Recenzja horroru

Horror Chilean Gothic

Chilean Gothic

Tytuł oryginalny:

Chilean Gothic

Reżyseria:

Ricardo Harrington

Scenariusz:

Gilberto Villarroel

Obsada:

Rodrigo Sepúlveda, Luis Alarcón, Fernando Gallardo

Kraj:

Chile

Rok produkcji:

2000

Czas trwania:

45

Horror Chilean Gothic - zdjęcie 1Horror Chilean Gothic - zdjęcie 2Horror Chilean Gothic - zdjęcie 3Horror Chilean Gothic - zdjęcie 4Horror Chilean Gothic - zdjęcie 5

O tym, że piwnice w Chile bywają zamieszkiwane przez diabły wie każdy wielbiciel wina, legenda taka związana jest bowiem ze słynnym "Casillero del Diablo". Każdy kto obejrzy "Chilean Gothic", znakomitą adaptację opowiadania Howarda Philipsa Lovecrafta "Pickman's Model" przekona się, ze można tam spotkać znacznie od diabłów gorsze stworzenia. Wszak, że zacytuję słowa jednego z bohaterów filmu "ludzie z Chile są najbardziej gotyckim z narodów, pełnym potworów, których liczbę równoważy jedynie liczba czarowników".

Bohaterem filmu jest Gabriel Martinez, dziennikarz i szaleniec. Przyczyną jego obłędu jest prywatne śledztwo, które miało na celu wyjaśnić kto bestialsko zamordował jego przyjaciela Anibala Neira. Wszystkie tropy prowadziły do Richarda Uptona Pickmana, ekscentrycznego malarza, który kilka lat wcześniej zniknął w atmosferze skandalu. Żeby odnaleźć zaginionego artystę, Martinez stara się jak najmocniej wczuć w jego dusze i sposób myślenia. I tak śledztwo rychło przeradza się w podróż w mroki własnej psyche. A skutki długotrwałego wpatrywania się w otchłań opisał już dawno Fryderyk Nietzsche. Nie inaczej jest i tym razem.

"Pickman's Model" jest uważane za jedno z najlepszych opowiadań Lovecrafta. Jedną z przyczyn jest mistrzowskie zastosowanie lovecraftowej metody wciągania czytelnika we współtworzenie opowieści, wykorzystanie jego własnej wyobraźni jako narzędzia tworzenia grozy. Niestety metoda ta czyni opowiadanie strasznie trudnym tworzywem dla filmowej adaptacji. Jak pokazać grozę obrazów Pickmana aby zachować ich rangę dzieł szalonego geniusza? Jak ukazać samego tytułowego modela, by nie otrzeć się o kicz, śmieszność i gumowe potwory? Harrington postanowił iść za przykładem samego Mistrza i wybrał jedynie słuszna drogę uniku, niedopowiedzenia. Starannie buduje klimat swojej opowieści, nasyca umysł widza wskazówkami i podejrzeniami, by w ostatniej chwili uniknąć wyłożenia wszystkich kart na stół i pozwolić widzowi dopowiedzieć sobie resztę, w tym własną interpretację wydarzeń. Takie podejście pozwoliło na stworzenie naprawdę ciekawego obrazu, który wyrasta ponad budżetowe ograniczenia i półamatorskie chwilami środki. Przeniesienie zaś miejsca akcji z Nowej Anglii do Chile dodało do anglosaskiego chłodu opowiadania Lovecrafta sporą dawkę gorącej, latynoskiej krwi. Duet Sepulveda (Martinez) i Oviedo (Pickman) tworzy razem wybuchowa mieszankę temperamentów. Zwłaszcza Orviedo wcielający się w postać Pickmana wykonał kawał dobrej roboty. Jego Pickman, bliższy Charlesowi Mansonowi niż nowoangielskiemu gentelmanowi, jest równie przekonywujący w swoim geniuszu jak w swoim szaleństwie. Ogniste charaktery błyszczą na tle znakomitych, ponurych lokacji i tajemniczych plenerów. "Chilean Gothic" pod kilkoma względami przypomina inna udaną adaptację twórczości Lovecrafta – "The Resurrected" O’Bannona. W obydwu filmach udało się doskonale wyważyć proporcje pomiędzy wymogami uwspółcześnienia fabuły i uczynienia jej bardziej strawną dla X Muzy, a wiernością duchowi oryginału. Z cała pewnością jest to jedna z najbardziej udanych adaptacji prozy Mistrza.

Ocena: 5/6

Autor: Raziel