Danse Macabre FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy

Danse Macabre
Forum miłośników Horroru

Rejestracja Zaloguj

 

Poprzedni temat :: Następny temat
weź to wyłącz - czyli filmy beznadziejnie badziewne
Autor Wiadomość
grzEGOrz
zdradziecka małpa


Dołączył: 09 Mar 2005
Posty: 2700
Skąd: Maynooth
Wysłany: Pon 08 Mar, 2010   

przesadzasz, Niewidzoncy :wacky:
_________________
'Sweet is the lore which Nature brings;
Our meddling intelect
Misshapes the beauteuous forms of things:-
We murder to dissect.'
William Wordsworth


"But within the genre, quality horror movies make up minority. There are more interesting films than good ones"
 
 
ślepy51 
Horrobliwy kinomaniak


Wiek: 25
Dołączył: 09 Lip 2006
Posty: 1130
Skąd: Amity
Wysłany: Pon 08 Mar, 2010   

Nie.



Jak ktoś się lubi babrać w idiotycznym filmowym gównie, polecam.
_________________
Here lies the body of Mary Lee; died at the age of a hundred and three. For fifteen years she kept her virginity; not a bad record for this vicinity.
 
 
 
flagg
Moderator


Dołączył: 22 Kwi 2005
Posty: 752
Wysłany: Nie 21 Mar, 2010   

Ninja Assassin - Wachowscy musieli postradać rozum, żeby podpisać swoim nazwiskiem tak niewiarygodną kilę. Wyjąwszy sympatyczny splatter fest w scenie otwierającej, widowisko to bardzo niskich lotów. Pomijając już kretyński scenariusz, który roi się od klisz i absurdów (super mega tajny od prawieków klan ninja robi w pewnym momencie rozpierduchę na pół miasta), to decyzja o zaangażowaniu do glównej roli równie bezbarwnego typka wyjetego z jakiegoś Japan-bojsbendu nieco dziwi. Jednak największy żal, że nie ma w tym filmiku ani jednej porządnie zrealizowanej sceny akcji. Całość to tryskająca krew CGI approved i efekty mambo-jambo w stylu Matrixa. Ogółem: idealny kandydat do kategorii 'weź to wylącz'.
_________________
"Where do you think you are?" Mathias asked.
Eric couldn't think of a response to this. 'Hell' was the word that came to him. 'I'm in hell'.

Scott Smith - "The Ruins"
 
 
Embalmer
Mieszkaniec kostnicy


Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 2303
Skąd: Prosektorium
Wysłany: Wto 30 Mar, 2010   

ślepy51 napisał/a:
Nie.

Obrazek

Jak ktoś się lubi babrać w idiotycznym filmowym gównie, polecam.


W "Descent 2" jest nawet scena wydalania przez Crawlera. A jest to film z cyklu: maksimum akcji i jump scares, minimum grozy. Szkoda. Do oryginału bardzo daleko.
_________________
"John, why are you doing this to me?"
"I don't know" He was quiet a long moment. "We thought it'd be fun, I guess"
"Is it fun, hurting people?"

Mendal W. Johnson "Let's Go Play at the Adams"
 
 
ślepy51 
Horrobliwy kinomaniak


Wiek: 25
Dołączył: 09 Lip 2006
Posty: 1130
Skąd: Amity
Wysłany: Wto 30 Mar, 2010   

Jakby ktoś chciał się zabierać za oglądanie "Humains" (po naszemu "Istoty"), to niech się nie zabiera, szkoda czasu. Syf gorszy niż drugie "Zejście".
_________________
Here lies the body of Mary Lee; died at the age of a hundred and three. For fifteen years she kept her virginity; not a bad record for this vicinity.
 
 
 
Mort
Naczelny Maczałas


Dołączył: 02 Mar 2005
Posty: 1608
Wysłany: Wto 30 Mar, 2010   

To już wiem, czemu było w pierwotnych planach III edycji horrorfestiwalu :mrgreen: ;)
A tak poważnie, to szkoda, bo kiedyś tam zapowiadał się na nawet ciekawy projekt.
_________________
"Every so often life reminded you of how grimy and carnal a creature man could be if he set himself to it" - Jack Ketchum
 
 
Embalmer
Mieszkaniec kostnicy


Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 2303
Skąd: Prosektorium
Wysłany: Czw 29 Kwi, 2010   

Parano (1980. Bernard Dubois) - Okrutnie rzadkie i zarazem okrutnie pretensjonalne kino. Pseudo-intelektualny gniot o seryjnej morderczyni. Masa filozofowania, sztywnych dialogów, gdyby nie te dwie-trzy sceny gore to umarłbym z nudów. Początek mocny: zastrzelenie dziewczynki i jej ojca, dekapitacja znakiem drogowym, potem film robi się nużący i mdły. W epizodycznej roli psychiatry Joe Dallesandro.

Na IMDb tylko dwie recenzje. Strata czasu.

http://www.imdb.com/title/tt0191341/
_________________
"John, why are you doing this to me?"
"I don't know" He was quiet a long moment. "We thought it'd be fun, I guess"
"Is it fun, hurting people?"

Mendal W. Johnson "Let's Go Play at the Adams"
 
 
Cabal
Nie męczy go zmora, choć widział potwora


Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 451
Skąd: Oxford
Wysłany: Sro 05 Maj, 2010   

Pandemonium (1982) - wyjątkowo nieudana i nieśmieszna parodia filmów grozy. Od pierwszych minut rażąca infantylnością i brakiem stylu oraz charakteru - nie próbując nawet podrabiać produkcji Mela Brooksa czy cyklu National Lampoon, trafia w nicość. Nawet pomimo obecności w obsadzie znanych skądinąd Carol Kane i Judge Reinholda oraz głupkowatego jak zwykle Paula Reubensa. Tylko dla zagorzałych fanów kpin z Carrie i rozmaitych slasherów początku lat 80tych.
 
 
 
Cabal
Nie męczy go zmora, choć widział potwora


Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 451
Skąd: Oxford
Wysłany: Pon 17 Maj, 2010   

Return of the living dead 4: Necropolis (2005) - część pierwsza i druga stawiały na akcenty komediowe, kpiąc wyraźnie z cyklu Romero. Trzecia była połączeniem historii romantycznej z gore i polem do popisu speców od FX. Czwarta jest niestety niepotrzebnym odkopaniem dość udanej serii. Beznadziejne aktorstwo, drętwe dialogi i kompletny brak logiki to główne "atuty" tej produkcji, równie pustej i jałowej jak ziemia wokół Czarnobyla, gdzie kręcono część scen. Niby nastąpił tu ukłon w stronę kina lat 80tych, ale tego najgorszego - wyszła żałosna imitacja "Resident Evil". Nawet pojawienie się "uber-zombie" nie stanowi żadnej atrakcji, a Peter Coyote - niegdyś aktor w filmach Spielberga, Polańskiego i Almodovara - musiał być potężnie zdesperowany, godząc się na udział w tym szrocie :wacky: . Do zapomnienia.
 
 
 
Mort
Naczelny Maczałas


Dołączył: 02 Mar 2005
Posty: 1608
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010   

Bardzo zły film wczoraj widziałem, a nazywał się "Lockjaw: Rise of the Kulev Serpent", czyli po naszemu, brrr, "Bestia"! Typowy amatorski gniot nakręcony w USA, do którego zachęcić miało nazwisko producenta, niejakiego DMX'a. Ci, którzy jednak dali się skusić na pewno tego pożałowali. Głupia historia grupki młodzieży, która nieopatrzenie zabija kobietę, której mąż postanawia się zemścić wzywając ogromnego stwora będącego połączeniem aligatora i węża. Zgroza w każdym calu! Tragiczne aktorstwo, jeszcze gorsze efekty CGI, wywołujące spazmy śmiechu teksty, że nie wspomnę jak się najadłem strachu podczas seansu! Jakaś ładna blondynka trochę poskakał w kilku kadrach, ale to wszystko. Nie tylko do zapomnienia, co po prostu do śmieci :mad:
_________________
"Every so often life reminded you of how grimy and carnal a creature man could be if he set himself to it" - Jack Ketchum
 
 
Cabal
Nie męczy go zmora, choć widział potwora


Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 451
Skąd: Oxford
Wysłany: Pią 02 Lip, 2010   

Trapped Ashes (2006) – zmarnowana szansa na dobrą antologię grozy. Za kamerą stanęli bowiem m.in. Joe Dante, Sean S. Cunningham i Ken Russell, a w mniejszych i większych rolach pojawili się weterani kina klasy B: Henry Gibson, Dick Miller i John Saxon. Ale to w sumie… tyle pozytywów :roll: . Nowelka Russella jest tak groteskowa że aż śmieszna (co nie znaczy, że udana), Cunningham z kolei próbował chyba zmierzyć się z duchem „Kaidan” i dowalić do tego rodzaju opowieści komiksowe wstawki. Efekt: marny. Słabe efekty specjalne, przeciętne aktorstwo, a na dokładkę fabularny misz-masz: szczypta Cronenberga, ukłon dla Barkera i „spowijająca” historia na pograniczu dzieł Williama Castle i Rogera Cormana. Bez tej plejady nazwisk powiedziałbym że to antologia przeciętna, ale wobec takich współtwórców rozczarowanie jest po prostu większe…
 
 
 
Mort
Naczelny Maczałas


Dołączył: 02 Mar 2005
Posty: 1608
Wysłany: Pią 02 Lip, 2010   

A mnie zaintrygowało :) Zbadałbym z przyjemnością nowelkę Russella, bo facet zawsze miał ciekawe wizje. Aż tak źle chyba być nie może!
_________________
"Every so often life reminded you of how grimy and carnal a creature man could be if he set himself to it" - Jack Ketchum
 
 
Cabal
Nie męczy go zmora, choć widział potwora


Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 451
Skąd: Oxford
Wysłany: Pią 02 Lip, 2010   

Źle jak źle... Płytko po prostu. Normalnie cronenbergowski koszmar Tromy w gorszym wydaniu. Ale zobaczyć można - nie jest to totalnie zły film, po prostu rozczarowujący.
 
 
 
Embalmer
Mieszkaniec kostnicy


Dołączył: 08 Mar 2005
Posty: 2303
Skąd: Prosektorium
Wysłany: Wto 06 Lip, 2010   

"Graveyard of the Dead" (2008) - Cholera, jestem ogromnym fanem umarłych Templariuszy de Ossorio, a "Graveyard of the Dead" miał być w zamierzeniu hołdem złożonym tetralogii "Blind Dead". Jednak nie da się tego filmu oglądać na trzeźwo... 70 minut koszmarnego aktorstwa, beznadziejnych postaci, alogicznych zachowań i kompletnej amatorszczyzny... Wiejący non-stop w mikrofon wiatr, sporo taniego gore i szczypta golizny. Kompletnie niepotrzebny homage, żenujący i irytujący.

http://www.horrorsociety....-the-dead-2008/
_________________
"John, why are you doing this to me?"
"I don't know" He was quiet a long moment. "We thought it'd be fun, I guess"
"Is it fun, hurting people?"

Mendal W. Johnson "Let's Go Play at the Adams"
 
 
Cabal
Nie męczy go zmora, choć widział potwora


Dołączył: 10 Wrz 2005
Posty: 451
Skąd: Oxford
Wysłany: Pon 19 Lip, 2010   

Predators (2010) (rez. Nimrod Antal) – wprowadzenie do filmu ewidentnie ściągnięte z Cube. Początek chaotyczny, ale pocieszałem się, że może rozwinie w pełnokrwisty film akcji? Nic z tego. Przynudnawa bieganina po lesie, do bólu znane dialogi i teksty, rażące błędy logiczne (na czele z typowym „znikaniem-pojawianiem się” broni w trakcie ucieczek i upadków), brak wiarygodnego zachowania „łowców” (bardziej – grupy indywidualistów, słabszych w pojedynkę w polowaniu na ludzkich bohaterów). Mało? Lawrence Fishburne mamroczący coś pod nosem w całkowicie nieprzekonywującym epizodzie (mającym być chyba nawiązaniem do szaleństwa pułkownika Kurtza z Czasu Apokalipsy… litości! :ysz: ) oraz… niemal kopiowanie scen i motywów z pierwszego i drugiego Predatora. Nie wspominając o papierowych wręcz postaciach, które też znane są już widzom od dekad: Rusek ze SpecNazu, członek Yakuzy, twardy Latynos, bezwzględny skazaniec z San Quentin i enigmatyczny lider, Adrian Brody :kwasny: . Są za to dwa nowe rodzaje istot: predatorskie „psy” i Łowca w masce przypominającej nieco hełm Dartha Vadera. Panu Antalowi może i udał się Kontroll, ale dwie kolejne produkcje w USA szaleństwa nie wywołały – a teraz dosłownie przydołował, rozczarowując fanów. Ledwie dotrwałem do końca. Nie ufajcie ocenom na IMDb, serio.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | BloodyDark template created by joli  Creative Commons License
Strona wygenerowana w 1.1 sekundy. Zapytań do SQL: 12