanów m.in przy pomocy kręgla? Jak myślicie...
Golizna. Seks. Gore w ponadnormatywnej dawce. Tego w "Gutterballs" nie brakuje. Przynajmniej w posiadanej przeze mnie wersji XXX. Oczywiście najnowsza produkcja Ryana Nicholsona nie pozbawiona jest mankamentów: kiepskie aktorstwo (z chlubnymi wyjątkami), papierowe postaci, cienka niczym zadek węża fabuła, ale wszystkie wspomniane wady czynią ten film wybornym. Od razu wyczułem ogromny entuzjazm ekipy filmowej starającej się przedstawić widzom wulgarny slasher hołdujący poprzednikom z lat 80-tych i czyniący to w sposób ekstremalny, bezkompromisowy. Gratuluje montażystom, bo spisali się na medal: dzięki ich pracy film nie nudzi. W dodatku skrzy się feerią barw (neonową zielenią, różem, kolorem żółtym). Ubrania w stylu lat osiemdziesiątych także na plus. Wreszcie wyjątkowo dziwaczne i krwawe sceny morderstw: uduszenie radośnie kopulującej parki poprzez nietypowe zastosowanie pozycji 69 (czegoś takiego jeszcze w kinie grozy nie było), przecięcie wzdłuż penisa transwestyty, dźganie wyostrzonymi kręglami aż do momentu potężnej erupcji krwi, rozrywanie twarzy za pomocą maszyny do czyszczenia kul i in. Gore tryska strumieniami w takt funkowo-rockowych hitów z obszaru kanadyjskiej muzyki rozrywkowej lat 80-tych. Scena gwałtu, ostra i brutalna, trwa ciut za długo i jest nieprzyjemna w odbiorze. Film oferuje sporą dawkę nagości, w tym śmiałą scenę seksu oralnego zakończoną śmiercią kochanków. Drażni nieco lawina przekleństw, ale idzie się do niej jakoś przyzwyczaić, choć były momenty, gdy chciałem skuć wulgarne japy Steve’owi i jego kumplom.
Czy można nakręcić udany slasher w kręgielni? Okazuje się, że można i to z jajem. Na pewno "Gutterballs" nie jest przeznaczony dla osób o słabym żołądku; natomiast fani horroru mający serdecznie dosyć imitacji, sequeli i durnych rimejków powinni zagrać w krwawe kręgle serwowane przez Plotdigger Films. Niekoniecznie odciętą głową...