Recenzja horroru

Flower and Snake 4: Rope Magic
Tytuł oryginalny:
Hana to hebi: Kyûkyoku Nawa Chôkyô
Reżyseria:
Masayuki Asao
Scenariusz:
Shuji Kataoka
Obsada:
Kaoru Mizuki, Mai Hayami, Takeo Shinkai, Yuischi Minato
Kraj:
Japonia
Rok produkcji:
1987
Czas trwania:
76 minut






Charakterystyczny dla Kraju Kwitnącej Wiśni nurt Pinku Eiga ma wiele odmian - jedną z nich są filmy o podłożu sadomasochistycznym ukazujące głównie bogaty wachlarz rozmaitych tortur.
"Rope Magic" jest czwartą częścią cyklu znanego pod nazwą "Flower and Snake", inna nazwa to "Hana to Hebi". Fabuła w tej produkcji ma znaczenie marginalne i sprowadza się do historyjki biznesmena, który zaciągnął dług, a ponieważ nie spłacał go, jego żona i córka zostały porwane przez gang Yakuza. Kobiety są przetrzymywane przez grupę mężczyzn, którzy znęcają się nad nimi na rozmaite sposoby. Repertuar tortur nie jest tak bogaty jak w innych Pinku i skupia się głównie na różnych sposobach wiązania (może stąd w tytule "rope magic"? :) ). Poza tym można obejrzeć lanie gorącym woskiem, chłostę, użycie wibratorów oraz wyjątkowo udziwnione pobudzanie za pomocą opium. To ostatnie trzeba po prostu zobaczyć by przekonać się, jakie dziwactwa mogą chodzić niektórym po głowie. W pewnym momencie więzione panienki próbują uciec, za co zostają ukarane. Przeżycia, jakich doznały wywrą na kobietach niezatarte wrażenie - reżyser zaskoczy widza w końcówce. Zakończenie naprawdę mnie rozbawiło a ściśle mówiąc mina jednego z bohaterów.
Jak widać o treści "Flower and Snake" niewiele da się powiedzieć. Oczywiście mógłby ktoś powiedzieć, że to kino erotyczne i się czepiam. Nie mogę jednak się zgodzić z takim stwierdzeniem, tym bardziej, iż jest wiele pozycji z nurtu Pinku, które nie ograniczają się do eksponowania erotyzmu i brutalności, ale posiadają przy tym ciekawą fabułę (np. "Beautiful Girl Hunter", "Female Market", "Go Go Second Time Virgin", "In the Realm of Senses"). Pod tym względem duży minus.
Przejdźmy teraz do zalet obrazu. Wykonanie nie budzi zastrzeżeń, całość jest ładnie sfilmowana, udźwiękowiona. Uwagę moją zwróciły liczne "czerwone dodatki" takie jak kolor sznurów używanych do wiązania kobiet, elementy garderoby czy wystroju wnętrza, kontrastujące z raczej ponurą kolorystyką obrazu. Dwie główne bohaterki to ładne kobiety, no chyba, że ktoś nie lubi orientalnego typu urody. Jedna młodsza, druga starsza - rzecz gustu, która ładniejsza :) . Ich gra aktorska o ile tak można nazwać "wczucie się w sytuację" może się podobać, momentami miałem wrażenie, iż naprawdę czerpią przyjemność z tego, co robią z nimi na planie ich oprawcy.
Tutaj warto dorzucić parę słów na temat wymowy "Flower and Snake". Film jest skrajnie mizoginistyczny i zdaje się sugerować, iż jedynym celem i powołaniem kobiety jest sprawianie facetom rozkoszy. Nie jest to oczywiście żadne novum w nurcie Pinku i mi nie przeszkadza. Widok kobiet, które sprawiają wrażenie, iż sprawiają im rozkosz doznawane tortury może szokować, ale być może dla Japończyków i ich kultury nie jest to takie dziwne.
Komu polecam? Zwolennikom kina eksploatacji w japońskim sosie na średnio ostro :) . Tylko takim osobom może się podobać. Dla pozostałych będzie to tylko sadystyczny film erotyczny, niewarty wzmianki.