Recenzja horroru

Horror Ghost Soldier

Ghost Soldier

Tytuł oryginalny:

Tracking

Reżyseria:

Pierre B. Reinhard

Scenariusz:

Jean Philippe Berger

Obsada:

Kraj:

Francja

Rok produkcji:

1986

Czas trwania:

77 minut

Pamiętacie "The Living Dead Girl" (1982) Jeana Rollina? W 1987 roku filmowiec porno Pierre B. Reinhard nakręcił do onirycznego zombie horroru Rollina absurdalny sequel zatytułowany "The Revenge of the Living Dead Girls", w którym zarzewiem procesu zombifikacji było skażone chemikaliami mleko. Trzy nastolatki napiły się jego, umarły i powróciły do życia jako zombies szerząc terror w małej francuskiej wiosce. Odgryzanie penisa, okaleczanie waginy mieczem, wydłubywanie oczu wysokim obcasem oraz scena narodzin pod prysznicem – krwawych (i trzeba by rzec tandetnie wykonanych) atrakcji w głupiutkim horrorze Reinharda nie zabrakło. Co ciekawe, opisywany film widziałem po raz pierwszy na polskim wydaniu VHS (niemiecka kopia), straszliwie ocenzurowanym, z którego wycięto wszystkie sceny gore pozostawiając nietknięte liczne sceny golizny. Nie o tym filmie chce jednak dzisiaj pisać... Okazuje się bowiem, że znany z twardej pornografii Reinhard wcześniej zrealizował inny horror "Tracking", którego zdobycie postawiłem sobie za cel już przed wielu laty. W odróżnieniu od "The Revenge of the Living Dead Girls" "Tracking" nigdy nie doczekał się wydania na DVD i zapewne już się nie doczeka. Dość powiedzieć, że posiadana przeze mnie kopia filmu jest zdubbingowana na hiszpański i ma angielskie napisy.

Pamiętam, że jako fana kina eksploatacji kupił mnie opis fabuły "Tracking" na IMDb, który zacytuje: "Cztery nastoletnie dziewczyny terroryzowane przez ducha amerykańskiego żołnierza, który chce je zgwałcić". Roznegliżowane nastolatki, zjawa w stroju moro, erotyka i seksualna przemoc, perwersyjny koncept – czego chcieć więcej od wulgarnego i nieokrzesanego eksploita? "Ghost Soldier" trochę jednak mnie zaskoczył.

Film otwiera footage kręcony z jadącego do pewnej monumentalnej rezydencji samochodu. Auto prowadzi Christina, ciocia nastoletniej Lisy, raczej przez podopieczną nie lubiana. Pod nieobecność rodziców Lisa spędza leniwie czas z dwiema nastoletnimi przyjaciółeczkami: Stephanie i Natalie. Gdy samochód podjeżdża do rezydencji dziewczęta mierzą do niego ze strzelby pozostawionej przez ojca Lisy, weterana wojny w Algierii. Z okna pada strzał i kula przebija oponę automobilu Christiny. Doprawdy niesforne dziewczynki! O tym, że są bardziej niesforne i spragnione erotycznych doznań niż można się spodziewać niech świadczą ich halucynacje. Otóż Lisa, Stephanie i Natalie wyobrażają sobie, że padają ofiarami gwałtu i seksualnej agresji ze strony ubranego w wojskowy strój żołnierza, który jest duchem! Domyślacie się, co się stanie? Najpierw żołnierz gwałci Lisę przy użyciu butelki do szampana, potem ofiarą seksualnej agresji pada Stephanie (wojskowy pozostawia na lustrze w jej pokoju namazany czerwoną szminką napis "Seks Jest Życiem", cóż, trudno z taką mądrością polemizować), wreszcie ciężko oddychająca zjawa dopada Natalie pod prysznicem i w tradycji włoskich gialli atakuje ją brzytwą pieszcząc jej ponętne nagie ciało błyszczącym ostrzem. Pojawia się znienawidzona przez nastolatki Christina. Opętane fantazjami dziewczęta więżą ją w piwnicy, lecz gdy Lisa próbuje kobietę zgwałcić butelką materializuje się zjawa żołnierza... Mijają 4 miesiące. Lisa nadal utrzymuje kontakt z przyjaciółkami, lecz wszystkie przenoszą się do miasta. Czy jest to Paryż to nie wiem. W każdym bądź razie Lisa musi korzystać z pomocy psychologa, który w trakcie sesji stwierdza że gwałtu nie było i dziewczyna nadal jest dziewicą. Nagle psycholog zamienia się w gwałciciela w moro i usiłuje zgwałcić nastolatkę... On jest wszędzie. Nie ma przed nim ucieczki. Jest erotycznym koszmarem. Wytworem nadmiernie pobudzonej przez estrogen, dopaminę i serotoninę wyobraźni.

Opis fabuły może wskazywać na wulgarny okaz kina eksploatacji, lecz, co najbardziej zaskakujące, "Tracking" jest filmem nader subtelnym. Sceny seksualnej przemocy są krótkie i więcej pozostawiają do wyobraźni nie epatując nadmiernym okrucieństwem. Subtelność "Ghost Soldier" była dla mnie o tyle sporym zaskoczeniem, gdyż miałem kiedyś okazję obejrzeć "The Perverse World of Beatrice" (1986) Reinharda – jeden z wielu jego obrazów XXX, w którym pewna bezwstydna dziewoja uprawia miłość z czarnym ogierem. Doprawdy "Bestia" Borowczyka chowa się przy tej 7-minutowej sekwencji. Momentami "Tracking" za sprawą mnogości ujęć z pierwszej perspektywy i ciężkiego oddechu tajemniczego żołnierza bez twarzy przypomina amerykański slasher z początku lat 80-tych. Tak, tak, reżyser czyni wszystko co w jego mocy by nie pokazać widzowi oblicza armijnego gwałciciela. Sekret musi pozostać sekretem. Co jeszcze bardziej intrygujące, w "Tracking" grają wyłącznie kobiety: trzy nastolatki, ich znienawidzona ciotka oraz wścibska sąsiadka. Mężczyźni (psycholog, żołnierz) pozostają anonimowi, bez twarzy.

Czytałem ostatnio o tzw. obłędzie udzielonym (z francuskiego folie a deux). Osoba dotknięta szaleństwem indukuje to szaleństwo innej osobie, z którą pozostaje w bliskim związku. Paranoja udziela się zatem zbiorowo w czasie psychotycznych epizodów. Dosłownie kilka dni temu na TVP1 widziałem dokument BBC "Szaleństwo na autostradzie", którego bohaterkami były dwie bliźniaczki cierpiące na folie a deux. Jedna z nich, Sabina Eriksson, po wypuszczeniu z komisariatu policji w maju 2008 roku zadźgała mężczyznę, który udzielił jej schronienia i ją nakarmił. Wcześniej obie siostry zatamowały ruch na autostradzie: najpierw Ursula wbiegła pod jadącą ciężarówkę odnosząc straszliwe obrażenia, potem Sabina poszła w jej ślady wbiegając pod jadący samochód. Czy w przypadku "Tracking" mamy do czynienia z paranoją indukowaną? Nie jestem psychiatrą, ale coś w tym jest. Erotyczne folie a deux? Hmm...

Fantasmagoryczny horror o erotycznych halucynacjach tria dojrzewających dziewcząt – oto "Tracking". Mimo braku koherentnej fabuły na swój sposób wciąga i intryguje...

Ocena: 4/6

Autor: Embalmer