Recenzja horroru

Horror Female Market

Female Market

Tytuł oryginalny:

Ryôjoku mesu ichiba - kankin

Reżyseria:

Yasuaki Uegaki

Scenariusz:

Kazuo "Gaira" Komizu

Obsada:

Kaori Asô, Minako Ogawa, Kayo Kiyomoto, Tatsuya Aoki

Kraj:

Japonia

Rok produkcji:

1986

Czas trwania:

71 minut

Horror Ryôjoku mesu ichiba - kankin - zdjęcie 1Horror Ryôjoku mesu ichiba - kankin - zdjęcie 2Horror Ryôjoku mesu ichiba - kankin - zdjęcie 3Horror Ryôjoku mesu ichiba - kankin - zdjęcie 4Horror Ryôjoku mesu ichiba - kankin - zdjęcie 5Horror Ryôjoku mesu ichiba - kankin - zdjęcie 6

Dzieło Yasuaki Uegaki należy do japońskiego nurtu "pinku eiga" w odmianie "rape movie". Obrazy tego typu są praktycznie nieznane poza Japonią i charakteryzują się dużym nagromadzeniem seksualnej przemocy, sadyzmu oraz przedmiotowym traktowaniem kobiet. Scenariusz napisał Kazuo "Gaira" Komizu znany m.in. z produkcji "Guts of a Virgin" oraz "Guts of a Beauty".

"Female Market" opowiada o organizacji mężczyzn zajmujących się porywaniem kobiet w celu ich dalszej odsprzedaży do innych krajów. Cały proceder jest starannie przygotowany podobnie jak potencjalne ofiary, na które są wybierane kobiety samotne, którymi nikt się nie zainteresuje. Śledzimy historię grupki dziewcząt "świeżo" porwanych i przetrzymywanych w jakimś hangarze. Są one gwałcone, bite i głodzone, a także zmuszane do zaspokajania różnorodnych zachcianek porywaczy. Wszystko to ma na celu ich psychiczne złamanie oraz zmuszenie do posłuszeństwa. Dwie z nich usiłują uciec, co kończy się śmiercią jednej z nich. Los drugiej wydaje się przesądzony, ale okazuje się, iż wpadła w oko jednemu ze strażników...

Fabuła jak widać nie jest zbyt odkrywcza, ale potrafi wciągnąć i przykuć do ekranu a co najważniejsze widz nie nudzi się podczas projekcji. Po ok. połowie filmu zaczynamy się "wczuwać" w postać bohaterki i zastanawiać czy jej się uda.

Film jest bardzo brutalny a niektóre sceny gwałtów potrafią nieźle wstrząsnąć. W szczególności zapada w pamięci ta, jak jeden z oprawców gwałci umierającą dziewczynę - naprawdę robi to wrażenie. Efektów gore w filmie za dużo nie uświadczymy - dokładnie są to dwa fragmenty: odgryzienie penisa oraz wymierzanie chłosty. Ta ostatnia sekwencja potrafi ponadto zaskoczyć czymś innym, a mianowicie kobieta, której ma być wymierzona kara jest wcześniej staranie ubierana, malowana, są jej układane włosy. Dla mnie jest to troszkę niezrozumiałe. No, ale Japonia i jej mieszkańcy to "dziwny przypadek"... Na podstawie filmu Yasuaki Uegaki można by też wysnuć przypuszczenie, iż dla Japończyków seksualna przemoc jest ściśle związana z jedzeniem, niemalże przez całe pierwsze 20 minut filmu trwa uczta przerywana gwałceniem porwanych dziewcząt. Dla kogoś z naszego kręgu kulturowego jest to co najmniej dziwne.

"Female Market" szokuje nie tylko scenami seksualnej agresji, ale stara się oddziaływać na widza poprzez obrazy ukazujące całkowite złamanie oporu więzionych kobiet oraz ich degradacji, co osiąga apogeum w momencie jak jedna z dziewczyn prosi strażnika, aby ją zabił. Sekwencja ta naprawdę jest mocna i robi wrażenie. Film jest skrajnie mizoginistyczny a znajduje to odzwierciedlenie szczególnie w słowach szefa oprawców, iż "pięknem kobiety jest jej posłuszność". Oczywiście po chwili stara się on to posłuszeństwo wyegzekwować...

Od strony technicznej obraz jest dobrze nakręcony. Do prezencji aktorek nie można mieć zastrzeżeń. No chyba, że ktoś nie lubi azjatyckiego typu urody... ale takie osoby raczej nie wezmą się za ten film. Z uwagi na zastosowanie optycznej cenzury nie mamy też możliwości cieszenia się pełnym widokiem. O muzyce można tyle tylko powiedzieć, że właściwie jej nie ma.

Ocena. Według mnie "Female Market" prezentuje poziom nieco wyższy, niż średni w swojej kategorii. Na plus muszę uznać naprawdę ładne wykonanie, ale nie wnosi on nic nowego do gatunku i w mojej ocenie prezentuje się gorzej niż np. "Beautiful Girl Hunter" lub "Shogun's Sadism". Jednak ze względu na charakter mogę go polecić jedynie zwolennikom kina eksploatacji w azjatyckim wydaniu. Pozostali lepiej niech omijają go z daleka.

Ocena: 3+/6

Autor: Borg