Recenzja horroru

Horror Antropophagus

Antropophagus

Tytuł oryginalny:

Antropophagus

Reżyseria:

Joe D'Amato

Scenariusz:

Joe D'Amato, George Eastman

Obsada:

George Eastman, Tisa Farrow, Zora Kerova, Serena Grandi

Kraj:

Włochy

Rok produkcji:

1980

Czas trwania:

90 minut

Horror Antropophagus - zdjęcie 1Horror Antropophagus - zdjęcie 2Horror Antropophagus - zdjęcie 3Horror Antropophagus - zdjęcie 4Horror Antropophagus - zdjęcie 5Horror Antropophagus - zdjęcie 6

"Antropophagus" jest jednym z najbardziej znanych włoskich horrorów wyreżyserowanych przez mistrza gatunku Joe D'Amato ("Buio Omega"-1979, "Emanuelle in America"-1976). Choć nie zyskał sobie zaszczytnego miana klasyka kina grozy, to jest on niewątpliwie otoczony swoistym kultem wśród miłośników spaghetti horroru.

Tisa Farrow, znana maniakom gatunku z głośnego horroru Lucio Fulci'ego "Zombi 2" (1979), przyłącza się do grupy osób podróżujących łodzią na małą, grecką wyspę. Kiedy docierają na miejsce, wyspa wydaje się być z pozoru opuszczona, ale okolica napawa grozą. Prawdziwy koszmar rozpocznie się, gdy grupa stanie się obiektem ataku spragnionego ludzkiego mięsa kanibala (George Eastman).

"Antropophagus" naprawdę wiele zyskuje dzięki autentycznym lokacjom, które kreują atmosferę przeszywającej grozy i osaczenia. Co prawda fabuła nie jest niczym nowym, ale trzyma widza w napięciu aż do mrożącego krew w żyłach finału. Nie zamierzam się też przyczepić do aktorstwa, które jest całkiem przyzwoite. Film obfituje również w liczne sceny gore, które potrafią porządnie zaszokować. Mam tu szczególnie na myśli legendarną już dzisiaj scenę, gdy kanibal atakuje ciężarną kobietę (Serena Grandi), po czym wyszarpuje płód z jej łona, a następnie go konsumuje. Końcówka, w której tytułowy antropofag konając, zjada swoje wnętrzności, jest równie przyjemna i apetyczna. Poważnie mówiąc, obie sceny są naprawdę dość chore, tak więc miłośnicy gładkiego horroru rodem z Hollywood nie mają tutaj czego szukać. Pozostali powinni się czuć usatysfakcjonowani.

Warto wspomnieć, iż "Anthropophagus" pozostaje do dziś zakazany w Wielkiej Brytanii jako przykład kina zdeprawowanego i mogącego mieć zły wpływ na oglądającego. Szczytem absurdu było jednak pokazanie sceny zjadania płodu (D'Amato użył tutaj tak naprawdę obdartego ze skóry królika) przez jedną z brytyjskich stacji telewizyjnych pod groźnie brzmiącym szyldem "prawdziwy snuff". Mogę tylko popukać się w czoło i powiedzieć, że głupota ludzka nie zna granic. Sam Eastman wypada całkiem nieźle jako kanibalistyczny maniak mordujący kogo popadnie. Szaleńcza żądza mordu pojawiła się u niego, odkąd zabił swoją żonę oraz dziecko, by przeżyć na samotnej wysepce.

Wielu maniaków włoskiego horroru zdecydowanie preferuje jego sequel "Rosso Sangue", który moim skromnym zdaniem mocniej nawiązuje do "Halloween" Johna Carpentera aniżeli do oryginału. Z całą pewnością jest to dobry film, ale osobiście mam większy sentyment do "Anthropophagusa". Zobaczcie ten horror, bo naprawdę trzeba.

Ocena: 4/6

Autor: Embalmer