Recenzja horroru

Horror Death Carries a Cane

Death Carries a Cane

Tytuł oryginalny:

Passi di danza su una lama di rasoio

Reżyseria:

Maurizio Pradeaux

Scenariusz:

Maurizio Pradeaux, Alfonso Balcázar, Arpad DeRiso, George Martin

Obsada:

Robert Hoffman, Nieves Navarro, George Martin, Anuska Borova

Kraj:

Włochy, Francja

Rok produkcji:

1972

Czas trwania:

84 min.

Horror Passi di danza su una lama di rasoio - zdjęcie 1Horror Passi di danza su una lama di rasoio - zdjęcie 2Horror Passi di danza su una lama di rasoio - zdjęcie 3Horror Passi di danza su una lama di rasoio - zdjęcie 4Horror Passi di danza su una lama di rasoio - zdjęcie 5Horror Passi di danza su una lama di rasoio - zdjęcie 6

Młoda pani fotograf imieniem Kitty zamieszkująca w Rzymie jest świadkiem brutalnego morderstwa. Przez teleskop widzi jak ubrana całkowicie na czarno postać zabija młodą kobietę przy użyciu brzytwy. Przerażona swoim odkryciem udaje się wraz ze swoim narzeczonym Alberto na policje - w tym samym czasie jeden za drugim giną dwaj pozostali świadkowie zdarzenia. Kitty zaczyna obawiać się o swoje własne życie, gdy jej przyjaciółka Magda zostaje zamordowana przez nieznanego sprawce. Policja nie potrafi odnaleźć żadnych śladów, dopiero Alberto natrafia na pierwszy trop: wszystkie młode kobiety, które padły ofiarą szaleńca były tancerkami. Rozpoczyna się polowanie na nieuchwytnego maniaka, ale zarówno Kitty jak i Alberto grozi śmiertelne niebezpieczeństwo.

"Death Carries a Cane" to stylowe włoskie giallo, pełne suspensu i nagłych zwrotów akcji. Fabuła nie jest specjalnie odkrywcza i zagmatwana, ale nie jest wcale łatwo odgadnąć tożsamość odzianego w czarny płaszcz i rękawiczki i noszącego czarny kapelusz mordercy. Film obfituje również w szereg dość krwawych scen zabójstw - nasz zbrodniczy nieznajomy posługuje się głownie brzytwą, ale często przy unicestwianiu swoich ofiar pomaga sobie ciężką laską. Szczególnie mocny jest moment, gdy wkrada się do sypialni swojej ofiary, poczym dusi ją poduszką, a następnie tnie brzytwą jej brzuch i piersi. Jeżeli chodzi o aktorstwo, to jest ono całkiem przyzwoite. Główną atrakcją filmu jest bardzo ładna Nieves Navarro, którą można zobaczyć w pełnej okazałości w takich filmach Joe D'Amato jak np.: "Emanuelle and the Last Cannibals" czy "Voodoo Baby". Do tego należy doliczyć sporą dawkę nagości i erotyzmu, co jak dla mnie jest oczywistym plusem. Jak każde rasowe giallo "Death Carries a Cane" trzyma w napięciu do końca, a finałowe spotkanie Navarro z maniakiem w zalanej czernią nocy szklarni pozostaje w pamięci widza na długo.

Każdy, kto uważa siebie za fana twórczości takich mistrzów jak Dario Argento czy Mario Bava powinien ten film obejrzeć. Nie jest to co prawda poziom "Deep Red" czy "Blood and Black Lace", ale nie wymagajmy zbyt dużo.

Ocena: 4-/6

Autor: Embalmer