Recenzja horroru

Horror Assault! Jack the Ripper

Assault! Jack the Ripper

Tytuł oryginalny:

Bôkô Kirisaki Jakku

Reżyseria:

Yasuharu Hasebe

Scenariusz:

Yasuharu Hasebe

Obsada:

Tamaki Katsura, Yutaka Haysahi, Yuri Yamashina Rei Okamoto, Mari Jun

Kraj:

Japonia

Rok produkcji:

1976

Czas trwania:

72 minuty

Horror Bôkô Kirisaki Jakku - zdjęcie 1Horror Bôkô Kirisaki Jakku - zdjęcie 2Horror Bôkô Kirisaki Jakku - zdjęcie 3Horror Bôkô Kirisaki Jakku - zdjęcie 4Horror Bôkô Kirisaki Jakku - zdjęcie 5Horror Bôkô Kirisaki Jakku - zdjęcie 6

Japonia jest w zasadzie jedynym krajem w którym sadystyczna erotyka cieszy się akceptacją i sporym powodzeniem wśród widowni. Blisko połowa japońskich filmów powstała w złotym okresie dla kina pinku eiga (lata 1964-1988) to erotyczne filmy w wydaniu soft, z których większość po roku 1975 obfitowała w brutalne sceny przemocy. W Kraju Kwitnącej Wiśni ostra cenzura zamazująca widok genitaliów nadal bywa stosowana, co oznacza, że filmowcy nie mogąc jej się przeciwwstawić, rekompensują to sobie w inny sposób tworząc filmy o częstokroć skandalizującej tematyce. W środkowym okresie lat 70-tych studio Nikkatsu wypuściło na rynek serię filmów pink, przy czym kolejno każdy z nich był ekstremalniejszy od poprzedniego w epatowaniu sadyzmem i seksualną przemocą. Yasuharu Hasebe to jeden z najbardziej cenionych twórców Violent Pink wywodzących się z tej wytwórni. Nakręcił bowiem brutalny "Rape!" ("Okasu" – 1976 roku) i rok później jeszcze bardziej szokujący "Rape! 13th Hour" ("Rape! 25-ji Bokan"), którym to wprawił w zakłopotanie ówczesnych szefów Nikkatsu. Studio stonowało na okres dwóch lat realizowane w nim pinku, ale puszka Pandory ponownie została otwarta w 1979, gdy Koyu Ohara nakręcił niebywale sadystyczny "Zoom Up: Rape Site", notoryczny z uwagi na scenę w której gwałciciel wpycha żarówkę w krocze kobiety, a następnie depcze ofiarę po brzuchu, wskutek czego szkło pęka. W latach osiemdziesiątych za sprawą filmu Ohary oraz "Beautiful Girl Hunter" (1979) Japonię zalała istna fala skrajnie mizoginistycznych i okrutnych pinku eiga takich jak "Woman in a Box" czy seria "Subway Serial Rape". Hasebe to obecnie reżyser niedoceniany, a w Europie wręcz nieznany – "Assault! Jack the Ripper" to chyba jego najsłynniejszy i zarazem najbardziej zdeprawowany pink.

Kelnerka oraz kucharz pracujący razem w restauracji wracają samochodem do domu. Po drodze zabierają autostopowiczkę. Dziewczyna nie sprawia jednak wrażenia normalnej, gdyż zachowuje się dziwnie. Najpierw rozbiera się na tylnym siedzeniu auta, a następnie zaczyna się okaleczać. Przestraszony mężczyzna wyrzuca ją z samochodu, ale czyni to w sposób niefortunny powodując jej śmierć pod kołami. Oboje postanawiają pozbyć się ciała. Nagły zgon pasażerki budzi w dwójce głównych postaci najbardziej zwyrodniałe instynkty – odkrywają, iż narasta w nich niezwykle silne podniecenie seksualne tuż po zabiciu człowieka. Od tej pory zdeprawowana para zaczyna polować na młode kobiety – kelnerka nakłania swojego kochanka do mordowania ofiar, a tenże zabija je dźgając nożem w krocze. Jednakże obsesja mężczyzny na punkcie waginalnego okaleczania doprowadzi do upadku ich toksycznego związku.

Od razu zaznaczam, iż nie mam jakichkolwiek moralnych obiekcji, jeśli chodzi o tego typu szokujące kino eksploatacji. "Assault! Jack the Ripper" wręcz ocieka mizoginią i seksualnym sadyzmem, ale ogląda się go wyśmienicie. Zasadniczym celem Hasebe było zaszokować i wywiązał się z tego zadania pierwszorzędnie. I choć sceny okaleczania narządów płciowych nie są pokazywane w pełnej okazałości a la "Giallo a Venezia" to i tak niejednego twardziela wprawią w stan osłupienia (te odgłosy cięcia, brr!). "Assault!", jak na rasowy pink przystało, zawiera dużą dawkę seksu i nagości. Film jest świetnie zagrany i zrealizowany, a jazzowa ścieżka dźwiękowa wpada w ucho, choć czasami wydawała mi się nie na miejscu w filmie o tak zdeprawowanej fabule. Z okrutnych scen morderstw największe wrażenie wywarły na mnie nad wyraz niespodziewane zadźganie kapłanki, której synkowi kucharz wręczył wcześniej baloniki oraz końcowa scena masakry w szpitalnym pokoju, gdzie w krótkich odstępach czasu giną aż cztery kobiety. Przeczucie podpowiada mi, że Hasebe przy nakręceniu tej sekwencji (podobnie jak Koji Wakamatsu w "Violated Angels in White") inspirował się masowym morderstwem dokonanym przez Richarda Specka na ośmiu pielęgniarkach 13 lipca 1966 roku w Chicago.

Nie będę ukrywał, że raczej ciężko jest obiektywnie oceniać reprezentantów kina pink. Różnice kulturowe w przypadku takowych obrazów są aż nadto zauważalne, a tematyka raczej obca europejskiemu kinu eksploatacji, ale pomimo tego od razu przejdę do sedna. "Assault! Jack the Ripper" to w tej chwili zdecydowanie mój ulubiony pink pełen mizoginii, erotyki oraz sadystycznej przemocy, ale i zawierający w śladowych ilościach akcenty humorystyczne. Pewne jest natomiast jedno: nie spocznę w poszukiwaniach pozostałych pinku eiga w reżyserii Yasuharu Hasebe, bo zapowiadają się nie mniej ciekawie niż "Boko Kiriasaki Jakku".

Ocena: 5/6

Autor: Embalmer