Recenzja horroru

Horror All Women Are Whores

All Women Are Whores

Tytuł oryginalny:

Dan Oniroku Hakui Nawa Jigoku

Reżyseria:

Shogoro Nishimura

Scenariusz:

-

Obsada:

Junko Mabuki

Kraj:

Japonia

Rok produkcji:

1980

Czas trwania:

65 minut

Horror Dan Oniroku Hakui Nawa Jigoku - zdjęcie 1Horror Dan Oniroku Hakui Nawa Jigoku - zdjęcie 2Horror Dan Oniroku Hakui Nawa Jigoku - zdjęcie 3Horror Dan Oniroku Hakui Nawa Jigoku - zdjęcie 4Horror Dan Oniroku Hakui Nawa Jigoku - zdjęcie 5Horror Dan Oniroku Hakui Nawa Jigoku - zdjęcie 6

"All Women Are Whores" – pod tym skrajnie mizoginistycznym tytułem kryje się sadomasochistyczny shocker wyreżyserowany przez jednego z czołowych i zarazem najbardziej cenionych przedstawicieli nurtu pinku eiga z wytwórni Nikkatsu Shogoro Nishimurę. Pewne wątpliwości nasuwa natomiast japoński tytuł "Dan Oniroku Hakui Nawa Jigoku", którego tłumaczenie na angielski brzmi "White Uniform in Rope Hell". Thomas Weisser w swojej interesującej, aczkolwiek obfitującej w rozmaite błędy książce "Japanese Cinema Encyclopedia: The Sex Films" pod wspomnianym tytułem opisuje zupełnie odmienny film pink. Jak już wspomniałem publikacja Weissera, choć pod wieloma względami cenna, nie jest całkowicie wiarygodna. Z kolei Todd Tjersland (reżyser serii "The Necro Files" oraz "Faces of Gore") w "Sex, Shocks & Sadism" recenzuje "All Women Are Whores", ale podaje inny rok produkcji (1985) i nie wspomina ani słowem o reżyserze. Po obejrzeniu filmu jestem jednak skłonny uwierzyć w to, że "All Women..." nakręcono we wczesnych latach 80-tych, czyli data 1980 jest w tym przypadku na pewno prawidłowa. Zakończmy wszakże te dywagacje i przejdźmy do opisu raczej ubogiej fabuły. Od razu pragnę poinformować, iż nie znam japońskiego, tak więc licznych dialogów między postaciami nie byłem w stanie zrozumieć, ale nie są one w moim mniemaniu istotne. Liczy się jedno: epatowanie sadyzmem oraz seksualną przemocą.

Dwójka zwichrowanych na punkcie bondage sadystów porywa w dniu jej ślubu piosenkarkę i więzi ją w brudnym apartamencie. Tam niewiasta zostaje rozebrana, zgwałcona i poddana wielu seksualnym torturom na czele z wiązaniem oraz chłostaniem pejczem. W pewnym momencie udaje jej się na krótko wyrwać z rąk oprawców, ale szybko zostaje schwytana i brutalne traktowanie rozpoczyna się od nowa. W mieszkaniu dwójki zwyrodnialców zjawia się inna kobieta zainteresowana sadomasochizmem. Przynosi ze sobą swojego węża boa, smaruje jego głowę wazeliną, po czym wkłada go w waginę maltretowanej ofiary. Jeden z torturujących, zapewne pod wpływem rodzącego się uczucia do piosenkarki, chwyta za nóż i zabija ‘wielbicielkę’ węży. Jego partner zajęty gwałceniem ofiary również otrzymuje cios nożem, a jego penis zostaje odcięty. Od tego momentu piosenkarka znajduje się wyłącznie w posiadaniu jej wybawcy i zdaje się wręcz pożądać agresywnego traktowania... aż do czasu przybycia policji, która kładzie kres szaleństwu.

Jestem od pewnego czasu obeznany z kinem pinku eiga (uściślając violent pink) i widziałem sporo ekstremy z Kraju Kwitnącej Wiśni, ale "All Women Are Whores" spowodował, że po zakończeniu produkcji poczułem się autentycznie brudny. Koncept torturowania kobiety nie tyle do stanu kompletnej submisji, lecz również do momentu, gdy ofiara zacznie odczuwać z tego przyjemność jest obecny w niezliczonych pinku, aczkolwiek w filmie Nishimury posunięty został do absolutnego ekstremum. Sama fabuła także nie jest niczym nowym np. wysoce reprezentaywny dla tego fasynującego nurtu "Wife To Be Sacrificed" Masaru Konumy opiera się na podobnych pomysłach fabularnych, co nie zmienia faktu, iż "All Women..." to obraz o wiele bardziej mizoginistyczny i zdeprawowany. Film jest poprawnie zrealizowany, nieźle zagrany i przytłacza amoralnością, niestety po pewnym czasie staje się nieco nużący. Na szczęście zakończenie potrafi naprawdę wstrząsnąć widzem i zasługuje na dłuższe zapamiętanie.

Generalnie wolę pinku bardziej rozbudowane fabularnie (vide "Assault! Jack the Ripper", "Rape!", "Beautiful Girl Hunter"), w stosunku do których "All Women Are Whores" wypada raczej przeciętnie, niemniej jednak rekomenduję sadystyczny obraz Nishimury maniakalnym fanom kina eksploatacji. Ci będą się pławić w zaserwowanych tutaj perwersyjnych ‘atrakcjach’ do woli.

Ocena: 3+/6

Autor: Embalmer