Recenzja horroru

Horror All Night Long

All Night Long

Tytuł oryginalny:

Ooru Naito Rongu

Reżyseria:

Katsuya Matsumura

Scenariusz:

Katsuya Matsumura

Obsada:

Eisuke Tsunoda, Ryôsuke Suzuki, Yôji Ietomi, Hiromasa Taguchi, Third Nagashima

Kraj:

Japonia

Rok produkcji:

1992

Czas trwania:

90 minut

Horror Ooru Naito Rongu - zdjęcie 1Horror Ooru Naito Rongu - zdjęcie 2Horror Ooru Naito Rongu - zdjęcie 3Horror Ooru Naito Rongu - zdjęcie 4Horror Ooru Naito Rongu - zdjęcie 5Horror Ooru Naito Rongu - zdjęcie 6

Katsuya Mastumura, przed nakręceniem pierwszej części serii "All Night Long", zajmował się realizacją filmów dokumentalnych. W 1992 roku, w ramach artystycznego eksperymentu, wyreżyserował swój debiutancki horror "All Night Long" - posępną i nihilistyczną opowieść o trójce młodych przyjaciół, którzy wskutek zaistnienia pewnych tragicznych w skutkach okoliczności przemieniają się w naładowanych nienawiścią i żądzą odwetu morderców. Pomimo skrajnie mrocznej tematyki, film ten trafił na ekrany japońskich kin, natomiast pozostałe części kontrowersyjnej serii weszły do obiegu video. Początkowo Matsumura miał zamiar nakręcić jedynie trzy filmy składające się na trylogię "All Night Long" - stało się jednak inaczej, niedawno powstały dwa kolejne odcinki ("All Night Long R" w 2002 roku oraz "All Night Long O" w 2003). Debiut Matsumury, pomimo że wprost kipi od negatywnych emocji, nihilizmu i brutalności, ogląda się najłatwiej spośród wszystkich części cyklu.

Shinji Saito, Kensuke Suzuki i Tetsuya Tanaka spotykają się po raz pierwszy przed przejazdem kolejowym w mało przyjemnych okolicznościach. Gdy wszyscy trzej czekają na przejazd pociągu, stają się świadkami ataku zboczeńca na młodziutką uczennicę. Mężczyzna bezlitośnie dźga dziewczynę nożem zadając jej liczne rany kłute, a gejzery krwi tryskają na jego twarz. To zdarzenie powoduje, iż powstaje pomiędzy nimi silna, aczkolwiek destrukcyjna przyjaźń. Bogaty i rozpieszczony Suzuki postanawia zorganizować przyjęcie, na które zaprasza obu przyjaciół wraz z sympatiami. Problem tkwi jednak w tym, iż nikt z całej trójki nie ma dziewczyny, wszyscy usiłują więc znaleźć towarzyszkę, choćby na ten jeden wieczór. Udaje się to jedynie Saito - dodatkowo między nim a uczennicą zaczyna rodzić się prawdziwa miłość. Traf jednak chce, iż na godzinę przed party u Kensuke, Saito i jego świeżo poznana sympatia zostają porwani przez gang młodocianych tokijskich sadystów. Chłopak zostaje pobity, a dziewczyna zbiorowo zgwałcona i zamordowana. Opętany wściekłością oraz nieposkromioną żądzą rewanżu Saito trafia do domu Kensuke, gdzie czekają na niego Tanaka oraz Suzuki. Razem postanawiają rozprawić się z sadystycznym gangiem, po czym uzbrojeni w strzelbę należącą do ojca Suzuki udają się do meliny opryszków. Tam rozpoczyna się brutalna orgia tortur i przemocy.

Nie mam cienia wątpliwości, że "All Night Long" jest horrorem nihilistycznym w swojej wymowie, filmem pełnym frustracji, beznadziei, gniewu czy podskórnej wściekłości gotowej wybuchnąć, gdy nastąpi odpowiedni czas. Mizantropijne poglądy reżysera zostały jednak doprowadzone do skrajności w późniejszych częściach cyklu, do których obejrzenia odsyłam zainteresowanych. Co prawda w "All Night Long" pojawia się jeden pozytywny charakter (dziewczyna Saito), ale ów promyczek światła szybko zostaje zgaszony, bo świat Matsumury szczelnie wypełnia zło i czysta, pieprzona nienawiść. Trzej główni bohaterowie przeobrażają się z obiecujących młodzieńców w niepohamowane bestie, zdolne by torturować i zabijać aż do własnej śmierci. Ów przerażający proces dehumanizacji został przedstawiony przez reżysera w niezwykle interesujący sposób, co więcej wszystkie zmiany zachodzące w umysłach każdego z chłopców wyglądają na naturalne i mogą wystąpić w sposób niekontrolowany u wielu z nas.

Według Matsumury nikt nie rodzi się równy na świecie, jedynie martwi są sobie równi. W "All Night Long" zauważalny jest podział na jednostki słabsze i silniejsze, ale i tak nie ma on większego znaczenia, bo wszyscy ludzie to tylko zwierzęta, którymi rządzą instynkty. Ci silniejsi mogą wykorzystywać czy upokarzać tych słabszych, zadawać im ból i cierpienie, ale doprowadzeni do ostateczności słabsi są również zdolni do zareagowania przemocą, gdyż w końcu coś w nich pęknie. Końcówka, w trakcie której dochodzi do masakry w siedzibie gangu jest brutalna i ponura, lecz jednocześnie ukazuje przemoc w swojej pełnej krasie, jako brudny, obrzydliwy akt, który na zawsze pozostawia ślady w psychice i powoduje, że człowiek staje się prawie nie do rozpoznania wśród tłumu (śmiejący się złowrogo Tanaka w finale filmu).

W fabule "All Night Long" odnajdziemy wiele spokojnych, wyciszonych momentów, pozbawionych zbędnych dialogów, co stanowi niezaprzeczalny przejaw magii azjatyckiego kina. Jednakże już scena zadźgania uczennicy przed przejściem kolejowym ocieka krwią, a czerwień zalewa obiektyw kamery. Moment gwałtu na sympatii Saito nie jest aż tak drastyczny, jak w innych japońskich, mocno eksploatacyjnych obrazach jak np.: "Female Market" czy "Beautiful Girl Hunter", ale i tak co wrażliwszych będzie w stanie zdołować. Niektórych widzów może drażnić raczej powolne tempo akcji i czasami trochę przesadzone zachowania aktorów, ale dla mnie są to wady mało istotne, nie wpływające zbytnio na końcową ocenę filmu. Ten rodzaj kina nie jest dla każdego i nigdy nie będzie szeroko akceptowany nawet wśród wielu fanów horroru, którzy częstokroć domagają się jedynie bezmyślnej rozrywki w komercyjnym, typowo hollywoodzkim wydaniu. "All Night Long" jest horrorem przeznaczonym dla ludzi rozumnych, przy czym można się z poglądami Matsumury nie zgadzać, lecz nie sposób ich bagatelizować.

Ocena: 4+/6

Autor: Embalmer