Recenzja horroru

Horror Death Laid an Egg

Death Laid an Egg

Tytuł oryginalny:

La Morte Ha Fatto L'Uovo

Reżyseria:

Giulio Questi

Scenariusz:

Giulio Questi, Franco Arcalli

Obsada:

Gina Lollobrigida, Jean-Louis Trintignant, Ewa Aulin, Jean Sorel

Kraj:

Włochy

Rok produkcji:

1968

Czas trwania:

95 minut

Horror La Morte Ha Fatto L'Uovo - zdjęcie 1Horror La Morte Ha Fatto L'Uovo - zdjęcie 2Horror La Morte Ha Fatto L'Uovo - zdjęcie 3Horror La Morte Ha Fatto L'Uovo - zdjęcie 4Horror La Morte Ha Fatto L'Uovo - zdjęcie 5Horror La Morte Ha Fatto L'Uovo - zdjęcie 6

"Death Laid an Egg" w reżyserii Giulio Questi na pewno nie jest konwencjonalnym przedstawicielem włoskiego nurtu giallo, choć występuje w nim element budzącej niepokój tajemnicy. Sama zagadka nie opiera się jednak na ujawnieniu tożsamości i motywów działania nieuchwytnego mordercy w skórzanych rękawiczkach, ale dotyczy zawiłości wzajemnych stosunków pomiędzy pierwszoplanowymi bohaterami filmu.

Marco poślubił Annę, dystyngowaną i bardzo bogatą właścicielkę farmy drobiowej. Gabriella, młodziutka siostrzenica Anny przyjeżdża w odwiedziny do małżonków i wkrótce oczywistym staje się fakt, że łączy ją z Marco coś więcej niż tylko przyjaźń. Oboje planują pozbyć się Anny, aby położyć swoje chciwe łapy na jej majątku. Z kolei Gabriella wdaje się w romans z mężczyzną imieniem Mondaini, świadkiem morderstwa dokonanego przez Marco na prostytutce w pokoju motelowym. Niebawem okaże się jednak, iż nic nie jest całkowicie oczywiste, a tłem skomplikowanej gry toczącej się między postaciami filmu będzie wypełniona odgłosami tysięcy kurczaków farma.

Już od pierwszych kadrów "Death Laid an Egg" łatwo się zorientować, że Questi w niecodzienny sposób bawi się z widzem. Film otwiera scena zasztyletowania prostytutki w pokoju hotelowym, ale w tym samym czasie jakiś mężczyzna okleja sobie folią głowę, a inny wyciska tubkę pasty do zębów do zlewu. Posługując się szybkim montażem poszczególnych ujęć reżyser daje oglądającemu do zrozumienia, że wszyscy wokół są szaleni z trawiącymi ich od wewnątrz psychozami.

Chętnie skategoryzuję "Death Laid an Egg" jako psychodeliczne giallo i zaraz wyjaśnię mój punkt widzenia. Przede wszystkim uważnemu widzowi od razu rzuca się w oczy pewien rodzaj surrealistycznej, wywodzącej się z kultury pop-artu wrażliwości, od której roi się w filmie. Samo umiejscowienie akcji na w pełni zautomatyzowanej kurzej farmie jest poniekąd dziwaczne. Dodatkowo pewien naukowiec przeprowadza biologiczne eksperymenty na kurczakach kreując pozbawione skrzydeł i głów, ale wciąż żyjące maszkary. Przecież to czysty, aczkolwiek zamierzony absurd. Ścieżka dźwiękowa autorstwa Bruno Maderny regularnie przechodzi w kakofonie rozmaitych dźwięków, ale dzięki takiemu zabiegowi wytwarza iście psychodeliczny nastrój. Wszyscy aktorzy grają znakomicie - zwraca na siebie uwagę szczególnie Jean-Louis Trintignant, który rok później pojawi się w innym ciekawym giallo "So Sweet, So Perverse". Latynoska piękność Gina Lollobrigida pierwszorzędnie odtwarza postać dominującej żony, a blondwłosa Szwedka Ewa Aulin wypada równie intrygująco jako jej zdradziecka siostrzenica.

Giulio Questi, niekwestionowany mistrz w operowaniu surrealizmem na ekranie, niestety już nigdy nie powrócił do nurtu giallo. W 1972 roku zrealizował piekielnie trudny do zdobycia surrealistyczny horror "Arcana" i było to jego ostateczne pożegnanie z gatunkiem. Naprawdę warto zagłębić się trochę mocniej w nietuzinkową twórczość owego zapomnianego reżysera.

Ocena: 4+/6

Autor: Embalmer