Recenzja horroru

Horror Carnage Road

Carnage Road

Tytuł oryginalny:

Carnage Road

Reżyseria:

Massimiliano Cerchi

Scenariusz:

Massimiliano Cerchi, John Polonia

Obsada:

Dean Paul, Molinee Dawn, Sean Wing, Melissa Brown, Mack Hail

Kraj:

USA

Rok produkcji:

2000

Czas trwania:

70 minut

Horror Carnage Road - zdjęcie 1Horror Carnage Road - zdjęcie 2Horror Carnage Road - zdjęcie 3Horror Carnage Road - zdjęcie 4Horror Carnage Road - zdjęcie 5Horror Carnage Road - zdjęcie 6

"Carnage Road" to efekt kolaboracji między reżyserem włoskiego pochodzenia Massimiliano Cerchim oraz braćmi Polonia. Cerchi jest odpowiedzialny za realizację kilku tanich i przeznaczonych na rynek video gniotów takich jak chociażby "Hellringer", "Satan Clause" czy "Plankton". O ile jednak jego filmy dadzą się przy odrobinie wytrzymałości strawić, o tyle twórczość Eda i Johna Polonii to czysty celluloidowy chłam. Bracia kręcą jedna za drugą niewyobrażalne chały, które kpią z inteligencji oglądającego np: "Feeders", "Blood Red Planet", "Holla! If I Kill You", "Bad Magic" i inne – wszystkie te ‘horrory’ są adresowane wyłącznie dla najbardziej zatwardziałych koneserów kina Z. Owa kolaboracja z tymi dwoma osobnikami mogła przynieść tylko katastrofę i faktycznie "Carnage Road" przyprawia niemalże o mdłości skrajnym idiotyzmem scenariusza oraz amatorszczyzną wykonania.

O jego krwawych zbrodniach krążą legendy. Quiltface – urodzony o północy na pustyni w Nevadzie maniakalny morderca noszący maskę uszytą z ludzkiej skóry. Podobno nadal krąży z nieodłączną maczetą po wysuszonych żarem słońca terenach w poszukiwaniu ofiar... Złowieszcza opowieść wynajętego kierowcy (pamiętny z "Nutbag" Mack Hail) wywołuje u czwórki studentów fotografii rozbawienie. W końcu celem ich podróży jest cyknięcie kilku fotek na piaskach Nevady. Sesja fotograficzna na pustyni zamienia się w krwawą rzeź, kiedy pojawia się dzierżący maczetę w dłoni Quiltface. Wkrótce pustynne tereny rozbrzmieją krzykami mordowanych studentów, a piaski spłyną krwią...

Na okładce dystrybuowanej przez Brain Damage kasety video/DVD "Carnage Road" dumnie widnieje kilka głupawych promocyjnych hasełek w stylu "Najlepszy film Maxa Cerchi!" czy "To jest to, co ludzie chcą zobaczyć!". Stare porzekadło mówi, że nie nigdy nie należy osądzać książki po jej coverze, ale jeśli rzeczywiście "Carnage..." jest najlepszym horrorem reżysera, to z obawy o moje kruche zdrowie psychiczne lękam się oglądania jego pozostałych obrazów. Zacznijmy zatem od początku: aktorstwo niemalże całej obsady jest niewiarygodnie słabe. Jedynie Mack Hail w roli wynajętego kierowcy, który zawozi studentów na miejsce, wypada nieco powyżej przeciętnej, a jego miotającą wyzwiska postać da się nawet polubić. Scenariusz, oprócz ewidentnych zapożyczeń z "The Hills Have Eyes" Cravena i "The Texas Chainsaw Massacre" Hoopera, zawiera taką dawkę głupoty, że aż głowa puchnie. Przykładowo Quiltface stoi w niedalekiej odległości od przechodzących pustynną ścieżką młodych ludzi, ale ci go nie zauważają. Zatrzymajmy się na chwilę przy postaci Quiltface’a. Po pierwsze maska z ludzkiej skóry którą nosi została zakupiona w sklepie z gadżetami przeznaczonymi na Halloween. Ja rozumiem, że budżet był piekielnie niski, ale żeby aż tak oszczędzać na make-up. Wstyd! Po drugie Quiltface nie wzbudza w widzu ani krzty grozy, jedynie uśmiech politowania: to po prostu chudy facecik w kombinezonie latający po pustyni z maczetą i polujący na ludzi. Sceny morderstw są żenujące: krew wygląda jak zabarwiona na czerwono woda, a odgłosy cięcia maczetą następują jakieś 2 sekundy po szlachtowaniu hahaha! Najbardziej rozbrajająca jest jednak scena, gdy Quiltface morduje jedną z dziewcząt, po czym obwąchuje jej pachy, wreszcie wstaje z ziemi i zaczyna wykonywać dziwaczne ruchy przypominające jakiś schizofreniczny taniec. Absolutna żenada, ale z drugiej strony można zapaskudzić gacie ze śmiechu!

Konkludując, przy odrobinie wyobraźni po stronie scenarzystów można było lepiej wykorzystać pustynne lokacje i nakręcić przyzwoity horror. Niestety tak się nie stało i w efekcie mamy "Carnage Road": jeszcze jeden tandetny, głupi i fatalnie sfotografowany slasher ze śmiechu wartym psycholem. Leatherface, drżyj ze strachu, oto bowiem nadciąga Quiltface i nakopie ci do tyłka :)

Ocena: 1+/6

Autor: Embalmer